Ulubieńcy miesiąca | styczeń 2016

Do widzenia Styczniu, witaj Luty! Nikogo chyba nie zaskoczę mówiąc, że pierwszy miesiąc nowego roku zleciał nie wiadomo kiedy. Ach, co to był za miesiąc. Chyba muszę odwołać wszystko to, co do tej pory mówiłam o styczniu. W tym roku wskoczył na wysoką pozycję i może zacząć konkurować z pozostałymi miesiącami o miano „ulubionego miesiąca”.

Trochę miałam problem z wypisaniem rzeczy, które w styczniu najbardziej przypadły mi do gustu i z których najchętniej korzystałam. Siadając do pisania tego postu na liście miałam zaledwie trzy pozycje. Szybko jednak uzmysłowiłam sobie, że to nic złego, bo ten miesiąc obfitował w coś znacznie bardziej cennego, co ogólnie nazwałabym, jako relacje międzyludzkie.

Początek miesiąca spędziłam w rodzinnym gronie. Szesnaście dni urlopu w Polsce mocno naładowało mi baterie dzięki spotkaniom z rodziną i przyjaciółmi. W ciągu 31 dni poznałam naprawdę dużo ciekawych osób. Z niektórymi nawiązałam bliższe kontakty, inni okazali się bardzo pomocni, a z jeszcze innymi nastąpiło kilka małych zgrzytów, które w efekcie końcowym pozwoliły mi spojrzeć na pewne rzeczy z zupełnie innej perspektywy i docenić wyjątkowość tych relacji.

Co więc znalazło się na liście ulubieńcy miesiąca | styczeń 2016?

1. Książka „Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości – Yuval Noah Harari.

Oryginalny tytuł to Sapiens: A Brief History of Humankind. Co prawda jeszcze nawet nie jestem w połowie jej czytania, ale już jestem nią zachwycona. To niesamowita książka, która odpowiada na pytania: w jaki sposób homo sapiens podbił planetę? Co się stało z pozostałymi gatunkami ludzi? A było ich aż pięć! Kiedy i po co pojawiły się pieniądze oraz religia? Dlaczego staliśmy się tacy grubi? Jakie są szanse, że homo sapiens nadal będzie istniał za setki lat, kiedy wszystko wskazuje na to, że dążymy do samozagłady? Dlaczego dziś funkcjonujemy tak a nie inaczej i jak to się stało, że jako jedyny gatunek rozwinęliśmy się tak bardzo, że polecieliśmy w kosmos?

Spójrzmy prawdzie w oczy. Kto z nas wie dokładnie skąd ludzie wzięli się na świecie oraz jak wyglądał nasz rozwój. Owszem coś tam słyszeliśmy, że pochodzimy od małpy, ale poza tym nasza wiedza jest raczej znikoma w tym temacie. Yuval Noah Harari fantastycznie opisuje w bardzo ciekawy sposób dzieje ludzkości na przełomie 100 tysięcy lat. W jego książce nie ma żednej nudnej historii czy biologii. Naprawdę jest to bardzo interesująca książka. Na dodatek jej autor jest weganinem, ale nie miało to absolutnie żadnego znaczenia przy jej wyborze.


2. Aplikacja Headspace

Używam jej od Maja 2015 jednak do tej pory korzystałam z wersji niepłatnej lub z miesięcznego abonamentu, przez co skutkowało to brakiem systematyczności. Headspace to aplikacja do medytacji i bynajmniej nie żadne czary mary po turecku z zamkniętymi oczami. Jeśli chcemy możemy usiąść sobie ze skrzyżowanymi nogami, ale równie dobrze możemy siedzieć na krześle. To bardzo prosta apka, która pozwala nam się wyciszyć oraz zrelaksować w zaledwie 10 minut. Ta aplikacja zmieni wszystko, co do tej pory myśleliście o medytacji. Jej Autorem jest Andy Puddicombe, który mając trochę ponad 20 lat wybrał się w Himalaje zapukał do drzwi klasztoru i na kolejne 10 lat został mnichem zgłębiającym tajniki medytacji od Indii, po Azję aż do Rosji i Polski.

W styczniu zdecydowałam się wykupić roczny abonament i dzięki temu codziennie rano lub wieczorem siadam na 15 minut by się wyciszyć. Medytacja pomaga nam się nie tylko zrelaksować, ale też daje poczucie bardziej przejrzystego myślenia, zmniejsza nasze obawy i lęki, dzięki niej lepiej się koncentrujemy, lepiej śpimy i częściej uśmiechamy. Ale o tym, co daje medytacja napiszę Wam osobny post.

Our simple idea is to teach the world to meditate, so that everyone can live a happier, healthier, more enjoyable life.

Ah! I oczywiście niesamowicie przyjemnie słucha się Andiego. Uwielbiam jego głos z tym seksowanym brytyjskim akcentem ;)


3. Szampon do włosów Lush Big Sea Salt

Dostałam od mojej przyjaciółki na wypróbowanie. Bardzo go zachwalała, ponieważ pomógł jej uporać się z podrażnioną, przesuszoną skóra głowy ze skłonnościami do ŁZS. W pierwszej chwili nie byłam do niego przekonana ze względu na sól morską. Moje włosy maja tendencję do puszenia się i obawiałam się, że ten efekt może być wzmożony, a i tak już ciężko mi nad tym zapanować odkąd mieszkam w Anglii. Po pierwszym myciu byłam bardzo mile zaskoczona. Faktycznie szampon nie podrażnia skóry głowy. Wręcz przeciwnie łagodzi wszelkie niedogodności jak choćby swędząca skóra głowy, krostki, zaczerwienienia. Włosy są miękkie i miłe w dotyku. Pozostają dość długo świeże, a to, co najbardziej mnie zaskoczyło to uczucie naprawdę dobrze umytych włosów. Niestety w składzie ma SLS, ale myślę, że i tak jeszcze powrócę do tego szamponu.


5. Masło orzechowe Sun Pat Choc-a-Nut

Powiem tak… pycha! Smakuje jak dobrej jakości czekolada do smarowania. O niebo lepsze od Nutelli i nie tylko jeśli chodzi o skład, ale również i smak. No i oczywiście jest wegańskie. Przyznam, że nie wiem czy jest dostępne gdziekolwiek w Polsce, ale jeśli mieszkacie w UK możecie dostać to masło orzechowe w Asdzie za około £2,50. Dla mnie to raczej taki sporadyczny smakołyk. Zdecydowanie nie mogę mieć go za często w domu, jeśli wiecie co mam na myśli ;).


6. Hummus z papryką

Totalnie uzależniłam się od Hummusu z papryką i krakersami, a do tego wielka micha sałaty. Pyszny przepis znajdziecie u erVegan, ale przyznaję, że jak mi zabraknie kupuję gotowy w Tesco lub Cooperative i też bardzo mi smakuje. Przypomina mi w smaku nieco taki serek, który kiedyś bardzo lubiłam.


7. Spotkanie networkingowe Lawendowa Kawa

W przedostatnią sobotę stycznia miałam okazję wybrać się do Londynu na spotkanie networkingowe organizowane przez Anię z bloga London Lavender. Na spotkanie przybyła naprawdę spora, bo 24 osobowa grupa. Miałam okazję spotkać się z blogerami, których już wcześniej znałam osobiście, poznać tych, których blogi do tej pory tylko czytałam oraz poznać tych zupełnie mi wcześniej nieznanych. Na spotkaniu były również osoby prowadzące swoje biznesy oraz kilka osób z „Lawendowej Grupy” Ani. Jednym słowem bardzo przedsiębiorcze osoby! Spotkanie było fantastyczne i zdecydowanie warto było jechać dwie i pół godziny w jedną stronę by wszystkich zobaczyć i porozmawiać na wiele bardzo interesujących tematów. Jeśli macie możliwość korzystajcie z takich spotkań szczególnie, jeśli nie macie zbyt wielu znajomych, albo nie znacie osób o podobnych zainteresowaniach do waszych.

Pozdrawiam serdecznie A Dreamer’s LifeMore SimpleThe Owner&CoGradowaExtraveganceMada TravelsLondon LavenderMieszkanicznik Od Podszewki oraz wszystkich pozostałych uczestników spotkania!


8. Ranking blogerów Jasona Hunta

To zdecydowanie mój faworyt styczniowy. Ranking blogerów tworzony jest przez Tomka już od 8 lat i cieszy się on ogromną popularnością. W tym roku mój blog Vegan Island został wyróżniony w kategorii „Nadzieja Polskiej Blogosfery”. Jest to dla mnie bardzo duży zaszczyt i nawet nie macie pojęcia jak bardzo mnie cieszy. To dzięki Wam znalazłam się w tym rankingu. Gdyby nie Wy – kochani czytelnicy – niewielu wiedziałoby o istnieniu bloga. Codziennie dodajecie mi motywacji do tworzenia tej internetowej przestrzeni. Uwielbiam z Wami rozmawiać zarówno tu w komentarzach jak i na Facebook’u, czy w prywatnych wiadomościach. Kilkoro z Was udało mi się poznać na żywo i niesamowite było to, że widząc się po raz pierwszy miałam wrażenie jakbyśmy znali się od dawna. Cieszę się niezmiernie, że to, co robię zostało zauważone i docenione. Wiem też, że bez odwagi, czyli słowa, które wybrałam na ten rok, mogłoby w ogóle do tego nie dojść.

Warto kierować się sercem, spełniać swoje marzenia, rozwijać w życiu swoje pasje, poszukiwać siebie i dąrzyć do wyznaczonych celów. Kiedy tylko natrafimy na właściwą ścieżkę wszystko zaczyna być wspaniałe i takie jakie pragniemy by było.


Jednym słowem w styczniu – działo się! Był to naprawdę fajny miesiąc i aż przebieram nogami z ekscytacji, co jeszcze ten rok przyniesie.

Mam nadzieję, że styczeń był i dla Was łaskawy :)

.

More from Evelina Lesniewska

Dlaczego powinieneś spędzać czas z samym sobą

Jak się czujesz w swoim własnym towarzystwie? Czy zdarza Ci się w ogóle być sam...
Read More