Ulubieńcy miesiąca | Maj 2016

Jak pewnie zauważyliście w poprzednim miesiącu zabrakło ulubieńców. To dlatego, że zwyczajnie nie wyrobiłam się z ich przygotowaniem. Wyjazd do Polski, choroba i praca nad wyzwanie PIJ SMOOTHIE pochłonęła praktycznie cały mój czas. Muszę się Wam też przyznać, że w ubiegłym miesiącu nie miałam możliwości wypróbować nic nowego, a w zasadzie nic wartego polecenia.

W maju jednak było zupełnie inaczej! Sporo się działo i powiem Wam szczerze, że nawet nie wiem, kiedy ten miesiąc zleciał. W zasadzie to nie wiem, kiedy minęło te pół roku. Nie obejrzałam się dobrze za siebie, a tu już bum i mamy czerwiec! Szczerze mówiąc to jestem tym lekko przerażona. Zastanawiam się czy czas mija tak szybko, bo jest tak fajnie i tyle się dzieje czy być może to prawda, co mówią, że im człowiek starszy tym czas szybciej mija. Oby jednak to pierwsze!

W marcowych ulubieńcach zastanawiałam się nad ewentualną zmianą formy tego cyklu. Nie przyszedł mi jednak żaden spektakularny pomysł jakby to zrobić, więc rozmyślania trwają dalej. Postanowiłam jednak pisać tu nie tylko o produktach, ale też o innych super rzeczach, jakie wydarzyły się w moim życiu danego miesiąca. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Przechodząc do ulubieńców maja 2016 na liście znalazły się:

EUKALIPTUSOWE MYDŁO DR. BRONNER

Jest organiczne i ma aż 18 różnych zastosowań. Można używać je do mycia ciała, włosów, twarzy, mycia owoców i warzyw, zmywania czy prania! Dosłownie można używać je do wszystkiego. Dacie wiarę?

Do tego wszystkiego jest biodegradowalne, wegańskie, nietestowane na zwierzętach, wszystkie składniki są Fair Trade, czyli pochodzą ze sprawiedliwego handlu. Skład jest bardzo krótki i opiera się głównie na składnikach pochodzenia roślinnego. Zresztą sami zobaczcie:

Ingredients: Water, Organic Coconut Oil, Potassium Hydroxide, Organic Palm Kernel Oil, Organic Eucalyptus Oil, Organic Olive Oil, Organic Hemp Oil, Organic Jojoba Oil, Citric Acid, Tocopherol.

Mydło jest bardzo wydajne i wystarczy użyć niewielką ilość by spełniło swoje zadanie. Nie pozostawia na skórze żadnego filmu oraz absolutnie nie jest wysuszona. Firma Dr. Bronner’s produkuje mydła już od 150 lat, a jej założycielem był Emanuel Bronner, który miał bardzo ciekawe życie. Począwszy od emigracji do USA po przekonania religijne oraz filozoficzne. Zdarzyło mu się wylądować w szpitalu psychiatrycznym gdzie potraktowano go elektrowstrząsami. Był samozwańczym rabinem i (podobno) bratankiem Alberta Einsteina. Historia jego życia i firmy jest dla wielu bardzo inspirująca. Na tyle, że 2006 r. nakręcono o nim dokument „Dr. Bronner’s Magic Soapbox”.

MINI PĘDZLE REAL TECHNIQUES

Zakup pędzli Real Techniques rozważam już od dawna. Słyszałam o nich różne opinie jednak powodem, dla którego jeszcze nie zdecydowałam się na ich zakup jest moje dążenie do kosmetycznego minimalizmu. Pędzle, z których obecnie korzystam są jeszcze w nienajgorszym stanie, dlatego wymienię je na Real Techniques dopiero wtedy, gdy się zużyją. Postanowiłam jednak wypróbować ich mini wersję, ponieważ są idealne do torebki. Wiadomo czasami trzeba poprawić makijaż w ciągu dnia lub wychodząc na kolację czy imprezę. Takie pędzle zawsze się przydają. W zestawie znajduje się pędzel do pudru/różu, cieni do powiek oraz do korektora.  Pomimo swojego niewielkiego rozmiaru są świetne i dzięki nim przekonałam się, że na pewno chcę je mieć w pełno rozmiarowej wersji. Wspominałam już, że są wegańskie?

ANTYSTRESOWA HERBATKA YOGI

Robiąc kolejne zakupy na iHerb postanowiłam wypróbować jakieś organiczne herbatki i tak wybór padł na Yogi. Uwielbiam naturalne napary, ale nie jestem zwolenniczką tych słodkich cynamonowo-kardamonowych smaków. Raczej wolę delikatniejsze ziołowo-kwiatowe klimaty, dlatego zdecydowałam się na herbatkę antystresową z lawendą. Uwielbiam ją pić wieczorem lub zaraz po medytacji. To takie dodatkowe 5 minut tylko dla mnie. Każda herbatka zawiera cytat na papierku przyczepionym do sznureczka, co również jest bardzo miły akcentem tego relaksującego rytuału. Herbatka przyjemnie wycisza, a mieszanka lawendy, melisy i rumianku miło orzeźwia. Choć na opakowaniu napisane jest, że herbatka zawiera miód jest to tylko naturalny aromat miodu. Wszystkie herbatki Yogi są wegańskie.

POZŁACANY NASZYJNIK ACCESSORIZE

Bardzo lubię ten sklep i zawsze znajdę w nim jakieś nietuzinkowe dodatki. Szal, pierścionek, portfel, kosmetyczkę. Wszystko jest piękne i porządnie wykonane. Od jakiegoś już czasu staram się nie kupować biżuterii z tanich materiałów, ponieważ szybko się one niszczą i tracą kolor. W sklepach Accessorize dostępna jest kolekcja pozłacana i to zazwyczaj na coś z tej kolekcji się decyduję. Tym razem kupiłam sobie pozłacany łańcuszek z delikatną okrągłą przywieszką, na której wygrawerowana jest litera E oraz przymocowany maleńki kryształ, który całości dodaje uroku. Bardzo lubię ten łańcuszek i noszę go prawie do wszystkiego. Szczególnie ładnie wygląda na lekko opalonej skórze. Dzięki temu, że jest pozłacany, nie traci koloru i nie muszę się obawiać, że coś się z nim stanie od wody lub perfum. Myślę, że będzie ze mną na długo :)

Naszyjnik.

LULWORTH COVE

To przepiękne miejsce położone na południu Anglii w hrabstwie Dorset mniej więcej godzinę drogi od Bournemouth (zdjęcie na górze wpisu). Lulworth Cove jest częścią szlaku Jurassic Coast (Wybrzeża Jurajskiego),  które zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Zatoka otoczona jest przez klify i skały znajdujące się tam od okresu jury (145-201 milionów lat temu)! Uwielbiam odwiedzać to miejsce i tym razem miałam przyjemność pokazać je Angelice i Arkowi z bloga A Dreamer’s Life. Ostatnia niedziela maja nas nie zawiodła. Było ciepło, słonecznie i zupełnie jak nie w Anglii ;) Spędziliśmy bardzo miły dzień rozpoczynając od pikniku na trawie, spacerując, robiąc zdjęcia i nagrywając filmiki. Mam nadzieję, że już niedługo Arek złoży filmik i będę mogła wam go pokazać :)

Jeśli będziecie wybierać się na wycieczkę do Anglii lub w rejony Dorset koniecznie odwiedźcie Lulworth Cove i Durdle Door, które znajduje się tuż obok.

Maj minął mi tak szybko, ale bardzo miło wspominam ten miesiąc. Ciekawa jestem, co przyniesie czerwiec. Póki co zapowiada się pracowicie, bo właśnie rozpoczęłam pracę nad nowym projektem dla Was. Jeśli braliście udział w wyzwaniu PIJ SMOOTHIE to myślę, że będziecie bardzo zadowoleni. A kto nie brał udziału niech żałuje, bo było SUPER!

 

More from Evelina Lesniewska

Złoty eliksir na odporność

Uwielbiam ten sok, choć wielu krzywi się po jego wypiciu za pierwszym razem. Jest...
Read More