Projekt Półmaraton: tydzień #7 – 8

Wiem, wiem obiecałam Wam posty z Projektu Półmaraton co tydzień, ale prawda jest taka, że się nie wyrabiam ze wszystkim. Praca nad kolejnym wyzwaniem smoothie pochłania największą część mojego wolnego czasu, do tego dochodzą treningi i praca na etacia (od 8:00 do 16:30) oraz trochę wyjazdów. Wiem, że czekacie na kolejne „odcinki” i ciekawi jesteście jak mi idą przygotowania, ale narazie muszę trzymać się publikacji co dwa tygodnie.

Poprzedni tydzień treningów zaczął się od kiepskich wieści. Kiedy w poniedziałek rano mój trener Matt zapytał mnie jak mi idzie powiedziałam mu, że wszystko jest ok. Regularnie ćwiczę, ramię ma się dobrze, ale mam wrażenie, że waga nie spada. Umówiliśmy się na popołudniowe zajęcia i na ważenie. Moje przypuszczenia okazały się być prawdą. A nawet było gorzej. Waga nie tyle stała w miejscu, co poszła w góre o 1,5kg. Możecie sobie pomyśleć – „hej to na pewno mięśnie! Zaczęłaś ćwiczyć i stąd ta różnica”. Otóż nie, a przynajmniej nie do końca. Okazało się, że ogólny procent tłuszczu w ciele zwiększył się o 1! Czyli wychodzi na to, że po prostu przytyłam ;(.

Nie będę kłamać, byłam bardzo niepocieszona. Do tego okazało się, że zajęcia mamy z nowym trenerem i w ogóle mi się nie podobały. Odliczałam minuty do wyjścia. Ze złości zmęczenia i rozczarowania łzy cisnęły mi się do oczu. Kiepski humor trzymał mnie jeszcze do następnego dnia.

Czy powinnam zrezygnować? Po, co mi to wszystko? Tak bardzo się staram, a nic z tego nie wychodzi…

Doubt kills more dreams than failure ever will. – Suzy Kassem

Nie ma mowy. Nawet przez myśl nie przeszło mi by rezygnować. Wręcz przeciwnie, pierwszą myślą było to, że muszę bardziej się sprężyć. Przemyśleć posiłki i rozplanować sensowniej treningi. Najwyższa pora zwiększyć obciążenie i dołożyć czwarty trening biegowy w tygodniu. Jeśli dam radę to również dołożę jeden trening boot camp.

WYMIARY

TYDZIEŃ #7

Waga 59.5 kg (+1,5)
Biceps 27 cm

Biust 92 cm (+1 cm)

Talia 76 cm

Biodra 94 cm (-2 cm)

Udo 51 cm

Łydka 36 cm

TYDZIEŃ #8

Waga ? kg
Biceps 27 cm

Biust 92 cm

Talia 74 cm (-2 cm)

Biodra 92 cm (-2 cm)

Udo 51 cm

Łydka 35 (-1 cm)

TRENINGI

Tydzień 7

  • Poniedziałek: boot camp
  • Czwatek: 4,8km + boot camp
  • Sobota: 5km + boot camp
  • Niedziela: boot camp
TYDZIEŃ 8

Tydzień 8

  • Poniedziałek:7,1km + boot camp
  • Środa: 7,3 km + interwały (4x100m sprint)
  • Czwartek: boot camp
  • Piatek: 7,1km + boot camp (boxing)
  • Niedziela:9km

W tym tygodniu jestem bardzo zadowolona ze swoich treningów. Nie było łatwo, ale na koniec tygodnia czuję się świetnie. Matt nieźle dał mi popalić na czwartkowym boot campie. Zwiększył mi obciążenie z 8 i 10 do 12 i 14 kilogramów. Po treningu myślałam, że następnego dnia się nie ruszę, ale z zaskoczeniem rano stwierdziłam, że nie mam jakiś strasznych zakwasów. Ciało coraz lepiej się adaptuje do wysiłku. Bardzo mnie to cieszy. Nie ukrywam jednak, że ostatnie dwa tygodnie chodziłam cała obolała. Postanowiłam jednak zaprzyjaźnić się z tym uczuciem i nie zniechęciłam się do ćwiczeń. Myślę, że to też bardzo pomogło mi szybciej się regenerować. Gorzej czułam się kiedy po treningu miałam takie zakwasy, że po schodach nie mogłam wejść i robiłam sobie dwu dniową przerwę. Teraz następnego dnia idę na krótkie spokojne bieganie by się rozruszać.

Wczorajszy wieczorny bieg na 9km był fantastyczny. Wychodząc z domu nie wiedziałam czy dam radę przebiec 9km, ale kiedy w słuchawkach usłyszałam, że przekroczyłam zaplanowany dystans czułam się fantastycznie. Spokojnie dałabym radę przebiec jeszcze kolejne 2km :) Stopniowo buduję wytrzymałość, a treningi siłowe bardzo mi w tym pomagają. Wizja przebiegnięcia 21 km staje się coraz bardziej realna!

SUPLEMENTACJA

W suplementacji póki co nic się nie zmieniło. Wczesne wstawanie – 5:20 rano – nie jest łatwe, ale uwielbiam to uczucie po zakończonym biegu. W taki dzień jestem znacznie bardziej produktywna. Jeśli chodzi o dietę to postanowiłam wprowadzić do niej więcej białka. Nie ukrywam, że mam z tym problem. Nie specjalnie lubię jeść duże ilości strączków, dlatego, że nie najlepiej się po nich czuję i mam wrażenie, że kiepsko je trawię. Prawdopodobnie z tego właśnie powodu ich unikam. Zauważyłam jednak, że kiedy spożywam białkowe posiłki po treningu jem mniejsze ilości, a jestem bardziej nasycona. Pije też konopną odżywkę białkową. Zobaczymy jak te zmiany zadziałają w dłuższym okresie.

REGENERACJA

Nie samymi treningami jednak człowiek żyje. Bardzo dużo uwagi poświęcam na odpoczynek i regenerację. Pilnuję by spać przynajmniej 8h. Zanim położę się do łóżka staram się nie używać już żadnej elektroniki. iPad rozładował się jakieś dwa tygodnie temu i z premedytacją postanowiłam go nie naładować. W dniu, kiedy dużo czasu spędzam przed komputerem i czuję, że jestem zmęczona staram się wyłączać go najpóźniej o 20:00 lub w ogóle nie włączać laptopa po przyjściu z pracy. Jeden dzień w weekend nie pracuję wcale i robię wtedy tylko to, na co mam ochotę. Dwa tygodnie temu weekend spędziłam w pięknym Cambridge u Angeliki i Arka z A Dreamer’s Life. Cudownie było odwiedzić lawendowe pole w Hitchin. Było tam tak błogo i spokojnie. Wróciłam ukojona lawendowym zapachem. Jeśli chcecie zobaczyć jak spędziliśmy ten dzień zerknijcie tutaj.

W ostatnią sobotę byłam w Londynie na spotkaniu polskich blogerów. Spędziliśmy przemiły dzień w cudownym miejscu Dalston Estern Curve Garden. Przy pikniku rozmawialiśmy o naszych planach i problemach blogowych. Po południu razem z Angelą i Arkiem wybraliśmy się powłóczyć po hipsterskiej dzielnicy Hakney Wick. Odwiedziliśmy kilka miejsc poleconych przez Agnieszkę z bloga I Saw Pictures. O miejscach, które warto zobaczyć w tej londyńskiej dzielnicy możecie przeczytać tutaj.

Jedyne, z czym mam problem to z odpowiednią muzyką. Na moim iPhonie niewiele mam piosenek, bo od roku nie mogę zabrać się by przenieść je ze starego komputera. Chciałabym stworzyć sobie fajną listę do biegania. Jeśli macie ulubione piosenki, przy których najlepiej Wam się biegu lub ćwiczy napiszcie mi tytuły w komentarzu. Póki co świetnie biega mi się słuchając podcastów. Niedawno dołączyłam do wyzwania Ariadny Wiczling „W ruchy słucham podcastów„.  To świetna inicjatywa zachęcająca ludzi nie dość, że do aktywności fizycznej to jeszcze do tego, by w tym czasie nauczyć się czegoś nowego. Jeśli nie wiecie, czym są podcasty zajrzyjcie na grupę. Tam dowiecie się jak je zainstalować i kogo słuchać. Ja podcastów słucham od lat i mam swoje ulubione, ale dzięki wyzwaniu poznałam ich jeszcze więcej. Jeśli jesteście ciekawi, kogo słucham to dajcie znać, a napiszę o tym osobny wpis na blogu.

Tymczasem kończę to podsumowanie tygodnia #7 i 8 Projektu Półmaraton i zmykam na trening. Dziś czeka mnie boot camp, a zaraz po nim bieganie. Dystans na dziś to 6,5km.

 

More from Evelina Lesniewska

Dlaczego powinieneś spędzać czas z samym sobą

Jak się czujesz w swoim własnym towarzystwie? Czy zdarza Ci się w ogóle być sam...
Read More