Produkty, których używasz i nie wiesz, że są testowane na zwierzętach

Kilka tygodni temu rozmawiałam sobie z Magdą z bloga feminine w komentarzach pod jej postem o kosmetykach testowanych na zwierzętach i temat zszedł też na nieco inne produkty. Magda zadała świetne pytanie, które uświadomiło mi jak wiele jest produktów, które używamy, na co dzień i które są testowane na zwierzętach, a zupełnie nie przyszłoby nam to do głowy.

Jak się ma testowanie na zwierzętach do weganizmu? Niektórzy uważają, że jedno wynika z drugiego. I faktycznie często tak jest, ale nie oznacza to wcale, że nie testowanie na zwierzętach = weganizm. Mimo wszystko wiele produktów nie testowanych ma skład nie zawierający nic pochodzenia zwierzęcego. Pamiętajcie jednak, że nie trzeba być weganem by nie kupować i nie używać produktów testowanych na zwierzętach.

Magda zapytała mnie o dwa produkty: soczewki kontaktowe i tampony. Czy są one testowane na zwierzętach? Poniżej znajdziecie odpowiedź oraz przykłady innych produktów,  których używacie regularnie i nawet nie wiedzie, że są testowane na zwierzętach.

1. SOCZEWKI KONTAKTOWE

Niestety są testowane na zwierzętach. Większość tych testów obejmuje podrażnienia oczu oraz skóry w wokół oczu jak również test LD-50, który jest używany do pomiaru toksyczności niektórych składników. Testy trwają przynajmniej 7 dni i najczęściej wykorzystuje się do nich króliki. Na końcu okresu badania, wszystkie zwierzęta są zabijane w celu określenia wewnętrznych efektów toksycznych substancji.

Z tego, co mi wiadomo na chwilę obecną prawie wszystkie firmy, które mają w sprzedaży soczewki testują je na zwierzętach. Wyjątkiem jest firma Daysofto czym informują na swoje stronie. Sama nie używam soczewek kontaktowych, więc jeśli ktoś z was ma jakąś większą wiedzę w tym temacie to proszę podzielcie się nią w komentarzach. Soczewki można zamówić online z dostawą do Polski. Podobno cenowo wychodzi nawet taniej niż kupując soczewki miesięczne. Wspominała o tym  MayaTheBee w „Ulubieńcach grudnia 2015„. Sprawa lepiej wygląda w przypadku „akcesoriów”. Niektóre płyny do soczewek mają skład wegański i nie są testowane na zwierzętach.

Szanse na to, że firmy produkujące soczewki kontaktowe przestaną testować na zwierzętach są znikome, ponieważ jest to produkt, który ma bezpośredni kontakt z naszym okiem, dlatego musi spełniać wszelki najwyższe standardy bezpieczeństwa.


2. TAMPONY, PODPASKI ORAZ PŁATKI KOSMETYCZNE

także testowane są na zwierzętach. W jaki sposób testuje się tampony i podpaski? Można by sądzić, że przecież nie tak jak używają ich ludzie. No cóż niestety część z nich właśnie dokładnie tak jest testowana, sprawiając ogromny ból i cierpienie zwierzętom. Do tych testów wykorzystuje się głównie pawiany i króliki aplikując w narządy rozrodcze tampon a następnie nasączając go płynem lub ich własną krwią (1). Inne firmy testują jedynie substancje chemiczne wykorzystywane do produkcji podpasek, tamponów czy płatków kosmetycznych jak na przykład barwniki czy chlor, który wykorzystywany jest do wybielania bawełny używanej do ich produkcji. Chlor ten zawiera dioksyny (2), czyli silnie rakotwórcze i toksyczne substancje chemiczne. Bawełna wykorzystywana w kosmetyce zawiera ok 11% światowego użycia pestycydów. Wszystkie te substancje zostały określone przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), jako trwałe zanieczyszczenia organiczne, toksycznego związku chemicznego, który utrzymuje się w środowisku przez długi okres czasu. Raport zawiera również „Hall of Shame” – dodatek, który wskazuje przykłady kobiecych marek do pielęgnacji zawierających toksyczne związki chemiczne (3).

Środki te mają również bardzo niekorzystny wpływ na środowisko nie tylko ze względu na sposób ich produkcji. Czy wiesz, że przeciętne zużycie produktów higieny intymnej przez jedną kobietę w ciągu jej życia wynosi 130 kilogramów! Szacuje się średnio 8.000 tamponów i 17.000 podpasek. Miesięcznie w Polsce 10 milionów kobiet produkuje 150 milionów zużytych podpasek higienicznych. W skali roku to ilość, która wystarczyłaby, aby wyłożyć nimi dziewięciokrotnie cały równik kuli ziemskiej (4).

Na rynku dostępne są alternatywny jak tampony czy płatki organiczne, kubeczki menstruacyjne czy podpaski wielorazowego użytku lub biodegradowalne podpaski jednorazowe. Wiem, że niektóre z tych rozwiązać mogą wydawać się na pierwszy rzut oka odstręczające, ale czytałam o nich bardzo wiele pochlebnych opinii i rewelacyjnych recenzji. Szczególnie polecane są kubeczki menstruacyjne, które są o wiele bezpieczniejsze od tamponów a równie skuteczne. Więcej o tym produkcie możecie przeczytać tutaj.


3. PIELUCHY I NAWILŻANE CHUSTECZKI DLA DZIECI

Wydawać by się mogło, że coś, co używamy dla naszych najmniejszych, najukochańszych dzieci jest wolne od wszelkiego okrucieństwa. Nic bardziej mylnego. Zwierzęta zmuszane są do połknięcia składników stosowanych w pieluchach czy chusteczkach takich jak elementy trwałe w tym granulaty wchłaniające wilgoć czy płynne substancje, którymi nawilżane są chusteczki. Zawierają one środki konserwujące i parabeny oraz chlor, zaś lista i skład jest długa i szeroka (5). Następnie wszystko to, z czego składają się te produkty testowane jest na skórze zwierząt w celu wykrycia reakcji alergicznych.

Alternatywą są pieluchy eko, tetrowe czy muślinowe oraz wielorazowego użytku.


4. MASZYNKI DO GOLENIA

Firmy takie jak Gillette, Schick, Braun, Bic to jedne z czołowych firm testujących te produkty na zwierzętach. Do tego są niewegańskie. Głównie chodzi tu o pasek nawilżający umieszczany nad żyletkami. W jego składzie znajdziemy środki pochodzenia zwierzęcego, którego składniki są testowane na zwierzętach w podobny sposób jak opisywałam powyżej. Testowanie maszynek nie polega tylko na ogoleniu zwierzakowi futerka. Zresztą nie muszę chyba wspominać jak mało przyjemne jest, kiedy taką maszynką się zatniemy, a to również musi być „przetestowane”, aby sprawdzić chociażby takie rzeczy jak głębokość rany czy proces gojenia.

Alternatywą są depilatory, pasta cukrowa lub maszynki do golenia firmy Balea (dostępne w drogerii DM).


5. ŚRODKI CZYSTKOŚCI W TYM ŚRODKI BIO

W szczególności te drugie, pomimo że na swoich opakowaniach noszą informację o nietestowaniu na zwierzętach to możemy być przekonani, że na pewnym etapie środki te zostały przetestowane w celu sprawdzenia ich toksyczność i reakcji alergicznych. W dużej mierze ze względu na wymogi i regulacje prawne. Wiele z nich pomimo testów wciąż może spowodować poważne uszkodzenia lub śmierć. Takie produkty są na półkach sklepowy na całym świecie i żadna ilość badań na zwierzętach nie zmieni faktu, że przeważająca większość tych produktów jest wciąż szkodliwa w przypadku połknięcia lub użycia nieprzewidzianego przez producenta.


Do badań na zwierzętach na ogół wykorzystywane są króliki, małpy, koty, psy, szczury i myszy. Zwierzęta te są hodowane tylko i wyłącznie, aby wykorzystać je do celów eksperymentalnych i traktowane są nie jak żywe i czujące istoty, a narzędzia do pozyskania potrzebnych danych. Testy i eksperymenty obejmują wstrząsy, zastrzyki, operacje, otwarte rany, uszkodzenia skóry czy mięśni, rozerwania ciała, czy silne podrażnienia oczu oraz innych narządów w tym rozrodczych. Towarzyszy temu ból, krzyk, strach i płacz bez podania jakichkolwiek środków przeciwbólowych by złagodzić ich cierpienie. Pomimo tak okrutnego traktowania nie ma pewności, że produkty te są dla nas bezpieczne. Celem badań na zwierzętach jest jedynie określenie poziomu toksyczności, a nie zapewnienie nam – ludziom –  ochrony zdrowia, ponieważ budowa i fizjologia zwierząt (choć zbliżona do naszej) nie jest w stanie przewidzieć reakcji naszego gatunku.

Warto dobrze się zastanowić nad tym, na co przeznaczamy nasze zarobione pieniądze, ponieważ w ten sposób wspieramy takie działania. Na szczęście istnieje coraz więcej alternatyw zarówno w przypadku produktów jak i badań. Wiele firm poczyniło znaczne kroki w redukcji, a nawet wyeliminowaniu badań na zwierzętach. Postęp ten jest w dużej mierze wynikiem presji ze strony konsumentów oraz grup wsparcia ochrony zwierząt. Liczba zwierząt wykorzystywanych do testów z roku na rok maleje, choć nadal pozostaje w milionach. Pomimo, że w dalszym ciągu wiodące koncerny wyrażają zgodę na wykonywanie testów na zwierzętach zgłosiły się one zobowiązaniem do zaprzestania i uczestniczenia w tych praktykach, jeśli tylko mogą być zastosowane inne realne warianty. Nie mogę też nie wspomnieć, że wiele z tych firm, co roku przeznacza duże sumy pieniędzy na badania nad alternatywnymi metodami eksperymentalnymi.

MASZ WYBÓR

Niech was jednak nie zmyli ten zgrabnie przemyślany chwyt reklamowy często używany przez wiodące firmy na swoich stronach internetowych. Żyjemy w okrutnym świecie pełnym ludzkiego egoizmu i ignorancji oraz hipokryzji dla otaczającej nas natury a wszystko to w celu wzbogacenia się pod przykrywką zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów. Naiwne tłumaczenie, że „ten świat jest tak skonstruowany” jest niczym innym jak lekceważeniem tematu. Ponieważ gospodarką świata rządzi konsumpcjonizm Ty i Ja każdego dnia mamy wybór. Świadomy wybór, który przekłada się na konkretne czyny tych, którzy za nas robią to, co ma poprawić i ułatwić nam styl życia.

Cytowałam ostatnio na FB Jose Mujica, byłego  prezydent Urugwaju, „Kiedy ja coś kupuję lub kiedy ty coś kupujesz, nie płacimy za to pieniędzmi! Płacimy godzinami swojego życia, które poświęciliśmy, by na to zarobić”. Nasze pieniądze wspierają konkretne czyny i działania innych ludzi oraz firm, które często robią paskudne rzeczy w „naszym imieniu”. Idąc tym tropem trudno nie dojść do wniosku, że poświęcamy godziny naszego życia na wspieranie okrucieństwa, bólu i cierpienia innych.

Wybierając produkty nie testowane na zwierzętach sprzeciwiamy się tego typu praktykom oraz dajemy sygnał firmą na wzrost zapotrzebowania właśnie takich produktów. Między innymi dzięki temu wzrasta szansa na całkowite odejście od testowania z wykorzystaniem zwierząt.

.


(1) Więcej o tym jak wyglądają testy możecie przeczytać tutaj.

(2) Dioksyny i ich wpływ na zdrowie człowieka tutaj.

(3) Więcej o niezdrowym wpływie podpasek i tamponów na nasze zdrowie tutaj.

(4) Więcej na temat szkodliwych substancji używanych do produkcji tamponów i podpasek tutaj.

(5) Analiza chusteczek nawilżających dla dzieci tutaj.


Chcesz być na bieżąco? Subskrybuj wybrane przez siebie kanał w mediach społecznościowych | FACEBOOK | INSTAGRAM | BLOGLOVIN | NEWSLETTER | – obserwatorzy dostają mnóstwo dodatkowej treści, która nie jest publikowana na blogu
Jeśli chcesz, żebym napisała na konkretny temat napisz do mnie na hello@veganisland.pl 

.

More from Evelina Lesniewska

Pomysły na świąteczne prezenty

Do świąt Bożego Narodzenia zostało już niewiele czasu. Gorączkę tej atmosfery odczuwamy coraz bardziej....
Read More