Napastowanie seksualne na festiwalu RT4

Poważne oskarżenia czy dziwny sposób na promocję? Od kilku tygodni w środowisku RawTill 4 wrzeje.

Pojawiły się poważne zarzuty, którymi społeczność RT4 teraz żyje, jak również plotkami, przypuszczeniami i niedopowiedzeniami. Od kilku dni śledzę, co się dzieje w grupie i zastanawiam się, o co chodzi. Dużo o tym myślę i nachodzi mnie naprawdę sporo przemyśleń związanych nie tyle z całym wydarzeniem, ale o tym, jaki wpływ ma to na szerzenie weganizmu i czy być może nie kryją się za tym inne przesłanki.

Dramaty, sensacje, plotki i inne dziwne historie lubią pojawiać się w grupach ludzi, a szczególnie w dużych grupach. W wielu przypadkach dochodzi do tego w wyniku niedopowiedzeń i brak lub złej komunikacji. Ludzie zmieniają zdania, jeden chce to inny tamto, a trzeci ma nadzieję na jeszcze coś innego. Kiedy mamy do czynienia z mężczyznami, kobietami, uczuciami i pieniędzmi możemy być pewni, że awantura, sensacji i tragedia wiszą w powietrzu.

Do czego dzisiaj chcę nawiązać ten wpis? Od 1 do 21 czerwca w Tajlandii odbył się festiwal Raw Till 4. Było to niesamowite wydarzenia, na które zjechała się cała masa fantastycznych ludzi. W czasie trwania festiwalu pojawiły się zarzuty skierowane przeciwko Joe Best odnośnie napastowania na tle seksualnym, a także jego oszustwa związanego między innymi z tym, że promuje weganizm i RT4 na swoim kanale YouTube Best Transformation, a po kryjomu objadał się w KFC.

Dla tych z Was, którzy wcześniej nie słyszeli, kim jest Joe Best po krótce napisze, że jest to Brytyjczyk obecnie mieszkający w Tajlandii. Joe od lat zmaga się między innymi z otyłością, cukrzycą typu II, zaburzeniami odżywiania – niepohamowanym objadaniem czy kompulsywnym obżarstwem (binge eating). W Tajlandii Joe wynajmuje sporych rozmiarów dom na przedmieściach Chiang Mai, w którym podnajmuje pokoje wszystkim tym, którzy chcą przyjechać do Tajlandii i spędzić miło czas jedząc pyszne wegańskie jedzenie i świeże owoce. Nagrywa on filmiki motywujące oraz opisujące jego doświadczenie z weganizmem, sprawy codzienne, problemy z przeszłości, które doprowadziły go do problemów emocjonalno-psychicznych i zdrowotnych oraz promuje inne osoby ze społeczności RT4.

W kilka dni po oskarżeniach Joe przyznał się do okazjonalnego podjadania w KFC oraz jedzenia innych produktów odzwierzęcych. Filmik o tym możecie obejrzeć tutaj.(Edit: filmik niedostępny ze względu na ustawienia prywatności autora).

Drugie oskarżenia są o wiele poważniejsze. Sprawa dotyczy Jill z Jilicious Journey (która w marcu gościła u Joe w Tajlandii) oraz 8 innych dziewczyn w tym Annie Jaffrey.

Z filmików na obu ich kanałach (Joe i Jill) można z łatwością było zauważyć, że mocno się zaprzyjaźnili. Cała sprawa z napastowaniem została nagłośniona przez Durianridera, kilka tygodni temu w tym filmiku.  Uznał on, że jako organizator eventu i dyrektor festiwalu w jego obowiązku leży poinformować ludzi o tym, co zaszło i w kolejnych filmikach namawiał do tego, by wszystkie strony nagrały swoje filmiki z wyjaśnieniami, co tak naprawdę się wydarzyło.

No i się zaczęło.  Filmy o tym, kto, kiedy i jak był rzekomo molestowany wypuszczali do sieci wszyscy za wyjątkiem samych zainteresowanych. Swoje przekazy opierali na rozmowach z dziewczynami oraz kto komu, co powiedział. Drama, drama, drama!

Kilka dni temu w końcu swoją wersję wydarzeń w tym nagraniu, przedstawiła Jilicious Jorney,  a zaraz po niej Joe, na swoim kanale rozłożył wszystko na czynniki pierwsze pokazując maile i wiadomości pomiędzy tym dwojgiem i przedstawiając swoją wersję wydarzeń. Filmiki do obejrzenia tu i tu.

Póki, co cała ta historia nie trzyma się kupy, a ludzie w komentarzach pod filmikami zjadają się żywcem. Trudno w tym wszystkim doszukać się logicznych powodów. Z poważnej sprawy robione jest widowisko. Ludzie nieproszeni wygłaszają swoje opinie, a zachowania bardzo wielu osób i słowa, jakie wypowiadają w kierunku Joe i dziewczyn są po prostu obrzydliwe.

Nie wiem jak dla Was, ale z mojego punktu widzenia oskarżenia o molestowanie seksualne to bardzo poważna sprawa, a tymczasem odnoszę wrażenie, że w chwili obecnej robiony jest z tego cyrk przypominający brazylijski serial. Sprawa nie została zgłoszona na policję, bo jak twierdzą obie strony nic, aż tak poważnego nie zaszło by konieczna była interwencja władz porządku publicznego. Co więcej Jill życzy Joe jak najlepiej. Być może gdyby nie filmik Durianridera, który wywołała lawinę kolejnych filmików innych osób niezwiązanych ze sprawą, nikt prawdopodobnie by się o tym nie dowiedział za wyjątkiem nielicznych uczestników festiwalu. W moim odczuciu sprawę powinni rozstrzygać osoby, których to dotyczy pomiędzy sobą, a nie na forum publicznym. Jeżeli doszło do przestępstwa sprawa jak najbardziej powinna zostać zgłoszona na policję i wówczas nagłośniona.

Internety wiedzą wszystko. Takie rzeczy pozostają w sieci na zawsze. Nawet, jeśli obie strony dojdą do porozumienia to już zawsze on będzie tym podejrzanym o molestowanie (napastowanie), a ona tą molestowaną (napastowaną). Nie będzie istotne, kto miał racje, kto mówił prawdę a kto kłamał. Czy ktokolwiek wziął to pod uwagę? Czy ktokolwiek zastanowił się jak zareagują rodziny i przyjaciele tych osób? Mam wrażenie, że ktoś wykorzystał chwytliwy, kontrowersyjny temat do tego by zrobiło się w sieci jeszcze głośniej o weganiźmie. Nie od dziś wiadomo, że Freelee i Durianrider słyną z kontrowersyjnych i obrazoburczych taktyk oraz zachowań. Dowodzi temu chociażby niedawny filmik nagrany przez Freelee, w którym twierdzi, że ludzie którzy jedzą mięso nie zasługują by żyli. W ten sposób tych dwoje prowokuje do zainteresowania, do rozpoczęcia rozmowy, do zmuszenie ludzi by usłyszenia o weganiźmie. Pytanie tylko czy w taki właśnie sposób chcemy by ludzie usłyszeli o weganiźmie? Czy chcemy by kojarzone było to z sensacyjnym wydarzeniem całkowicie niezwiązanym z całą ideologią i filozofią? Jaki wpływ to będzie miało na społeczność i nowe osoby do niej dołączające? Czy ludzie zechcą w kolejnym roku czy przyszłych latach uczestniczyć w wydarzeniu, które zasłynęło z tego, że ktoś został skrzywdzony, oszukany i wykorzystany?

Pragnę by weganizm docierał do jak największej liczby osób, by w końcu zapoczątkować rewolucję żywieniową jednak nie uważam by promowanie tego na oskarżeniach, psuciu cudzego imienia i wtrącaniu się w nie swoje sprawy było odpowiednią drogą do osiągnięcia celu. Łatwo jest takimi rzeczami zwiększyć oglądalność i podciągnąć się w statystykach wyszukiwarek internetowych. Sex zawsze sprzedaje bez względu na to, jaki ma wydźwięk, a jak pokazują karty historii skandale na tle seksualnym są w szczególności „lubiane” przez media i zwyczajnych zjadaczy chleba.

Rozumiem, że zarówno Durianrider jak i Freelee, jako organizatorzy wydarzenia zobowiązani byli zająć jakieś stanowisko. Czy musiało jednak być to zrobione poprzez manipulację, grę słów, świadome wprowadzanie ludzi w błąd poprzez sugerowanie, że nie tylko molestowanie, ale i gwałt mógł mieć miejsce?! Nie uważam by promowanie weganizmu tylko przez kwiatki i serduszka oraz udawanie jak to wszyscy się kochamy i jesteśmy dziećmi słońca i pokoju, przepełnionymi zieloną energią i miłością w naszych sercach było dobrą drogą. Jednak obowiązują pewne granice. Z poważnych spraw, zarzutów i oskarżeń nie można robić sensacji dla swoich własnych korzyści i ze swoich własnych pobudek.

Mam nadzieję, że ani Jill ani innym dziewczynom nic złego się nie stało. Czy doszło do napastowania? To pozostaje już w kwestii Jill i pozostałych dziewczyn jak one się z tym czują i jak to odbierają. Oprócz nich i Joe nikt nie ma prawa wypowiadać się na temat tego, co się zdarzyło i czy ktoś był czy nie był molestowany, ponieważ takie sprawy są bardzo prywatne, intymne i każdy odczuwa różne rzeczy w różny sposób. To, że komuś się wydaje, że tak nie było albo, że dla niego takie zachowanie nie jest napastowaniem nie ma absolutnie ŻADNEGO znaczenia. Wzywanie ludzi to publicznego oczyszczenia się i wytłumaczenia ze wszystkimi szczegółami by widzowie mogli zadecydować, kto jest winny, kto ma rację a kto nie jest niedopuszczalne. W takich sytuacjach ani poszkodowanych ani oprawcę nie interesuje, co inni uważają. Ludzie powinni mocno się otrząsnąć i dwa razy zastanowić zanim cokolwiek powiedzą. Jak to świetnie ujęła Brianna JackFruitson zamiast Carb the Fuck Up powinni Grown The Fuck Up and Shut The Fuck Up.

.


Ciekawa jestem, jaka jest Wasza opinia w tym temacie. W jaki sposób według Was powinien być promowany weganizm i czy w ogóle słyszeliście o tych oskarżeniach?

More from Evelina Lesniewska

Moje inspirujące cytaty – o problemach i strachu

Ok, dotarliśmy do końca. To ostatni wpis z serii inspirujących cytatów. Na koniec zostawiłam temat, który dotyczy...
Read More