Jakie suplementy stosuję na weganizmie?

Suplementacja ma wielu zwolenników jak i przeciwników. Gdybyśmy żyli w idealnym świecie prawdopodobnie nikt z nas nie potrzebowałby wspomagać się dodatkowymi witaminami i minerałami, ale niestety w takim świecie nie żyjemy.

Obecnie wybór suplementów jest tak ogromy, że spokojnie można spokojnie powiedzieć, że jest on do wyboru do koloru. Zarówno wybór, jakość jak i cena są na przeróżnych poziomach. Czy wiesz, że w ciągu ostatnich 5 lat na polskim rynku wprowadzono 10 tysięcy suplementów diety? To średnio rocznie 2 tysiące nowych suplementów.

Wprowadzenie takich środków wspomagania diety jest bardzo proste. Dużo, dużo łatwiejsze niż wprowadzenie do sprzedaży leków i z tego właśnie powodu wiele firm (nie tylko) farmaceutycznych swoje „leki” sprzedaje zarejestrowane, jako suplementy. W zasadzie każdy z nas w dowolnej chwili może wyprodukować swoje własne suplementy. Wystarczy tylko trochę gotówki i nawiązanie współpracy z jakąś chińską firmą. Nie muszę chyba mówić, że zażywanie takich środków w najlepszym wypadku jest po prostu nieskuteczne, a w najgorszym zwyczajnie może stać się groźne dla naszego życia i zdrowia. Polecam Wam przeczytać książkę Beaty Pawlikowskiej „Największe kłamstwa naszej cywilizacji” (jej recenzję znajdziecie tu) jeśli chcecie się dowiedzieć nieco więcej na temat tego, czym są suplementy i  jak wchodzą do obrotu.

Suplementy witamin i minerałów to w dużej mierze syntetyki, czyli sztucznie pozyskane substancje. Znajdą się wśród nich takie, które mają przyzwoity skład i cokolwiek inni nie mówią dobre suplementy na prawdę działają. Osobiście nie jestem zwolenniczką łykania „witaminek” na wszystko i zdecydowanie wolę dostarczać je z pełnowartościowych, nieprzetworzonych pokarmów, ale jak już wspomniałam, nie wszystko da się w dzisiejszych czasach w taki sposób dostarczyć do naszego organizmu.

Jakie suplementy stosuję na weganiźmie? Część z nich już Wam przedstawiałam w poście o tym „Co kupiłam na iHerb i czy mi się to opłacało, ale poniżej przedstawiam pełną listę z wyjaśnieniem, dlaczego akurat zdecydowałam się na te konkretne suplementy.

Witamina B12

Jest niezbędna dla naszego organizmu. Moim zdaniem weganie powinni ją suplementować bezdyskusyjnie. Także osoby po 50 roku życia i osoby po operacjach układu pokarmowego. Osoby na „tradycyjnej” diecie mogą ją dostarczać z mięsa, czy nabiału. Należy jednak podkreślić, że witamina w tych produktach – w dzisiejszych czasach – znajduje się w nich głównie, dlatego, że jest do nich sztucznie dodawana (np. do paszy lub bezpośrednio do produktu). Witamina B12 to w zasadzie bakterie żyjące w ziemi (brudzie). Niedobory witaminy B12 są powszechne u osób spożywających mięso, nabiał i jajka, dlatego dobrze ją suplementować niezależnie od tego, w jaki sposób się odżywiamy. Mniej zorientowani w temacie mogą próbować Wam wmówić, że dieta wegańska jest niezdrowa, ponieważ nie zawiera naturalnie witaminy B12. Jak widzicie nie jest to prawda. Polecam Wam obejrzeć wystąpienie dr Pawlaka „Witamina B12 – fakty i mity„, który mówi o tym, dlaczego jest ona dla nas tak ważna. Dr Roman Pawlak jest profesorem odżywiania i dietetyki na East Carolina University w Greenville w USA.

Witamina B12


Witamina D3

Jest kolejną witaminą niezbędną dla naszego organizmu. Podobnie jak B12 jej niedobory są w dzisiejszych czasach niczym plaga. Witamina ta jest hormonem i aktywuje się w naszym organiźmie (w wątrobie, a w kolejnym etapie głównie w nerkach) dzięki promieniom słonecznym. Pomimo iż zaleca się regularne wystawianie na słońce w szczególności w okresie wiosenno-letnim niestety w naszym klimacie geograficznym nie jesteśmy w stanie „nałapać” jej wystarczająco dużo. Należy ona do witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, co oznacza, że nasz organizm może ją magazynować. Witamina D wpływa na nasz układ odpornościowy i wzmacnia kości poprzez zwiększenie absorbcji wapnia i fosforu oraz jak wskazują jedne z nowszych badań chroni przed nowotworami (przede wszystkim piersi, jelita grubego, prostaty i nerek), a także zmniejsza ryzyko cukrzycy typu I i II oraz chorób układu sercowo-naczyniowego. Więcej do poczytania o witaminie D tutaj.

Witamina D3


Witamina K2

to witamina, o której prawdopodobnie większość z was nigdy nie słyszała. Ja również do niedawna nie miałam pojęcia o jej istnieniu. W obecnych czasach ciężko pozyskać ją z pożywienia, a jej niedobory mogą być przyczyną wielu śmiertelnych chorób. Jest ona niezbędnym składnikiem odżywczym wpływającym na krzepliwość krwi, chroni zęby przed próchnicą oraz przed różnymi chorobami przewlekłymi. Istnieją dwie formy tej witaminy: K1 znajdziemy w zielonych warzyw liściastych oraz K2 pochodzenia zwierzęcego i sfermentowanej żywności roślinnej. Jej funkcją jest modyfikowanie białek, dzięki czemu następuje odpowiednie wiązanie wapnia, które wzmacnia nasze kości. Witaminę tę należy przyjmować wraz z witaminą D.

Witamina K2


Pukka Glow

To kapsułki z mieszanką ziół z ekologicznych upraw. W ich skład wchodzi między innymi kurkuma, neem, łopian, pokrzywa oraz chlorella. Kapsułki te należą do serii produktów oczyszczających nasz organizm. Ich skład ma pomóc naszemu ciału jak najszybciej, ale w sposób naturalny oczyścić się i uzyskać świeży, promienny wygląd. Składniki te usprawniają przepływ krwi, mają właściwości antybakteryjne i antygrzybiczne, walczą z wolnymi rodnikami, a także wzmacniają naczynia krwionośne i pomagają w oczyszczaniu wątroby. Suplement ten bardzo pomógł mi w walce z trądzikiem, o czym pisałam tutaj.  Dzięki niemu pozbyłam się brzydkich, bolesnych i czerwonych krost z twarzy i pleców. Efekty działania można zobaczyć bardzo szybko. U mnie znaczna poprawa była widoczna już po dwóch tygodniach stosowania. Pukka Glow zaleca się stosować również przy egzemie, łuszczycy, zapaleniu skóry, czy reakcjach alergicznych skóry.

Suplement Pukka Glow_1


Cynk

Na pewno nie raz słyszeliście, że cynk dobrze jest stosować przy wszelkich problemach z niedoskonałościami cery. Cynk stosuję od trzech miesięcy w dawce 15mg na dzień lub sporadycznie 45mg, jeśli widzę, że zaczyna pojawiać się jakaś krosta. Większa dawka przyśpiesza gojenie, a często też całkowicie hamuje budowanie się wykwitów skórnych. Ponadto cyk pełni bardzo ważną rolę w naszym organiźmie gdyż reguluje metabolizm, bierze udział w syntezie białek, wzmacnia układ immunologiczny oraz uczestniczy w mineralizowaniu kości. Drugim ważnym powodem, dla którego zażywam cynk jest moja niedoczynność tarczycy i choroba Hashimoto, z którą zmagam się już od lat. Cynk jest niezbędny w prawidłowym funkcjonowaniu tarczycy, ponieważ pomaga przejść T4 do aktywnego T3. Więcej informacji na temat wpływu cynku na tarczycę możesz przeczytać tutaj.

Uwaga! Branie suplementów cynku w dawce powyżej 40 mg może obniżyć poziom miedzi i trzeba wtedy pamiętać o jego uzupełnianiu. Zalecane jest przyjmowanie miedzi w dawce 1.5- 3mg (ogólnie rekomendowane jest branie 1 mg miedzi na każde 15 mg cynku).


Probiotyk BioKult

We wrześniu ubiegłego roku dowiedziałam się, że mam rozrost Candidy, czyli takiego rodzaju grzybów żyjących w naszym układzie pokarmowy, który mamy wszyscy od zawsze i mieć powinniśmy, ponieważ składa się on na florę naszych jelit.  Kiedy jednak Candida nadmiernie się rozrasta to przestaje ona być naszym sprzymierzeńcem i zaczyna powodować sporo problemów np. trądzik, obniżenie odporności, zmęczenie, wzdęcia, a nawet stany depresyjne, bóle głowy, stawów, czy niepochamowany apetyt na słodycze. To ostatnie szczególnie dało mi się we znaki i przyznam, że ochotę na słodkie miałam prawie zawsze. Aby pozbyć się kandydozy należy zaprowadzić porządek w naszej florze bakteryjnej. Już jedna kuracja antybiotykowa może zmienić naszą florę niemalże całkowicie! W ciągu naszego życia każdy przyjmował antybiotyki, niektórzy nawet wielokrotnie. Nie trudno więc sobie wyobrazić, jaki jest stan naszej flory jelitowej. W celu pozbycia się kandydozy i zadbania o odpowiednie kultury bakterii zalecono mi przyjmować probiotyk raz dziennie tuż przed snem. Nie wystarczy jednak wybrać jednego opakowania. Taka kuracja może trwać nawet kilka miesięcy.


Jak widzicie nie jest tego dużo. Najprawdopodobniej za jakiś czas zrezygnuję z Pukka Glow i cynku, a przynajmniej zejdę z dawki tego drugiego . Czy zauważyłam jakieś różnice? Oczywiście! W szczególności przy suplementacji B12 i D3 po dłuższym czasie widzę znaczną poprawę mojej odporności oraz wzrost energii. Rzadko zdarza mi się teraz ucinać sobie drzemki po południu czy mieć w pracy tzw. zjazd energii. Odczuwam też ogromną poprawę, jeśli chodzi o trawienie. Prawie całkowicie zniknęła ochota na słodkie, mój brzuch nie jest już wydęty, co notorycznie zdarzało mi się po posiłkach. Nie mam też nadkwaśności i bardzo poprawiła mi się cera. Nie jest to tylko zasługa suplementów. Nie przeceniajmy ich możliwości. One cudów nie zdziałają, jeśli nie będziemy dobrze jeść, odpoczywać, unikać stresu, wystarczająco się nawadniać i porządnie wysypiać.

.


Zupełnie przez przypadek tak się fanie złożyło, że Life Managerka dziś opublikowała u siebie post o tym, jakie suplementy ona stosuje. Zerknijcie koniecznie do wpisu Agnieszki, bo znajdziecie u niej sporo przydatnych informacji.

.

More from Evelina Lesniewska

Pierwsze kroki – wszystko, co pomoże Ci w przejściu na dietę roślinną.

Witaj na Vegan Island! . Fajnie, że tu zaglądasz. Jeśli zaczynasz swoją podróż z weganizmem...
Read More