Jak zacząć medytować?

Mój poprzedni post (5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o medytacji) przyjęliście bardzo entuzjastycznie, co ogromnie mnie cieszy. Z dwóch powodów. Po pierwsze wspaniale, że jest takie duże zainteresowanie medytacją. Po drugie oznacza to, że jesteście świadomi tego, że potrzebujecie wyciszenia. Ten drugi punkt jest, tak naprawdę, najważniejszy.

Dostałam od was wiele zapytań o to, jak zacząć medytować. Dziś o tym napiszę, ale pomyślałam też, że początek miesiąca jest idealnym momentem na to, by zacząć nowe wyzwanie. Co powiecie na miesiąc wspólnej medytacji? Luty ma zaledwie 28 dni więc tym bardziej zachęca, by spróbować podjąć rękawicę :) Kto się pisze na #lutyzmedytacją? Dajcie znać w komentarzach :)

Wracając do tematu… Na początek chcę ci powiedzieć bardzo ważną rzecz.

Jeśli jesteś jedną z tych osób, które mówią, że nie mają czasu na medytację, to jesteś jedną z tych, które potrzebują jej najbardziej!

I piszę to zupełnie serio. Zastanów się nad tym przez chwilę. Jeżeli nie masz w ciągu dnia 10 minut (!), by się odstresować to jasne jest, że nie bardzo dbasz o siebie i nie prowadzisz zbyt zdrowego stylu życia.

Czy naprawdę muszę mówić Ci, że nieustający stres prowadzi do przewlekłego zmęczenia, depresji, wielu chorób, otyłości i zawodowego oraz osobistego wypalenia, które w efekcie może skończyć się bardzo tragicznie? Takie sytuacje często kończą się również przymusowym urlopem lub decyzją o całkowitej zmianie życia. To ostatnie akurat nie musi być złe. Złe jest natomiast to, kiedy takie decyzje są podyktowane przykrymi zdarzeniami, które bywają bolesne nie tyle dla nas samych ale i naszych bliskich. Aby uniknąć takich zdarzeń czy nie lepiej byłoby po prostu poświęcić 10 minut każdego dnia na to, by zadbać o balans psychiczny i odstresowanie?

Żeby zacząć medytować, nie musisz być buddystą. Tak naprawdę nie musisz wyznawać żadnej wiary, ale też możesz być każdej wiary, by medytację praktykować. Chciałabym bardzo podkreślić, że medytacja to nie jest żaden szamanizm, ani religia (choć połączona jest z buddyzmem), ani sekta. To jedynie sposób/technika walki ze stresem, która prowadzi nas do wewnętrznej i zewnętrznej harmonii z samym sobą i otaczającym nas światem.

Rozpraszacze

Każdego dnia, każdej godziny, każdej minuty i sekundy setki, a może nawet i tysiące rzeczy nas rozpraszają. Oglądanie telewizji, przeglądanie Internetu, słuchanie radia, otaczające nas rozmowy oraz zgiełk i hałas miasta nieustannie odciągają nas od naszych myśli, poznania siebie i dowiedzenie się kim naprawdę jesteś my oraz czego od siebie i od życia chcemy. Wszystko to doprowadza do tego, że stajemy się zagubieni, niepewni siebie, swoich pragnień i przekonań. Stajemy się przytłoczeni codziennością, nie potrafimy skupić się i mamy problem z podejmowaniem decyzji.

Jesteśmy nieszczęśliwi

Medytacja pomaga nam odnaleźć prawdziwe szczęście, a ono nie jest ukryte w nowym aucie, mieszkaniu na kredyt, ani nawet w nowej sukience, czerwonej pomadce czy wakacjach na Seszelach. Prawdziwe szczęście jest w nas, choćby nie wiem jak trywialnie to nie brzmiało. My sami musimy szczęście stworzyć. Wielu ludzi na świecie ma wszystko: sławę, bogactwo, podróże, przyjaciół, rodzinę, zdrowie, a mimo to tak wielu z nich mówi, że w życiu nie czuli się bardziej nieszczęśliwi. Wcale mnie to nie dziwi. Nie można przecież być szczęśliwym, kiedy nie czujemy połączenia z sobą i wewnętrznej harmonii. Gdy nie czujemy, że to wszystko, co w życiu mamy i robimy jest zgodne z naszymi przekonaniami i pragnieniami. Twoje szczęście zależne jest tylko od Ciebie, nie od innych w Twoim życiu, a już tym bardziej nie od rzeczy, które posiadasz.

Jak zacząć medytować?

Uczyń z medytacji codzienną rutynę.

Niech stanie się ona dla ciebie tak oczywista, jak mycie zębów czy jedzenie śniadania. Najłatwiej będzie ci, jeśli zaczniesz wykonywać ją o stałych porach. Może na przykład zdecydujesz się na poranną medytację, do której będziesz siadać, zanim jeszcze weźmiesz poranny prysznic? Ja tak robię. Ustawiam budzik 10-15 minut wcześniej. Po przebudzeniu biorę łyk wody, a zaraz potem siadam do medytacji. Dla mnie to najprzyjemniejszy początek dnia. Jeśli nie masz możliwości medytować od rana, spróbuj wpleść ją w ciągu dnia lub na koniec dnia.

Kiedy możesz medytować?

  • Jak już wspomniałam, możesz robić to zaraz po przebudzeniu.
  • W długiej przerwie w pracy.
  • Jeśli jesteś mamą, wykorzystaj na medytację drzemkę dziecka. Wiem, że w tym czasie masz tysiąc innych rzeczy do zrobienia, ale serio naprawdę nie możesz poświęcić sobie 10 minut? To może być jedyne 10 minut tego dnia jakie będziesz miała tylko dla siebie.
  • Wieczorem, zanim zaśniesz.
  • Po południu, kiedy razem z mężem/partnerem oboje jesteście w domu i przez te 10-20 minut to on może zająć się dziećmi.
  • W drodze do pracy — oczywiście, jeśli nie prowadzisz wtedy auta ;) Może masz możliwość pomedytować w autobusie lub tramwaju. Mnie zdarzyło się medytować w pociągu w drodze na lotnisko. Być może medytacja w zatłoczonym środku komunikacji nie jest najlepszym rozwiązaniem, kiedy korzystasz z niej w godzinach szczytu, ale może akurat jeździsz z pracy i do pracy o bardzo wczesnych lub bardzo późnych porach, kiedy razem z tobą jest niewielu pasażerów?
  • W wannie, kiedy właśnie bierzesz kąpiel.
  • Jeśli nie przekonuje cię siedzenie w bezruchu, zdecyduj się na medytację w ruchu, którą możesz wykonywać na spacerze, w aucie, w drodze z punktu A do punktu B.

Każda pora na medytację jest dobra pod warunkiem, że uczynisz z niej priorytet. Wtedy o każdej porze dnia i nocy znajdziesz na nią wolną chwilę.

W jaki sposób zacząć medytację?

Ja najbardziej lubię medytacje prowadzone. Według mnie to najprostszy sposób. Wystarczy tylko usiąść i słuchać osoby, która przez medytację nas prowadzi, mówi co mamy robić oraz na czym się skupić. Do takiej medytacji polecam aplikację na telefon, które zawsze możemy mieć przy sobie. W zależności od systemu operacyjnego naszego telefonu (iOS, Android, Windows itd.) znajdziemy dostępne aplikacje zarówno bezpłatne, jak i płatne. W tych płatnych bardzo często pierwsze sesje są darmowe i możemy z nich korzystać do woli. Dopiero gdy chcemy zdecydować się, by rozszerzyć umiejętności możemy zdecydować się na płatną wersję.

Moją ulubioną aplikacją jest Headspace, ale bardzo dobre są aplikacje takie jak: Calm, Digipill czy Oprah and Deepak’s (21-dniowe wyzwanie)Boho Beautiful (YouTube). Możecie też sprawdzić nieco innej techniki medytacji np. Kundalini. Aplikacji na telefon i tablet znajdziecie bardzo dużo. Możecie wybrać którąś z wymienionych, ale z doświadczenia wiem, że najlepiej przetestować kilka, zanim zdecydujemy się na tę, która najbardziej nam odpowiada. Im bardziej będzie nam się podobało prowadzenie, głos, czas, użytkowanie aplikacji, tym większe szanse, że będziemy z niej korzystać regularnie. Jeśli nie chcesz anglojęzycznych medytacji, poszukajcie medytacji po polsku na YouTube lub skorzystajcie z pierwszej polskiej aplikacji na telefon Intu.

Czego się spodziewać?

Na początku medytacja może okazać się dla niektórych bardzo trudna. Kiedy usiądziesz sam ze swoimi myślami może okazać się, że jedyne co zauważysz to jazgot myśli w twojej głowie. To właśnie ten jazgot próbujemy codziennie zagłuszyć rozpraszaczami w postaci telewizji, internetu, rozmów. Niech ten hałas i chaos cię nie przeraża — to normalne. Twój umysł do tej pory nie był przyzwyczajony do ciszy i spokoju. Nie nauczyłeś go jak sobie radzić z natłokiem tych wszystkich myśli i wewnętrznego dialogu. Medytacja ci w tym pomoże. Najważniejsze jest byś na siłę nie starał się wyłączyć myśli. W medytacji nie chodzi o to, by nie myśleć. Dzięki niej uczysz się dostrzegać myśli i pozwalać im mijać niczym chmury na niebie. Im bardziej będziesz walczyć z uciszeniem myśli, tym bardziej niesforne one będą.

Bardzo podoba mi się metafora Andi’ego Puddicombe (założyciela Headspace), który porównuje myśli do dzikich koni, które próbujemy złapać na linę. Im bardziej próbujemy konia zmusić by do nas przyszedł, tym bardziej wierzga, szarpie i próbuje się oswobodzić. Jeśli jednak damy mu swobodę i pozostawimy linę długą, tym spokojniejszy będzie nasz koń i dopiero wtedy trafi na wskazane miejsce.

Z czasem myśli zaczną się przerzedzać i pojawi się błękitne niebo spokoju. Oczywiście nie zawsze udaje się zaznać tego stanu. Medytacja nie zawsze jest przyjemna. Zdarzają się dni, gdy wyjątkowo nam się nie chce, gdy w czasie jej praktykowania jesteśmy nadmiernie pobudzeni, zdenerwowani, poirytowani czy rozdrażnieni, ale to właśnie w te momenty medytacja jest nam najbardziej potrzebna. Nie przejmuj się tym. Taki trening może na pierwszy rzut oka nie wydawać się korzystny, ale to tylko pozory. To tak jak z ćwiczeniami fizycznymi — lepszy taki trening niż jego brak.

Miejsce do praktykowania medytacji.

Najważniejsze, żebyś zadbał, by było ci wygodnie. Znajdź miejsce w domu, gdzie jest cicho i spokojnie. To może być podłoga w sypialni lub pokój, w którym aktualnie nikogo nie ma. Jeśli medytujesz wieczorową porą możesz przygasić sobie światło, zapalić lampkę lub świecę. Możesz usiąść na podłodze w siadzie skrzyżnym. Wtedy najwygodniej podłożyć sobie pod pupę poduszkę. Możesz też usiąść wygodnie na krześle lub w fotelu, a nawet na łóżku.

Jest kilka pozycji, których nie zalecam ze względu na duże prawdopodobieństwo zaśnięcia. Do takich pozycji na pewno zalicza się leżenie. O ile nie medytujesz po to, by właśnie zasnąć to staraj się jej unikać. Podobnie może być w fotelu z miękkim oparciem oraz kiedy siedzisz na podłodze pod ścianą opierając o nią plecy i głowę. Tak jak wspomniałam wcześniej, ma być wygodnie, ale nie na tyle, by zasnąć. Najlepiej, jeśli przetestujesz sobie kilka pozycji i w ten sposób sam poznasz która najlepiej Ci odpowiada.

Zanim zaczniesz medytować, wyłącz telefon lub go wycisz (nie używaj tryby wibracji, bo on będzie rozpraszał), albo włącz tryb samolot. Nie medytuj również przy włączonym telewizorze czy radio.

Jak często i jak długo medytować.

Wszystko zależy od Twoich możliwości. Jeśli masz naprawdę mało czasu, już nawet 5 minut w ciągu dnia zrobi dużą różnicę. Jeśli możesz, spróbuj poświęcić minimum 10 minut dziennie. Z czasem może się okazać, że zechcesz w medytacji siedzieć dłużej. Spróbuj wtedy 15 lub 20, 30 minut albo nawet i godzinę. Wszystko tak naprawdę zależy od Ciebie, ale nie porywaj się od razu na długie minuty. Najlepiej systematycznie wydłużać czas, by móc się przyzwyczaić. Może dziś masz tylko 5 minut, jutro będziesz mógł posiedzieć 15, a w weekend na przykład pół godziny? To świetnie. Rób tak, jak Ci pasuje. Jeśli chcesz możesz medytować dwa razy dziennie np. rano i wieczorem po 10 lub 20 minut. Na początku najlepiej jednak sprawdzi się codzienne praktykowanie przez jednakową ilość czasu. W ten sposób dużo prościej będzie się przyzwyczaić i wyrobić nowy nawyk.

Wprowadzenie do medytacji.

Jeśli trudno ci się skupić, w twojej głowie buzuje, a ty nie możesz wysiedzieć, to spróbuj jednej z dwóch technik, które pomogą ci się wyciszyć i rozpocząć sesję medytacyjną.

1. Głębokie oddychanie — ma niesamowity wpływ na nasze ciało i naszą psychikę. Dotlenia nasz organizm, wycisza, odstresowuje, uspokaja, a nawet pomaga lepiej trawić jedzenie. Możesz spróbować jednego z dwóch sposobów. Żaden z nich nie wymaga specjalnych umiejętności czy odpowiedniego przygotowania.

  • Pierwszy to 9 oddechów oczyszczających (tybetańskich). Możesz o nich przeczytać tutaj.
  • Drugi sposób oddychania to metoda na 5. Usiądź prosto i połóż rękę na brzuchu. Zamknij oczy i weź głęboki spokojny oddech przez nos, a następnie wypuść wolno i spokojnie powietrze przez usta. W czasie oddechu poczuj ręką jak twój brzuch się rozciąga i z powrotem maleje. Następny oddechy wykonuj tak samo tylko, że każdy wdech i wydech rób na 5 (po prostu licz sobie w głowie do pięciu przy każdym wdechu i przy każdym wydechu). Weź 5 takich oddechów.

2. Druga technika wyciszenia to patrzenie na świecę. Tylko tyle i aż tyle. Zapal świecę i patrz na jej płomień przez kilka (3-5) minut. Ogień ma w sobie coś magicznego, przyciągającego i uspokajanego. Ta technika równie szybko pomoże ci się wyciszyć i przystąpić do medytacji.

Zarówno technika oddechu, jak i patrzenia na świecę będą bardzo pomocne, kiedy medytujesz bez przewodnika. W innym wypadku każda prowadzona medytacja ma na początku element wyciszenia, dzięki któremu dopiero po kilku minutach przechodzimy do głównej części sesji medytacyjnej.

Mam nadzieję, że moje wskazówki okazały się pomocne. Medytacja to naprawdę nic trudnego. Jeśli praktykujesz już medytację i znasz jakieś inne sposoby, które pomogą osobą początkującym koniecznie napisz o nich w komentarzu.

Wszystkich Was bardzo serdecznie zapraszam do wyzwania #lutyzmedytacją. Można przyłączyć się w każdej chwili. Ja moją poranną medytację mam już za sobą, a wy spokojnie zdążycie ją wykonać dziś wieczorem, a może nawet i od razu po przeczytaniu tego wpisu :)

To co? Dasz się skusić?


W komentarzach dzieją się zawsze najciekawsze rzeczy i wiele można się dowiedzieć, dlatego podziel się proszę swoim zdaniem i doświadczeniem. Twój komentarz może pomóc komuś podjąć decyzję lub znaleźć odpowiedź na nurtujące pytanie.

Dziękuję Ci za Twój głos i wkład w tworzenie tej małej wirtualnej przestrzeni, z której wszyscy możemy nauczyć się czegoś nowego.

More from Evelina Lesniewska

To miał być pierwszy dzień mojego nowego życia…

Dziś miał być pierwszy dzień mojego nowego życia. Pierwszy dzień po powrocie do Polski z trzyletniej...
Read More
  • Rabanek

    Bardzo ciekawy tekst! Podejmuje wyzwanie. Zaczęłam już wczoraj ????

  • Justyna S.

    Cześć, przeczytałam tekst o 5 rzeczach, które warto wiedzieć o medytacji i pomyślałam sobie, ale fajnie, też by mi się to przydało (bo stres, bo problemy ze spaniem, bo jakiś taki niepokój nieustający), tylko jak zacząć? Założyłam, że postaram się poszukać jakichś informacji wkrótce… Potem miałam koszmarny dzień (zamknięcie miesiąca), i wcale nie lepszy 01.02, dzisiaj dopiero zajrzałam na (do?) facebooka, a tam ten artykuł! Najpierw myślałam, że może lepiej znaleźć medytację prowadzoną po polsku (choć z prób znalezienia czegoś na YT do zasypiania, wiem, że bardzo trudno jest mi trafić na głos, który będzie kojący, a nie dziwny, irytujący, czy po prostu ‚creepy’), ale żeby nie tracić kolejnego dnia, zrobiłam sobie przerwę w pracy, kliknęłam na pierwszą aplikację, którą podałaś i jestem już po pierwszej 10 minutowej medytacji. Może to trochę na wyrost, albo tylko mi się wydaje, ale już mam wrażenie, że jest trochę lepiej. Wybacz ten przydługi wstęp, i „opowieści z krypty”, ale chciałam po prostu podziękować, za ten post i za inspirację. Czas był na to idealny. No i mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w tym postanowieniu, i uczynić z medytacji nieodłączny element każdego dnia. Pozdrawiam serdecznie.

    • Cześć Justyna, nawet nie wiesz ile radości sprawił mi Twój komentarz. To najlepsze co można usłyszeć, kiedy dzielisz się z kimś swoimi doświadczeniami i wiedzą. Bardzo Ci dziękuję za ten komantarz. Cieszę się, że aplikacja Ci się spodobała (myślę, że mówisz o Headspace, która jest moją ulubioną). Trzymam za ciebie kciuki! Mam nadzieję, że wytrwasz w postanowieniu. Taka rada ode mnie – 10 dzień (z tej aplikacji) możesz powtarzać ile chcesz. Nie trzeba od razu decydować się na płątną wersję. Ja medytowałam przez kilka miesięcy zanim zdecydowałam że medytacja to coś z czego chce korzystać regularnie. Jesli będziesz mieć jakieś pytania to pisz śmiało!
      Pozdrawiaam i przesyłam uściski! :)

      • Justyna S.

        Cześć, wracam z krótkim podsumowaniem :) zakończyłam pierwsze podejście do medytacji i jestem bardzo zadowolona. Widzę już nad czym na pewno muszę popracować, co robić inaczej itd ale na pewno sam koncept jest mega ciekawy. Dlatego raz jeszcze wielkie dzięki za podzielenie się swoim doświadczeniem, po tych paru dniach przede wszystkim widzę, że zainspirowałaś mnie do spróbowania czegoś, wokół czego krążyłam już od dłuższego czasu. Chciałabym trafić jeszcze na jogę dla początkujących i opornych, a potem to np połączyć z medytacją- takie małe marzenie na przyszłość :)

      • Wow, Justyna ale wspaniale! Bardzo się cieszę :)
        Dziękuję Ci, że podzieliłaś się tym ze mną. Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że zainteresowałam Cię tematem, że spróbowałas i są takie pozytywne efekty.
        Ja też chciałabym w końcu natrafić na taką jogę, na którą naprawdę regularnie bym uczęszczała. Wierzę, że nam się to uda. Na wszystko przychodzi odpowiedni czas :)

  • Nieaktualna

    Wow! Bardzo chce zacząć po przeczytaniu tego wpisu!

  • Patrycja Wałęga

    Medytacja jest wspaniała, potwierdzam :) Wcale nie „zabiera” czasu, a wręcz go dodaje, bo zamiast nerwowo zabierać się za nawet najbardziej prozaiczne czynności w ciągu dnia, już po paru tygodniach odnajdujemy w sobie wewnętrzny spokój i wszystko staje się łatwiejsze, a także działamy na bardziej wydajnych obrotach nie niszcząc własnego zdrowia. Przetestowałam sama na sobie i naprawdę wszystkim polecam z czystym sumieniem, mimo że brakuje mi jeszcze naprawdę sporo do Mistrza Zen ;) Pozdrawiam!