Jak oszczędzam pieniądze

Oszczędzanie pieniędzy hmm… nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to ciężki temat. Nie przychodzi mi to tak łatwo.

Mimo szczerej niechęci muszę w końcu się do tego przyznać – jestem rozrzutna. Oszczędzanie źle mi się kojarzy. Mam poczucie wyrzeczenia. Emocje, jaki mi przy tym towarzyszą są niezręczne, kłopotliwe i odczuwam mękę. Z jakiegoś powodu jest to dla mnie ograniczenie swobody i wolności, czego bardzo nie lubię. A przecież po to się oszczędza, by właśnie mieć tę wolność i swobodę finansową! Na domiar złego, kiedy już uda mi się trochę odłożyć kasy i później ją wydaję – nawet zgodnie z przeznaczeniem – to mam poczucie winy. Wiem, dziwne to jest.

Ciekawa jestem czy też tak macie. Dajcie koniecznie znać w komentarzach.

Ja po prostu chciałabym, żeby te pieniądze tam były. Żeby nie wiązało się to z jakimś większym trudem i poświęceniem. Chciałabym mieć taką wolność w świadomości, że jak chcę coś kupić to mogę i nie muszę się martwić czy mi na to starczy, albo jak już coś kupię to czy starczy, na co innego. Myślę, że to problem ludzi, którzy właśnie nie potrafią oszczędzać.

Dziś wiem, z czego to wynika i rozumiem, że jest to coś, nad czym trzeba pracować i czego trzeba się nauczyć. Sama jednak na to nie wpadłam. Prawie dwa lata temu najpierw przyszła mi z pomocą książka “Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie” – T.Harv Eker. A następnie jedno z najlepszych szkoleń, na jakich byłam “Umysł milionera”. Naprawdę bardzo je polecam, bo zmieniło ono w moim życiu wiele! Chociażby to, że dziś wiem, że brak umiejętności oszczędzania nie wynika z niczego, Jest to odzwierciedlenie całego szeregu wydarzeń, jakie nas spotkały na przestrzeni naszego życia, tego skąd pochodzimy, jak zostaliśmy wychowani i co nam od dziecka wpajano.

Wracając do oszczędzania. Bardziej od odkładania kasy nie lubię tylko – nie mieć kasy. Wkurza mnie to, kiedy zdaję sobie sprawę, że na coś mnie nie stać. I nie wtedy, kiedy jest to coś super drogiego poza moim zasięgiem, ale wtedy, kiedy dociera do mnie, że przehulałam kasę na pierdoły.

Zawsze podziwiałam osoby, które oszczędzały pieniądze. Lepiej lub gorzej, ale jakoś im się to udawało. I zawsze zachodziłam w głowę jak one to robią? Miałam i mam kilka koleżanek, które przy zarobkach praktycznie na takim samym poziomie jak moje, skrupulatnie, co miesiąc odkładały oszczędności. Do dziś jest to dla mnie zagadką, ale teraz już się nad tym nie zastanawiam. Postanowiłam skupić się na sobie i się tego nauczyć.

Po co odkładać pieniądze?

Dla każdego powód może być inny. Moje powody są takie żeby:

  1. mieć wystarczająco pieniędzy na rachunki i opłaty
  2. mieć pieniądze na awaryjne sytuacje takie jak np. zmiana mieszkania, naprawa samochodu, leczenie, wsparcie rodziny etc.
  3. mieć na wakacje
  4. móc sobie kupić coś np. do ubrania wtedy, kiedy mam na to ochotę lub kiedy tego potrzebuję – bez poczucia winy.
  5. mieć zabezpieczenie emerytalne.

Oszczędzanie pieniędzy to nic innego jak nawyk, który trzeba w sobie wypracować. Jedną z fantastycznych rzeczy, jakie nauczyłam się na szkoleniu “Umysł Milionera” jest tzw. metoda słoików. Metoda ta daje kontrolę nad naszymi finansami oraz przejrzystość ile pieniędzy i na co możemy wydać.

Na czym dokładnie polega metoda słoików?

Wszystkie pieniądze, jakie mamy powinniśmy podzielić na kategorie i przydzielić im odpowiednie części procentowe. Następnie każde pieniądze (wypłata, wygrana, darowizna, etc.), jakie otrzymujemy należy podzielić pomiędzy te kategorie i ulokować je w odpowiednim słoiku lub koncie bankowym. Zgodnie z zasadą T. Harv Ekera powinniśmy podzielić na sześć kategorii.

  1. Życie – 55% – tutaj mamy wszystkie stałe koszty, opłaty, jedzenie, spłaty kredytów i pożyczek etc.
  2. Długoterminowe oszczędzanie – 10% – obszerności na czarna godzinę, lub na samochód, lub ewentualne naprawy auta, wymarzone wakacje etc.
  3. Edukacja – 10% – tutaj przeznaczamy pieniądze na nasz rozwój osobisty. Kursy, szkolenia, książki etc.
  4. Przyjemności 10% – wypady do restauracji, kina, ubrania, kosmetyki, spa. Wszystko to, co ci się zamarzy. Co miesiąc musisz wydać wszystko z tego konta. Musisz mieć coś dla siebie.
  5. Wolność finansowa – 10% – budowanie kapitału emerytalnego (no, bo chyba nie wierzysz, że dostaniesz coś od Państwa). Tych pieniędzy nie wolno Ci nigdy ruszyć, aż do momentu przejścia na emeryturę.
  6. Inni 5% – pieniądze na cele charytatywne.

Ja tę metodę trochę zmodyfikowałam i dostosowałam do swoich potrzeb. W swoim banku, w którym miałam założone konto postanowiłam otworzyć dodatkowe cztery. Łącznie mam 5 kont bankowych nazwanych odpowiednio do każdej kategorii. Poniżej dokładnie je opiszę.
Każdego miesiąca kiedy dostaję wypłatę dokonuję na nie przelewów.

1.       KONTO CODZIENNE

Tutaj wyliczyłam dokładnie ile potrzebuję pieniędzy na stałe opłaty. W moim przypadku to: mieszkanie, telefon, autobus, jedzenie. Zakupy robię raz w tygodniu. Ustaliłam na nie stały budżet w wyliczeniu ile średnio wydaję tygodniowo na jedzenie.

2.      ZAKUPY

Przeznaczam na nie 10% i pieniądze z tego konta wydaję na: ubrania, kosmetyki, książki, wyjścia do kina, restauracji, szkolenia i kursy.

3.      WAKACJE

10 % na miejsca, które chcę odwiedzić.

4.      WOLOŚĆ FINANSOWA

10% na budowanie kapitału emerytalnego. Na “emeryturę” wcale nie trzeba iść jak się ma 67 lat ;). Dzięki temu sama zdecyduję, kiedy będę chciała na nią przejść.

5.      OSZCZĘDNOŚCI DŁUGOTERMINOWE

Tutaj wpłacam całą resztę, jaka mi zostaje. Te pieniądze przeznaczam na spłatę pożyczek i kredytów, nieprzewidziane sytuacje i rzeczy, które chcę kupić za jakiś czas np. samochód, nowy komputer itd.

Jak na razie jestem z tego podziału bardzo zadowolona. Nie sprawia mi to, żadnej trudności. Dokonanie przelewu to raptem kilka minut. Większość banków ma już konta mobilne, do których masz dostęp z poziomu swojego smartphona poprzez aplikację. Także nie trzeba nawet logować się przez komputer. Kiedy potrzebuję wydać pieniądze, z któregoś z kont po prostu przelewam dokładną kwotę, jaka jest mi potrzebna na konto ogólne i już. Sprawa załatwiona.

Możesz zastosować metodę T. Harv Ekera lub moją a możesz też je zmodyfikować do swoich potrzeb. Najważniejsze jest to byś odpowiednio podzielił swoje finanse i naprawdę regularnie przelewał na konta pieniądze. Nawet 10 czy 5 zł znalezione na ulicy powinieneś dzielić według założonej zasady. Konsekwencja jest kluczem do sukcesu.

Dzięki kontrolowaniu swoich finansów wiem, że z czasem osiągnę nie tylko wolność finansową, ale też spokój i luz psychiczny, dzięki czemu będę mniej zestresowana i bardziej zadowolona z życia. Czy pieniądze dają nam szczęście? Może tak, a może nie. Na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam, ale nie oszukujmy się – oczywiste jest, że wpływa ona bardzo na wiele aspektów naszego życia i chcąc nie chcąc przyczynia się do tego, że jesteśmy bardziej lub mniej szczęśliwi.

Jeśli macie swoje sprawdzone sposoby na oszczędzanie napiszcie o nich koniecznie w komentarzach.

.


Edit: Mój sposób na oszczędzanie został odrobinę zmodyfikowany i obecnie stosuję metodą, która opisałam we wpisie Jak oszczędzać pieniądze 2

More from Evelina Lesniewska

KONSULTACJE 1:1 ONLINE

Szukasz wsparcia indywidualnego? Chcesz omówić konkretny problem lub problemy?  Zobacz w czym mogę...
Read More