Jak kupić rower szosowy? – Poradnik dla totalnie zielonych

Ok, pewnie pomyślicie

– Evelina, co?! Rower kupować teraz na jesieni?! Po co mi rower, kiedy kończy się lato?

Ok, trochę rozumiem Twoje zdziwienie, ale mam dwa argumenty, które rozwieją Twoje wątpliwości.

  1. Ceny rowerów będą teraz obniżone
  2. Jeśli myślisz o jeździe na rowerze trochę bardziej serio to wiesz, że nie kupujesz roweru sezonowego tylko taki, na którym będziesz mógł jeździć praktycznie cały rok.

Po dwóch miesiącach jazdy na swoim nowym road bike’u (rowerze szosowym) mogę już, co nieco doradzić tym z was, które zastanawiają się nad kupnem takiego roweru.

Zanim jednak przejdę do konkretów musicie wiedzieć kilka rzeczy.

  • To jest poradnik dla totalnie zielonych. Przede wszystkim skierowany do dziewczyn (sorry chłopaki), które chciałyby mieć porządny rower i/lub rower szosowy, ale nie mają o rowerach bladego pojęcia.
  • W tym poradniku nie będzie żadnego żargonowego bełkotu. Nie będzie o wyższości jednych przerzutek nad drugimi ani o tym, która firma jest lepsza i najlepsza. Ja się po prostu na tym nie znam i nie będę udawać, że jest inaczej.
  • Jeśli jesteś doświadczonym rowerzystą i masz cenne wskazówki podziel się nimi w komentarzu.

W takim razie do rzeczy. Chcesz kupić rower? Ja też chciałam mieć porządny rower. Podobały mi się szosówki tzw. road bike. Ale nie tak od razu podobał mi się taki rower. Kolarzówka, kolarka, szosówka zawsze kojarzyła mi się z rowerem dla chłopaków i to takich zapalonych rowerzystów, którzy na jeździe rowerowej znają się jak mało kto. W Polsce (nie żartuję) nie widziałam nigdy dziewczyny jeżdżącej takim rowerem. Na szczęście to się zmienia. Zmieniają się też rowery i szosówki nie są takie wcale straszne jak je piszą.

Dlaczego zdecydowałam się na road bike?

Do tej decyzji dojrzewałam dość długo. Rower to zdecydowanie mój „najulubieńszy” rodzaj sportu :). Od dziecka uwielbiałam jeździć na rowerze. Pamiętam jak jako trzy, może cztero, latka nauczyłam się jeździć na dwóch kółkach. W zasadzie to nauczył mnie mój brat. Pewnego dnia przyszedł do mnie i zapytał:

Chcesz nauczyć się jeździć na dwóch kółkach? – Kiwnęłam głową.

– To chodź, pokażę Ci jak to się robi.

Wyszliśmy przed blok. Brat odkręcił małe boczne kółka i kazał mi wsiąść na rower. Trzymając mnie za siodełko wyjechaliśmy na długą wewnętrzną ulicę ciągnącą się wzdłuż dwóch bloków. Pamiętam jaka byłam podekscytowana. Oto, już za chwilę, będę umiała jeździć SAMA na DWÓCH kółkach! Zatrzymaliśmy się na początku ulicy.

Gotowa? – zapytał brat.

– Tak! – Odpowiedziałam z pełnym przekonaniem!

– Ok! Ty będziesz jechać, a ja będę biegł obok Ciebie, cały czas trzymając Cię za siodełko. Pedałuj najszybciej jak tylko umiesz.

– Dobra! – Odpowiedziałam, z wielkim uśmiecham na twarzy i lekkim przerażeniem w oczach.

I tak ruszyliśmy. Pedałowałam najszybciej jak umiałam pędząc niczym błyskawica na czerwonym rowerze odziedziczonym po moich braciach. Pedałowałam ile sił w nogach i dopiero po chwili zorientowałam się, że brat w połowie drogi puścił siodełko i przestał biec obok mnie. Pędziłam jak szalona, a wiatr rozwiewał moje długie potargane włosy! Byłam przeszczęśliwa! Jechałam sama na rowerze. Nie spodziewałam się nawet, że tak szybko nam z tym pójdzie. Chyba byłam bardzo zdolna, albo miałam świetnego nauczyciela ;)

Od tamtej pory jeździłam rowerem ile się dało. Na komunię marzyłam, żeby dostać rower górski. Dostałam wielki i żółty. Do dziś jest u rodziców w piwnicy. Kiedyś tak się na nim wyrżnęłam zjeżdżając z górki, że na prawym piszczelu urosła mi gula wielkości piłki tenisowej. Trochę nawet bolało. Nie zawsze jeździłam dużo, ale zawsze lubiłam jeździć rowerem. Moja odpowiedź na przejażdżkę rowerem zawsze brzmi „TAK”!

Kiedy zaczęłam interesować się weganizmem i zaczęłam oglądać różne kanały na YouTube zauważyłam, że sporo dziewczyn jeździ właśnie na rowerach szosowych. Zaciekawiło mnie to. Taki rower całkiem fajnie wygląda, a dla mnie aspekt wizualny jest ważny. Nie mam koło siebie pól, gór, lasów i łąk więc całkiem logiczne wydało mi się, że posiadanie roweru do jazdy po asfalcie ma duży sens. Po co mi rower górski, skoro nie jeżdżę po górach?! Po kilku miesiącach zdecydowałam, że chcę mieć taki rower i na początku lipca byłam gotowa go kupić. Jednak, niewiele o tych rowerach wiedziałam.

Zanim kupisz rower szosowy?

Oto kilka wskazówek, które myślę, że pomogą ci w podjęciu decyzji o zakupie takiego roweru. Na początek  spróbuj odpowiedzieć na kilka pytań:

  • Jak często zamierzasz jeździć rowerem? Codziennie do pracy/szkoły, czy może po pracy na dłuższe wycieczki albo weekendowe wypady za miasto? A może wszystko na raz?
  • Po jakim terenie zamierzasz jeździć? Jeśli w 95% jest to asfalt to road bike jest z pewnością dla Ciebie.
  • Czy mieszkasz na górzystym terenie czy otaczają Cię wszędzie płaskie powierzchnie? Jeśli mieszkasz na bardzo górzystym terenie (miasta również mogą mieć dużo gór, górek i pagórków) to road bike może się nie sprawdzić.
  • Siedząc na rowerze w jakiej pozycji jest Ci wygodnie? Czy wolisz być bardziej pochylona, czy siedzieć wygodnie i mieć ręce dość wysoko niezbyt wyciągnięte przed siebie? Jeśli nie lubisz niskiej mocno pochylonej pozycji to rower szosowy nie będzie dla Ciebie wygodny.
  • Gdzie będziesz przechowywać rower? To pytanie pociąga za sobą dwie sprawy. Po pierwsze czy masz na niego miejsce? Po drugie jeśli mieszkasz w bloku na czwartym piętrze i rower zamierzasz trzymać w mieszkaniu to żeby go tam wnieść musi być super lekki. Dla mnie waga roweru była kluczowa pomimo, że mieszkam tylko na pierwszym piętrze. Jestem też niska i nie lubię dźwigać ;)
  • Czy lubisz bardziej sportowy styl czy miejski szyk? Na rower szosowy musisz się ubrać w porządne buty o twardej podeszwie, obcisłe spodnie, wygodną koszulkę przeznaczoną do uprawiania tego sportu, plecak (jeśli jeździsz do szkoły/pracy), kask i rękawiczki. Dżinsy i t-shirt odpadają.
  • Jaki jest Twój budżet? Do ceny roweru musisz dorzucić jeszcze kilka gadżetów, o których napiszę w następnym poście.
  • Czy jesteś gotowa być aktywnym uczestnikiem ruchu drogowego? Czy w Twojej miejscowości zamieszkania jest dużo ścieżek rowerowych? Czy znasz się na przepisach ruchu drogowego? Jak będziesz czuć się jadąc ulicą z pędzącymi obok samochodami, ciężarówkami i autobusami? To są bardzo ważne pytania.

Rowery szosowe są idealne do jazdy na długie dystanse, ale nie oznacza to wcale, że nie możesz na nich jeździć krótkich odcinków. Ja na swoim rowerze jeżdżę przede wszystkim do pracy. Zresztą to był główny cel tego zakupu. Odkąd tutaj jestem nie mam możliwości zbyt często ćwiczyć. Moja aktywność fizyczna w Anglii spadła prawie do zera. Wiem jednak, że przyjdzie jeszcze czas na dalekie wypady.

Poradź się, jeśli masz kogo

Jeśli masz taką możliwość porozmawiaj z kimś, kto trochę się na rowerach zna. To może być kolega, chłopak, tata lub brat. Być może będzie mógł Ci doradzić w wyborze konkretnego modelu. Niestety z doświadczenia wiem, że słabo to wychodzi w praktyce. Odpowiedź od takich osób brzmi „to zależy” i tu pada tysiąc pięćset powodów typu „zależy jakie chcesz” przerzutki srutki i inne duperele. Co by nie mówili ja słyszę tylko bla, bla, bla. Skoro się nie znasz na rowerach to skąd niby masz wiedzieć jakie przerzutki, albo hamulce będą lepsze? Przecież, nie po to się radzisz! Mnie takie rzeczy nie interesują. Rower ma po prostu działać, być sprawny. Przerzutki mają mi się przerzucać lekko, hamulce działać szybko i mają mnie nie zabić przy gwałtownym hamowaniu. Ma się też pedałować swobodnie bez konieczności ciągłego kręcenia nogami. Jeśli nie zamierzasz zostać profesjonalnym rowerzystą to uważam, że ta wiedza jest zbędna. Posądzono mnie nawet za taką wypowiedź o hipokryzję. No cóż. Może i tak, ale ja nie mam z tym problemu. Przecież nie muszę znać się na wszystkim. I ty też nie musisz.

Dlatego kup taki rower jaki Ci się podoba. Nie zwracaj uwagi na cudze opinie, że go nie wykorzystasz, że nie będziesz nim jeździć tam gdzie powinno się nim jeździć. I, że taki rower jest tylko dla zawodowców lub dla tych, co zamierzają wystartować w triatlonie lub innych zawodach. A guzik prawda. Rower to rower. A Ty możesz sobie na nim jeździć gdzie chcesz i nikomu nic do tego.

Mój rower :)

Jak zatem kupić rower szosowy?

  • Najlepiej wybierz się do dobrego sklepu, w którym będzie duży wybór rowerów. Pierwsza wizyta jest tylko zapoznawcza. Idziesz tam zobaczyć jakie masz opcje. Jakie są ceny. Czy, któryś wpadnie Ci w oko. Być może odważysz się nawet jakiś przymierzyć (do czego gorąco zachęcam ;)). Warto pójść do kilku sklepów również tych małych. Dostaniesz tam na pewno fachowe porady, bo zazwyczaj ludzie, którzy je prowadzą to pasjonaci znający się na rzeczy.
  • Porozmawiaj ze sprzedawcą. Bądź szczera. Powiedz, że chcesz kupić rower, ale nie znasz się na tym i nie wiesz jaki byłby najlepszy dla Ciebie. Dobry sprzedawca pomoże Ci w tym wyborze.

Uwaga: Do wyboru możesz mieć 4 opcje. Rower górski – idealny do jazdy po wysokich terenach i bezdrożach. Wszystkie górki i pagórki oraz leśne ścieżki i ekstremalne przejażdżki będą dla niego idealne. Rower 50/50 sprawdzi się najlepiej jeśli chcesz jeździć i po ulicach i poza nimi. To coś pomiędzy rowerem górskim, a szosowy. Rower szosowy tylko i wyłącznie na twarde drogi. Rower miejski dla tych, co chcą jeździć po ścieżkach rowerowych w sukienkach i z koszykiem kwiatów.

  • Zrób zdjęcia tych rowerów, które Ci się spodobały. Ich ceny i dane techniczne. Po powrocie do domu będziesz mogła w google poszukać o nich więcej informacji.
  • Zrób małe szpiegostwo. Jeśli podoba Ci się rower kogoś kogo śledzisz w mediach społecznościowych spróbuj zobaczyć, co to za rower. Przynajmniej markę. Zawsze też możesz do takiej osoby napisać wiadomość. Jest duża szansa, że dostaniesz odpowiedź. Kto nie pyta ten nie wie.
  • Przeanalizuj wszystkie zdobyte informacje i wybierz dwa modele.
  • Wróć do sklepu – tym razem z zamiarem zakupu. Jeszcze raz porozmawiaj ze sprzedawcą. Powiedz, że dzisiaj chcesz dokonać zakupu. Z tego są dwa plusy. Sprzedawca lepiej się Tobą zajmie, bo będzie wiedział, że nie traci na Ciebie czasu (wielu z nich ma normy sprzedażowe do wyrobienia). Po drugie, jeśli się wahasz, a on chce sprzedać być może uda Ci się wynegocjować lepszą cenę. Przymierz się do obu modeli. To kluczowy moment. Ja rozważałam zakup roweru 50/50 lub road bike. Wybór przesądził moment kiedy na nich usiadłam. 50/50 był dla mnie po prostu nieodpowiedni. Zbyt wysoko usytuowana kierownica sprawiała, że pozycja jaką na tym rowerze przyjmowałam była dla mnie niewygodna. Z dobrym rowerem jest jak z sukienką. Przymierzasz i od razu wiesz, czy dobrze leży, czy nie :).
  • Kiedy już dokonasz wyboru, poproś, aby w sklepie wszystko Ci ustawili jak należy. Kierownica powinna być dopasowana na odpowiednią wysokość i odległość. To samo z siodełkiem. Obie rzeczy można regulować góra/dół oraz przód/tył.
  • Negocjuj cenę. Pytaj o zniżki i rabaty oraz możliwość rozłożenia zakupu na raty. Dla mnie ten czynnik również był istotny i przeważył decyzję o wyborze. Udało mi się cenę zbić o £352 (!).

Pamiętaj!  Rower musi być wygodny, a jazda na nim ma Ci przede wszystkim sprawiać frajdę! Inaczej będzie stał w komórce.

Nie sugeruj się tym, co mówią inni i nie słuchaj kiedy mówią, że nie dasz rady na takim rowerze jeździć. Dasz! I wcale nie jest ciężko, a te cieniusieńskie opony tylko pozornie tak strasznie wyglądają. Bike Road to nie stara kolarka. Ktoś kto wyraża taką opinię najprawdopodobniej sam nigdy wcześniej na takim rowerze nie jeździł.

Rower, który wybrałam ja to ten na zdjęciu powyżej

Specialized Dolce Elite Disc C2 EQ 2015

Inną opcją jest firma Scott, na którą zdecydowała się np. MayaTheBee. O tym dlaczego akurat ten rower opowiada w tym filmiku. Inne firmy godne polecenia to Cannondale, Trek, Giant, Bianchi, Canyon. Z tymi firmami Twój zakup po prostu nie może się nie udać.

Na koniec ostatni rada, ale nie mniej ważna i warto się nad nią zastanowić wcześniej. Jest to rada, którą dał mi mój kolega i choć na początku nie za bardzo mi się podobała to po czasie uważam, że jest to świetna rada. Zastanów się czy na początek nie warto kupić taniego używanego roweru by zobaczyć, jak Ci się na nim jeździ. Czy jest Ci wygodnie, w takiej pozycji. Czy jeśli trasa prowadzi pod górkę to dajesz radę jechać. Czy trasa, którą będziesz uczęszczać najczęściej jest ok. I czy w ogóle jazda po ulicach to jest coś z czym sobie poradzisz. Może się okazać, że nie. Taki rower zawsze można odsprzedać dalej i stracisz raptem kilkadziesiąt złotych, a nie kilka(naście) stów. Ważne by kupić odpowiedni rozmiar roweru. Tutaj znajdziesz świetny wpis, który pomoże Ci oszacować jaki rozmiar roweru potrzebujesz. Zresztą polecam wam bardzo blog Łukasza – Rowerowe Porady, ponieważ można znaleźć tam naprawdę dużo bardzo przydatnych informacji.


Opisane porady są bardzo subiektywne. Mam jednak nadzieje, że przydadzą się tym z Was, które podobnie jak ja niewiele wiedzą o rowerach, a bardzo chcą taki rower mieć. Ja nie pokonuję ogromnych dystansów. Nie twierdzę jednak, że zawsze tak będzie. Wręcz przeciwnie wiem, że z czasem będę jeździć coraz dłuższe odcinki. Nie wykluczam też, że może kiedyś w przyszłości wystartuję w jakimś triatlonie. Kto wie? Taki rower z pewnością wtedy mnie nie zawiedzie. I  najważniejsze ten rower zostanie ze mną na długie lata.

Życzę Wam trafnych wyborów i udanych zakupów rowerowych.

.

More from Evelina Lesniewska

Pomysły na świąteczne prezenty

Do świąt Bożego Narodzenia zostało już niewiele czasu. Gorączkę tej atmosfery odczuwamy coraz bardziej....
Read More