Ile kosztuje weganizm? – Porównanie wydatków

Do wpisu o tym ile kosztuje dieta wegańska zabierałam się od dawna. Już latem zeszłego roku chciałam zrobić porównanie kosztów na diecie wegańskiej, wegetariańskiej i tradycyjnej, a następnie opisać to na blogu. Nie było to jednak takie łatwe. Przede wszystkim musiałam zaangażować w to inne osoby. Namówić je na zbieranie wszystkich rachunków, nawet tych na kilka groszy, a następnie poprosić o wysłanie do mnie pocztą. Po różnych trudach i zmaganiach – jeden komplet rachunków zaginął – w końcu się udało :)

Mieszkając za granicą z oczywistych względów sama nie mogłam odnieść się do polskich cen i kosztów. Poza tym potrzebowałam znaleźć kogoś, kto odżywia się wegetariańsko i tradycyjnie, czyli je mięso, ryby, jajka, nabiał. Teoretycznie nie musiałam daleko szukać. Tak się szczęśliwie składa, że jeden z moich starszych braci wraz ze swoją rodziną odżywiają się wegetariańsko, a drugi również ze swoją rodziną tradycyjnie. Oboje też mają czteroosobowe rodziny, dlatego też logiczne było, by do eksperymentu znaleźć rodzinę wegańską. Rozpoczęłam poszukiwania i w końcu poznałam Gosię Lewicką, która zgodziła się mi pomóc i dzielnie zbierała przez dwa tygodnie wszystkie swoje rachunki ze sklepów, a później wysłała je do mnie pocztą. Gosia jeszcze raz bardzo Ci dziękuję :)

Ile kosztuje dieta roślinna?

To pytanie zadaje sobie każdy, kto zastanawia się nad przejściem na weganizm.  Ci, którzy odżywiają się tradycyjnie twierdzą, że musi być ona bardzo droga i często argument ten stanowi wymówkę przed wprowadzeniem zmian. Weganie z dłuższym stażem twierdzą, że jest ona bardzo tania. W końcu ile może kosztować trochę owoców, warzyw, kaszy, ryżu i nieco strączków?

Wyniki mojego eksperymentu nieco mnie zaskoczyły. Ale o tym napiszę później. Zanim przedstawię wam rezultaty, chcę najpierw zaznaczyć, że wyniki te nie są faktycznym odwzorowaniem tego, ile dana dieta kosztuje. Porównanie to opiera się na zaledwie trzech rodzinach odżywiających się w konkretny sposób. Aby określić średnią kosztów w badaniu musiałoby wziąć udział znacznie więcej osób i należałoby uwzględnić takie czynniki jak:

  • ilość domowników
  • wysokość zarobków
  • miejsce zamieszkania
  • miejsca gdzie robione są zakupy (markety, rynki, osiedlowe sklepy i sklepiki, produkty eko i sklepy ze zdrową żywnością)

Przy moich wyliczeniach uwzględniłam tylko to, ile dana rodzina wydała w ciągu 14 dni na konkretne grupy produktów spożywczych: MIĘSO, NABIAŁ, OWOCE I WARZYWA, INNE (czyli takie produkty jak kasza, makarony, ryż, pieczywo, strączki, orzechy i nasiona itp.). Wszystkie rodziny robiły zakupy w przewadze w dużych dyskontach spożywczych.

Ile kosztuje weganizm?

 

MIĘSONABIAŁOWOCE/WARZYWAINNERAZEM
Rodzina mięsożerna295.87zł108.58zł78.47zł385.70zł868.62zł
Rodzina wegetariańska0.00zł201.20zł322.42zł380.10zł947.40zł
Rodzina wegańska0.00zł0.00zł102.23zł798.60zł900.83zł

Patrząc na powyższe zestawienie można stwierdzić, że dieta wegańska nie jest ani najdroższa, ani najtańsza. To, co jednak mnie najbardziej zainteresowało to to, że w diecie „tradycyjnej” w ciągu dwóch tygodni aż prawie 300 złoty wydano na mięso i wędliny, a tylko niecałe 80zł na warzywa i owoce. W diecie wegetariańskiej całkiem spory wydatek pochłonął nabiał nieco ponad 200zł za to widać tu duże spożycie owoców i warzyw, które (w przeciwieństwie do mięsa) mają zdecydowanie korzystny wpływ na zdrowie. Natomiast w diecie wegańskiej największy koszt wyniosły produkty takie jak: kasze, orzechy, nasiona, superfoodsy, suszone owoce i ekologiczne mąki. Chcę jednak zaznaczyć, że u Gosi aż 538zł z 798zł wyniosły zakupy w sklepie ze zdrową żywnością. Zakupy w takich miejscach nie są koniecznością i tutaj z pewnością można byłoby wydać mniej. W rodzinie, w której dieta roślinna opierałaby się na większej ilości surowych owoców i warzyw te wartości przedstawiałyby się zupełnie inaczej.

Patrząc tylko po cyferkach faktycznie można odnieść wrażenie, że dieta wegańska do tanich nie należy. To też właśnie w pierwszej chwili mnie zaskoczyło, bo słuchając wszędzie na około jak to dieta wegańska jest tania miałam nadzieję, że to się potwierdzi. Dopiero po chwili zaczęłam analizować i patrzeć na wyniki inaczej.

W dzisiejszych czasach tania żywność to niestety żywność, która często nam nie służy i której jeść nie powinniśmy. Przemysł jedzeniowy od kilku dekad robi wszystko by przekonać nas do tego, że lepiej i ekonomiczniej kupować gotowe i wysoko przetworzone posiłki niż gotować samemu. Z przykrością stwierdzam, że udaje im się osiągnąć założone cele. Musimy uświadomić sobie jednak kluczową rzecz:

to natura nas karmi, a nie przemysł

Jedzenie wysoko przetworzone jest opłacalne dla przemysłu żywieniowego, ale z całą pewnością nie dla naszego zdrowia.

W dzisiejszych czasach gotowanie i jedzenie zdrowych pełnych produktów jest opcjonalne i wiąże się z poświęceniem. Poświęceniem swojego czasu, którego nieustannie nam brakuje. Dziś przeciętny Amerykanin spędza ok. 27 minut dziennie na przygotowywaniu posiłków. W 1965 ten czas wynosił 60 minut. Problem w tym, że przez ostatnie lata produkcja znacznie zdrożała natomiast żywność przetworzona nie. Od 1980 roku napoje gazowane staniały o 7% zaś średni koszt produkcji zdrożał o 40%. Niezrozumiałe jest zatem, dlaczego żywność dobra, świeża, nieprzetworzona, organiczna jest droższa. O wiele droższa niż  niż ta sztucznie wytworzona i polepszona.

Zakupy eko produktów i superfoodsów nie są na diecie wegańskiej koniecznością. Natomiast w moim odczuciu, jeśli tylko możemy sobie na to pozwolić to warto od czasu do czasu wydać na nie nieco więcej pieniędzy.

Koszt zakupów to nie wszystko.

Tylko pozornie wydaje nam się, że pieniądze na jedzenie przeznaczamy na… jedzenie.

Statystycznie każdy człowiek, o ile nie jest weganinem lub wegetarianinem, zjada w ciągu swojego życia 7 tysięcy zwierząt*. W Polsce roczne spożycie mięsa na osobę wynosi 75kg! 56 miliardów zwierzą jest zabijanych rocznie w rzeźniach na całym świecie, czyli ponad 3,000 każdej sekundy. Liczba ta nie dotyczy ryb i owoców morza, które liczone są w tonach. Obszar pastwisk i pól przeznaczonych na pasze dla zwierząt wynosi około 440 milionów hektarów, czyli jest ponad 14 razy większy niż powierzchnia Polski! Hodowla zwierząt odpowiada za 18% emisji gazów cieplarnianych. To o 5% więcej niż całkowita ilość spalin wytwarzana przez cały transport na świecie. Przemysł ten pochłania również od 34 do 76 bilionów galonów wody rocznie. 5% wydobywanej wody zużywa się w domach i aż 55% w przemyśle zwierzęcym. Hodowla zwierząt obejmuje 45% ogólnej powierzchni gruntów ziemi. Polacy wydają na leki średnio na osobę ok. 590zł rocznie,***co plasuje nas na 4 miejscu spośród wszystkich krajów EU pod względem ilości zakup leków****.

Za wszystko to płacimy naszymi pieniędzmi kupując konkretne produkty żywieniowe.

To ile wydajemy, czy będziemy wydawać na jedzenie przechodząc na dietę roślinną zależy od bardzo wielu czynników, o których wspomniałam już wyżej i o których pisałam w poście Czy weganizm jest drogi. Wszystko zależy od tego, ile pieniędzy jesteśmy w stanie przeznaczyć. Gdzie będziemy robić zakupy, jaki rodzaj odżywiania wybierzemy. Czy decydujemy się jeść więcej strączków i warzyw bulwiastych, czy może postawimy na dietę surową, albo witarianizm. Czy będziemy gotować sami, czy jeść na mieście i do tego jak często? A może wcale nie zależy nam na tym by jeść zdrowo, bo w końcu weganizm wcale nie musi równać się zdrowo/eko/organicznie.

Dlatego proszę nie zakładaj z góry, że weganizm jest drogi. W szczególności, że większość ludzi w ogóle nie wie ile wydaje na jedzenie. Owszem mięso i wysoko przetworzona żywność w dzisiejszych czasach jest relatywnie tania i często może być tańsza od warzyw i owoców i innych roślinnych produktów. Ale czy zadałeś sobie kiedykolwiek pytanie, dlaczego jest ona tańsza? Co się w niej znajduje, w jaki sposób jest produkowana? Czy czytasz skład produktów, które kupujesz? Tania żywność jest żywnością złą i trującą nasz organizm i jest tylko pozorną oszczędnością.

Tak naprawdę każdy sposób odżywiania może być i drogi i tani. Wszystko zależy od Ciebie i tego, w jaki sposób na to patrzysz.

.

Co sądzicie o przedstawionych wydatkach?  Uważacie, że lepiej wydać więcej na zdrowsze jedzenie, czy nie ma to większego znaczenia? A może da się jeść bardzo zdrowo za bardzo mało? I na koniec ile wy wydajecie tygodniowo / miesięcznie na jedzenie.


*wyliczenia według  organizacji Vegetarian Calendar

**http://www.cowspiracy.com/facts/

*** http://bit.ly/1V777F5

****http://bit.ly/238xGi3

More from Evelina Lesniewska

To miał być pierwszy dzień mojego nowego życia…

Dziś miał być pierwszy dzień mojego nowego życia. Pierwszy dzień po powrocie do Polski z trzyletniej...
Read More
  • Nie jestem zaskoczona obliczeniami, bo podobnie wygląda to u mnie. Czy jem mięso, czy nie, wydatki są zbliżone. Ale fakt, różnica jest w jakości jedzenia. Odkąd mocno ograniczyłam produktu odzwierzęce wydaję więcej na owoce i warzywa. Jedno wchodzi w drugie ;-) Wolę też czasami zapłacić za coś lepszego więcej, a zaoszczędzić na innych rzeczach.
    Nie uważam, żeby zdrowe odżywianie/weganizm było drogie. Osobiście miesięcznie wydaję na jedzenie ok. 400 zł na osobę. A są w tym również rarytasy ;-) Mogłoby być mniej gdybym się jeszcze trochę nagimnastykowała :-P

    • Właśnie i o tę różnicę w jakości chodzi. Uważam, że ze względu na to czasami warto wydać nawet trochę więcej. Ja wolę sobie nie kupić kolejnego ciucha, kosmetyku, czy wydać na bzdury niż odmówić sobie dobrego jedzenia. :)
      400zł wydaje mi się że to niewiele na jedzenie. Ładnie sobie radzisz z budżetem w takim razie szczególnie, że i rarytasy się w tym znajdą ;)

      • A mnie się wydaje, że niewystarczająco więc ciągle kombinuję jak ciąć koszta :-P też wolę dobrze zjeść niż mieć kolejny ciuch :-D

      • 400zł to bardzo wystarczająca ilość gotówki miesięcznie na jedzenie :) Nie jest trudno i się najeść fajnie i rarytasy pokupować, i nawet zachcianki znaleźć. Chociaż nie powiem, 100-200zł więcej i masz już luksus.

  • Jestem weganką, która mieszka na razie z rodzicami i to oni płacą za moje zakupy. Nie jestem w stanie dokładnie stwierdzić czy koszty mojej diety, kiedy jadłam mięso, jajka i nabiał były większe czy mniejsze, ale z tego, co widzę raczej obecnie na diecie roślinnej są one mniejsze. Co do kupowania produktów organicznych/bio na tą chwilę nie chcę zmuszać moich rodziców do większego wydatku, ale być może w przyszłości posiadając już własne gospodarstwo domowe, będę częściej sięgać po produkty ekologiczne.
    Na tą chwilę cieszę się z tego, że moich rodziców stać na jedzenie przeze mnie raczej z przewagą produktów typu RawTill4 niż Starch Solution (a warto zauważyć, że im więcej produktów surowych, tym ta dieta jest droższa) :))

    • Faktycznie w takiej sytuacji bardzo trudno byłoby Ci oszacować różnicę w wydatkach. Tak jak pisałam we wpisie uważam, że organiczne/bio nie są koniecznością. Jeśli możemy sobie na nie pozwolić to fajnie jeśli nie to też jest ok.
      Ja się cieszę, że rodzice pozwalają ci jeść wegańsko i nie mają co to tego żadnych zastrzeżeń :D Tak trzymaj! :)

  • Muszę sprawdzić jak to wyglądało u nas, bo dość długo skrupulatnie spisywaliśmy wydatki, więc mamy wyszczególnione ile pieniędzy szło na mięso, warzywa, owoce itp. Na przestrzeni czasu to mięso i nabiał zostały wyeliminowane praktycznie do zera. Miałam nawet przygotować taki wpis na ten temat, więc cieszę się, że Ty poruszyłaś te kwestie, bo widzę, że spostrzerzenia mamy podobne :) Czemu mnie to nie dziwi :P

    • O ciekawa jestem jak u ciebie wypadłoby takie porównanie. Daj znać jeśli kiedyś podliczysz, albo napisz u siebie o tym post :)
      Cieszę się, że poraz kolejny się ze sobą zgadzamy <3

  • dieta wegańska jest zdecydowanie tańsza, no chyba że ktoś ma fioła na punkcie ultra zdrowego jedzenia i kupuję same bio, eko, organic produkty (oczywiście, nie mówię, że sama takich nie kupuję, ale nie są „głównymi” produktami mojego odżywiania). w każdym razie, warzywa, owoce, strączki i ziarna są najtańsze i zdecydowanie powinny stanowić źródło pożywienia na każdej diecie roślinnej :) bardzo fajny wpis! jestem pewna, że wielu osobom może otworzyć nieco oczy.
    P.S. Ja to widzę oczami teraz studenta, który stara się sam na siebie zarabiać i porównując z wydatkami osób, które kupują mięso… ojjj, jest różnica! Go Vegan! :)

    • Właśnie z dietą roślinną jest o tyle fajnie, że naprawdę jest tu duże pole do popisu. Nie trzeba sobie niczego odmawiać by dobrze zjeść i do syta. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie ile bym wydawała w UK gdybym jadła mięso.
      Dzięki Daria, mam nadzieję, że wpis właśnie uświadomi ludziom jak to z tymi kosztami weganizmu jest :)
      Ściskam :*

  • Bardzo ciekawy temat, jak zwykle wyczerpany w 100% :) nieźle się natrudziłaś (i Ci którzy pomogli) żeby to wszystko zebrać! Ja wydaję niestety dużo za dużo.. :( Ale to wina tego, że mój mąż je mięso, ja nie jem, i finał finałów gotuję najczęściej podwójnie. Tak naprawdę to za każdym razem kiedy idę do sklepu wydaję minimum 80-100 zł. A takich rund w miesiącu jest sporo, czasami są to większe i droższe zakupy. Na jedzenie na pewno wydajemy więcej niż na mieszkanie.. i niestety nie bardzo wiem co zrobić żeby choć trochę to zmienić.

    • Mi się wydaje, że w ogóle jedzenie jest w Polsce drogie. Niestety, ale koszty życia są zbyt wysokie w porównaniu do zarobków. Jak ostatnio byłam w Polsce to się nieco przeraziłam, że tak drogo jest. Drobne zakupy i już stówki nie ma.
      Podziwiam cię, że tak ci się chce gotować podwójnie. Może spróbuj jednak gotować dla wszystkich jeden posiłek, a mąż jak ma chęć na mięso to niech sobie sam zrobi :P

      Co do oszczędzania to może przyda ci się któryś z tych postów ;)
      http://veganisland.pl/jak-oszczedzam-pieniadze-2/
      http://veganisland.pl/finansowa-dyscypilna/
      http://veganisland.pl/15-sposobow-jak-placic-mniej-za-zakupy/

      • No dokładnie, prawie nic nie kupisz a tu stówka! Niestety, jedzenie jest bardzo drogie. A dziękuję ;) początkowo próbowałam tak żeby dodatki były takie same, a on miał mięso ale to zbyt skomplikowane. Już wolę zrobić oddzielnie. A on i robienie samemu, jasne… ;)

        Dziękuję za podpowiedź z postami, pamiętam że jeden bardzo dał mi do myślenia (i na razie na tym się skończyło ;)), zajrzę do kolejnych!

      • Może spróbuj mu jednak coś swojego przemycić. Krzywda mu się nie stanie, popróbuje trochę chłopak nowych smacznych rzeczy ;) Kto wie może nawet bardzo mu zasmakuje. Już z niejednym mięsożercą tak było ;)

      • Próbuję, wierz mi… Ale wyjątkowo oporny materiał mi się trafił ;) Jak słucham opowieści Marty o jej Arku to nie widzę tego.. ale, nigdy nie mów nigdy!

  • Ja wydaję dokładnie tyle samo na jedzenie teraz co kiedyś, jeśli już jest jakaś różnica to na plus, bo jem dużo więcej – i objętościowo i jeśli chodzi o rodzaje produktów. :)

  • Ciekawe zestawienie. Ja moge siebie nazwac wegujaca osoba, bo sa tygodnie bez miesa, a praktycznie weganskie..Potem sa dni ze kupuje jakas rybe, etc, czasem mieso od sprawdzonego dostawcy. Takze i tak w wiekszosci wydaje na owoce, warzywa, kasze, orzechy, mleka roslinne, nasiona, oleje,dodatko do koktajli, supelmenty zdrowotne, super foods, etc..W Brukseli jedzenie jest drogie, ja wydaje minimum 50 eur tygodniowo na jedna osobe, czyli 200-250 eur miesiecznie na 1 osobe..zdarzaja sie tygodnie ze wiecej, jesli robie zapasy owocow mrozonych , oleju, etc..no ale wtedy to tez starcza na dluzej..Jak zrobie podsumowanie miesiaca, to sie podziele wynikami.Jestem ciekawa jak to sie przedstawia w Londynie? Ile wydajesz na jedzenie? Milego dnia!

    • U mnie też tak wychodzi ok £40-50 na tydzień. Nie jest tanio, ale ja na jedzeniu nie chcę oszczedzać, choć fajniej byłoby wydawać mniej. Od jakiegoś czasu jem trochę więcej rzeczy organicznych więc te koszty też się nieco podwyższyły.
      Ja nie mieszkam w Londynie, ale podejrzewam, że tam bym wydawała więcej, bo z pewnością często kupowałabym w Whole Foods :D i do tego tam się je często na mieście, co niestety kosztuje. Ale tak to ceny w sklepach są raczej takie same.
      Koniecznie podziel się wynikami, bardzo jestem ciekawa jak wypadną :)

      • Fakt ,z tym Londynem..przeciez na blogu dokladnie pisze gdzie mieszkasz :) chyba zasugerowalam sie tym wpisem o whole foods,nie wiem jakos tak sobie ubzduralam.. na pewno bede sie przygladac wydatkom, bo w Brukseli jest drogo i samą mnie to ciekawi..robie tygodniowe zakupy,ale np nie zwracalam uwagi ze potem np dokupuje rozne rzeczy, w sklepie polskim kasze, w eko sklepie rozne inne dodatki..wiec te koszta,moga byc wyzsze niz napisalam..ale bede sie przygladac :) pozdrowienia!

      • Nic nie szkodzi :) Ja sama się często mylę i mówię zamiast Anglia to Londyn haha. Ja staram się już nie dokupować nic w tygodniu, bo tak tracę kontrolę nad tym ile wydaję.

  • ojMaryna

    Jestem pescetarianką. Mięso jadam tylko w postaci ryb lub owoców morza, najczęściej raz, lub dwa razy w miesiącu. Na co dzień więc mięsa nie kupuje. Zdarza mi się tez nie używać w ogóle odzwierzecych produktów, nawet przez tydzień. Wszystko zależy od mojego stanu zdrowia, czy też wyjazdów i innych czynników :). Ale kiedyś też kupowałam mięso i choć wiem, że ceny w sklepach zmieniaja sie z roku na rok, to jednak po mojej kuchni widzę, że dieta pescetariańska, weganska czy wegetariańska faktycznie jest droższa niż dieta tradycyjna, pełna mięcha i odzwierzecych wysoko przetworzonych produktów. Tez byłam tym zdziwiona. Myślałam, że to może z mojej perspektywy tak jest a ja serio nie kupowałam najtańszego mięsa. Ale z drugiej strony wg mnie to mięso z uboju zawsze kosztuje za mało. Gdyby kosztowało więcej żyli byśmy na zupełnie innej planecie :)

    • No właśnie tylko, że takim firmom chodzi o to by ludzie kupowali jak najwięcej, dlatego obniżają ceny i pakują w to mięso pełno świństwa, by z 1 kg zyskać 2 kg. Nie ma żadnego poszanowania ani dla życia tych zwierząt, ani dla zdrowia ludzi. Liczy się tylko zysk.

  • myślę, że to ile wydajemy na jedzenie zupełnie nie zależy od diety, na której jesteśmy a od naszych nawyków finansowych. można jeść wegańsko zarówno kupując tanie jak i drogie produkty. to samo jeżeli chodzi o kuchnię tradycyjną, mięsną. są produkty tanie i drogie (w każdej diecie) i to na które się decydujemy odgrywa główną rolę.

    • Tak, zdecydowanie masz rację. Natomiast wydaje mi się, że warto na to spojrzeć z szerszej perspektywy. Tak jak pisałam we wpisie kosztem nie jest tylko to ile ubędzie nam z portfela.

  • Od jakiegoś czasu zastanawiałam się jak kształtuje się kosztowe porównanie diet:) Teraz to już nie ma zmiłuj się i tłumaczenia, że dieta wegetariańska jest droga:)

  • Edyta R.

    Trafiłam tutaj przypadkiem, szperając, szukając informacji na temat jedzenia. Czytam te wyliczenia i trochę jestem zdezorientowana, bo z moich obserwacji ( nie popartych jednak konkretnymi liczbami tylko rozmowami ze znajomymi ) wynika, że koszt wyżywienia tradycyjnej rodziny jest wyższy. Sama jestem wegetarianką z ukierunkowaniem na wegankę a partner je tradycyjnie. Od jakiegoś czasu jesteśmy w trudnej sytuacji finansowej, więc dzienna stawka żywieniowa na 2 osoby to góra 20 zł. Muszę się nieźle nagłówkować jak pogodzić nasze rozbieżne światy. Póki co jest trudno, ale dajemy radę. Niestety gotowanie dwóch obiadów daje się we znaki, bo nadal trudno znaleźć nam wspólny mianownik.

    • Hej Edyta, rozumiem Twoją dezorientację, bo sama na początku po podliczeniu kosztów tak się czułam. Tak jak napisałam we wpisie wszystko zależy od tego co jemy, ile jemy i gdzie kupujemy. Zgadzam się z tym, że dieta roślinna może być znacznie tańsza od diety tradycyjnej. Ostatnie 3 tygodnie sama nieco eksperymentowałam ze swoim budżetem i przyznam, że tanie wegańskie jedzenie jest możliwe i bardzo smaczne. Okazał się, że kiedy mam mniej kasy do wydania to nagle staję się w kuchni bardziej kreatywna, co wbrew pozorom przełożyło się na bardziej różnorodne posiłki :)
      Może partner jednak da się namówić na jedzenie większej ilości wegetariańskich / wegańskich produktów? Nie tylko lepiej wyjdzie wam to finansowo, ale też zyska na zdrowiu :)

      • Edyta R.

        Namawiam swojego „X” jak mogę, ale to zdeklarowany mięsożerca. Jedyny plus ostatnich wydarzeń w kombinowaniu wspólnej diety to taki, że mięso je już tylko w weekend. Wiem, że nigdy nie da się namówić na całkowitą zmianę diety, ale to i tak sporo jak na osobę, która przepada za mięsiwem ;) Na szczęście idzie sezon warzywno-owocowy, więc będzie pole do popisu. Btw. Sympatyczny blog, mam nadzieję, że będziesz go rozwijać :-)

      • No właśnie teraz idealna pora na roślinną rewolucję ;) Trzymam kciuki, powodzenia!
        Dziękuję, cieszę się, że podoba ci się to, co tutaj robię :) Zapraszam ponownie :)

  • Natalia Jaranowska

    Ciekawy post, my z mężem też jemy tylko wegańsko i wychodzimy na tym na zdrowie i na pewno nie wydajemy więcej, niż wydawalibyśmy na mięso. Mieszkamy w Nowej Zelandii, więc ceny/przeliczniki są trochę inne. Ale to nic, na zdrowiu nie można oszczędzać = jedzenie powinno być drogie. Pozdrawiam

    • Dokładnie, wychodzę z tego samego założenia. Na zdrowiu się nie oszczędza. Ja też nie wydaję więcej niż wydawałam na diecie mięsnej. Dużo osób mówi to samo. To, że dieta roślinna jest droga to po prostu zwyczajny mit.
      Wow, ale piszesz do mnie z dalekiego zakątka świata! <3 Jak ci się tam żyje? Czy w Nowej Zeladii też jest taki bum na weganizm jak teraz w Australii?

  • Teoretycznie: zdrowy weganizm to inwestycja w siebie. Kiedyś wydawano na jedzenie 3/4 pieniędzy, obecnie 1/4. Odwrotnie wyglądają proporcje w zakupie leków. Mam nadzieję, że da to do myślenia.
    PS Oczywiście, że nie dotyczy to wszystkich! Czytałem kiedyś w gazecie o człowieku, który dożył 107 lat, a pił dużo wódki, palił papierosy i jadł głównie ryby. Czytałem także o tym który żywi się wyłącznie torfem, oraz o tych którzy spożywają tylko pomarańcze (chyba któryś z dżinistów). Ja nie mam takiej odwagi aby spróbować żyć jak oni… ;) Pozdrawiam wegańsko!