Co cię może przerażać myśląc o przejściu na weganizm, a nie powinno? – część II

Hej kochani!

Pierwsza część wpisu, ku mojej wielkiej uciesze, została przez Was przyjęta bardzo pozytywnie. Sporo emocji wzbudziła część o serze i koniecznie muszę Wam więcej o tym napisać, bo widzę, że tu są spore braki.

Tymczasem dzisiaj zapraszam Was na druga część kłopotliwych rozterek przyszłych i początkujących wegan.

Przed nami 7 punktów zatem zaczynajmy!

Skąd mam wiedzieć, co jeść? Będę musiał gotować specjalne posiłki

I tak i nie. Trochę będziesz musiał nauczyć się gotować od nowa. Z czasem poznasz różnego rodzaju triki i zamienniki, które pomogą Ci w jeszcze lepszym gotowaniu. Na początku grunt to nie przekombinować. Prostota jest kluczem do sukcesu. Możesz zainwestować w książkę kucharską, albo szukać inspiracji w Internecie. Tutaj znajdziesz listę wegańskich blogów kulinarnych za pomocą, których wyczarujesz w swojej kuchni cuda ;)


Nie będę mieć znajomych

Jeśli twoje znajomości podyktowane są tym, co jesz to być może już teraz warto się nad nimi zastanowić. Naprawdę nasze wybory żywieniowe nie powinny nikogo interesować, a już tym bardziej wpływać na relację z otaczającymi nas ludźmi. W końcu każdy je, co chce i nikomu nic do tego. Jeśli decydujesz się przejść na weganizm wyjaśnij swoim najbliższym powody twojej decyzji i poproś o wsparcie. Wtedy zrozumieją, że nie jest to zwykłe widzi mi się czy moda na zdrowe odżywianie, a już tym bardziej, że nie jest to dieta odchudzająca. Twoje życie towarzyskie nie ucierpi z powodu twoich wyborów żywieniowych. Nadal będziesz mógł spotykać się na mieście i jadać w restauracjach. I wiesz co? Jeśli tylko będziesz chciał poznasz nowych znajomych, którzy odżywiają się podobnie jak Ty. W dobie Internetu nietrudno umówić się na spotkanie z kimś poznanym na wegańskiej grupie facebookowej, czy przez społeczności blogowe. Wystarczy tylko chcieć :)


Już nigdy nie zjem na mieście

Daj spokój… Nowe wegańskie restauracje wyrastają jak grzyby po deszczu, a niewegańskie w swojej ofercie mają coraz więcej opcji wegańskich i wegetariańskich. A jak wiadomo od wegetarianizmu już blisko do weganizmu. Wystarczy poprosić o odjęcie jakiegoś składnika (jajko/ser/śmietana) i/lub zastąpieniem go czymś innym. Wybierając się do restauracji zawsze możesz tam wcześniej zadzwonić i upewnić się, czy będziesz mieć, co zjeść. Jeśli nie zapytaj czy mogą przygotować coś specjalnie dla ciebie. Zobacz też mój wcześniejszy wpis o tym co zamawiać w niewegańskich restauracjach.


Nie stać mnie na to

Serio, prawdopodobnie wcale nie wydasz więcej na jedzenie niż to, co wydajesz teraz. Może się zdarzyć, że nawet przyoszczędzisz. Jeśli nauczysz się planować posiłki, kupować większe ilości czy na promocjach, albo zaprzyjaźnisz się z osiedlowym sklepikiem czy rolnikiem. Do tego przestaniesz kupować niezdrowe przekąski, tłuste, gotowe żarcie oraz fast foody oraz to, co najdroższe – czyli mięso. A jeśli nawet zaszalejesz i postanowisz pójść w pełną wersję eko/organik, to nic wielkiego. Potraktuj to, jako inwestycję w swoje zdrowie. No, bo serio wolisz wydawać więcej na jedzenie, czy na leki i lekarzy? Oszczędzać można na wielu rzeczach, ale nie na dobrym / zdrowym jedzeniu. Kiedy spojrzeć na to z innej perspektywy okazuje się, że zdrowe jedzenie wcale nie jest drogie.

Więcej na ten temat pisałam w poście o tym czy weganizm jest drogi, a także ile kosztuje dieta wegańska.


Będę musiała jeść dużo soi a od tego facetom rosną cycki, a kobietą szaleją hormony!

Mówię zupełnie serio ani weganie, ani wegetarianie nie jedzą dużo soi. W zasadzie nie jemy jej prawie wcale. Nie mam pojęcia skąd wziął się ten mit. Zresztą biedna soja nie cieszy się zbyt dużą chwałą, głównie ze względu na to, że na przestrzeni lat została tak mocno przetyrana przez różnego rodzaju eksperymenty i modyfikacje, że w zasadzie przestała istnieć jej czysta odmiana. Podobnie zresztą jest z kukurydzą i rzepakiem. Owszem soja zawiera sporo białka dobrze przyswajalnego przez człowieka, ale nie tylko ona jest jego źródłem. Duże ilości białka znajdziemy w białej i czerwonej fasoli, zielonym groszku, amarantusie, soczewicy, ciecierzycy, orzechach nerkowca, migdałach, nasionach chia oraz nasionach dyni, a także w brązowym i dzikim ryżu, kaszy gryczanej, kaszy jaglanej, quinoa.

Jeśli tylko będziesz wybierać soję niemodyfikowaną genetycznie to nie grozi ci żadne niebezpieczeństwo. Wiele badań wskazuje, że soja zmniejsza nawroty nowotworów, a także podnosi poziom testosteronu u mężczyzn.


Nie będę mieć co jeść, bo z większości rzeczy zrezygnuję.

Chyba nie wydaje ci się, że jesz tylko mięso, jajka i nabiał? Bo jeśli tak to bardzo ci współczuję. Twoja dieta jest naprawdę uboga i weganizm z pewnością tego nie pogorszy.

Wbrew pozorom przechodząc na weganizm jemy znacznie więcej ciekawych rzeczy niż jedliśmy wcześniej. Nasza dieta staje się bardziej urozmaicona, dzięki czemu możemy lepiej odżywiać swoje ciało dostarczając mu różnorakich wartości odżywczych z różnych źródeł.

Na weganizmie poznasz nie tylko nowe smaki, ale też będziesz mógł eksperymentować z jedzeniem oraz próbować nowych przepisów i naprawdę cieszyć się tym, co jesz. Duże, kolorowe i sycące posiłki potrafią budzić naprawdę szczery uśmiech na twarzy.


Nie chcę wiedzieć o tym jak traktowane są zwierzęta – to zbyt straszne!

WTF??! Nie każę Ci katować się drastycznymi nagraniami z ubojni czy farm. Każdy z nas wie, że nic w tym przyjemnego. Widok cierpiących zwierząt, które krzyczą z przerażenia i bólu rozdziera serce, miażdży psychikę i potrafi zryć cały twój światopogląd. Jednak wiedząc, że tak się dzieje i nie dopuszczając tego do świadomości i co gorsza traktując to jako wymówkę, by dalej jeść mięso z własnej, czystej wygody i ignorancji jest zwykłą bezduszną HIPOKRYZJĄ.

Serio naprawdę nie chcesz wiedzieć, do czego przykładasz ręce i na co wydajesz swoje ciężko zapracowane pieniądze? Uważam, że w dzisiejszych czasach naszym obowiązkiem jest wiedzieć skąd pochodzi nasze jedzenie, a żeby się tego dowiedzieć nie trzeba oglądać drastycznych nagrań. Jest dużo innych filmów, dokumentów, wystąpień czy książek, które przybliżą nas do tematu i wyjaśnią skąd pochodzi twoje jedzenia i jaki musi przejść proces by wylądować na twoim talerzu. Być może po tym nadal zdecydujesz się jeść produkty odzwierzęce, być może część ograniczysz, albo zaczniesz kupować z innego źródła, ale przynajmniej podejmiesz tę decyzję świadomie. Każdy z nas żyje według innych wartości i nie przychodzą one do nas od tak sobie. Wynikają one z procesu doświadczania i nauki. I niestety często wierzymy w rzeczy, które są złe, ale i tak je robimy, ponieważ przejmujemy wartości i nawyki ludzi, którzy nas otaczają. Nie róbmy tego. Żyjmy w zgodzie z własnymi przekonaniami kierując się własnymi wartościami.

Jeśli czegoś nie wiecie, poszukacie odpowiedzi. Sprawdzajcie, pytajcie, czytajcie. Jednym słowem zgłębiajcie temat. To jest łatwiejsze niż się wydaje. Nie kierujcie się wyobrażeniami i przyzwyczajeniami. To są złudne i bardzo zawodne rzeczy

Gdybyście nie czytali części pierwszej zeknijcie tutaj:
Co cię może przerażać myśląc o przejściu na weganizm, a nie powinno? – część I

Jeśli macie jakiekolwiek pytania, czy inne wątpliwości, na które tutaj nie znaleźliście odpowiedzi napiszcie do mnie. Może być tu w komentarzach lub w wiadomości prywatnej na hello@veganisland.pl

Do usłyszenia!

More from Evelina Lesniewska

Jesienna owsianka z żurawiną

Uwielbiam moje smoothies, ale jesienią i zimą, kiedy za oknem mamy niską temperaturę mam ochotę sięgnąć...
Read More