Co cię może przerażać myśląc o przejściu na weganizm, a nie powinno? – część I

Tak sobie myślę – biorąc po uwagę to, co piszecie w komentarzach i mailach – że część z Was chciałaby przejść na weganizm, ale się boi. Jednak jak spojrzeć na to z boku, to po prostu dobre chęci mogą nie wystarczyć, kiedy nie wiemy jak coś zrobić.

Ale czy brak wiedzy powinien nas przed czymś powstrzymywać? Jasne, że nie! Jak nie wiadomo jak coś zrobić to po prostu trzeba się dowiedzieć. I ja dzisiaj postanowiłam wyjść Wam na przeciw i pomóc znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania, które mogą przerażać, kiedy myślimy o przejściu na weganizm. No wiecie – chciałabym, ale się boję.

Sama większość z tych pytań sobie zadawałam i wiem jak to jest się czuć nieco zagubionym i przytłoczonym. Ale wiecie co? To wcale nie jest takie straszne i mam nadzieję, że rozwieję Wasze wątpliwości.

W sumie wyszło mi 15 najczęściej pojawiających się wątpliwości, dlatego postanowiłam podzielić wpis Co cię może przerażać myśląc o przejściu na weganizm, a nie powinno na dwie części. Inaczej wpis byłby bardzo długi, a ja nie chcę przygnieść Was jednorazowo nadmiarem informacji. Link do drugiej części znajdziecie na dole wpisu, a tymczasem 8 pytań przed Wami.


Bez mięsa się nie najem

Może nie uwierzysz, ale sama wiele razy tak mówiłam zanim przeszłam na weganizm. Mało tego naczytałam się kiedyś o diecie dopasowanej do grupy krwi i jako posiadaczka 0Rh+, byłam przekonana, że jestem całkowicie typem mięsożercy. Niejedzenie mięsa po prostu nie wchodziło w grę. Gdyby ktoś wtedy powiedział mi, że za parę lat będę weganką śmiałabym się w głos. Jasne, że samą sałatką się nie najesz, ale weganizm to nie tylko trochę zieleniny i parę owoców. Musisz byś świadomy, że warzywa i owoce trawią się szybko, bo w zaledwie pół godziny do godziny. Surowe jedzenie będzie trawiło się krócej niż gotowane. Mięso trawi się długo (ok. 4 godzin) i potrafi zalegać w naszych jelitach nawet przez kilka dni. Jest wiele produktów roślinnych, które trawią się od 1 do 5 godzin. Jednak czas trawienia pokarmów to nie wszystko. O uczuciu sytości decyduje przede wszystkim zawartość błonnika w spożywanych pokarmach, a także poziom tłuszczu, cukru i niektórych aminokwasów we krwi oraz produkowanych w różnych odcinkach przewodu pokarmowego. Nie martw się po prostu jedz tyle aż się najesz. Pamiętaj by posiłki były zróżnicowane i że w początkowej fazie pewnie będziesz też jeść częściej niż dotychczas. Jedz posiłki wysokowęglowodanowe, dzięki nim będziesz najedzony na dłużej. I na koniec jeszcze jedna ważna rzecz. Jedzenie w dużej mierzy opiera się na nawykach. Przechodząc na weganizm musisz zmienić swoje przyzwyczajenia i podejście do jedzenia. Przez lata w głowie zakodowane mieliśmy, że banan czy jabłko są przekąską, surówka czy sałatka dodatkiem, a prawdziwy posiłek to mięso. Wszystko przyjdzie z czasem, ale głodny chodzić nie będziesz.


Nie będę dostarczać odpowiedniej ilości białka

Czy wiesz, że WHO zaleca spożywać 5% – 10% białka z dziennego zapotrzebowania kalorycznego? Dla pewności, że wszyscy dostarczamy odpowiednią ilość białka Światowa Organizacja Zdrowia uznała, że powinno być to ok. 0,83g na kilogram masy ciała dorosłego człowieka. Jednak normy te są nieco inne w zależności czy jeśmy kobietą, mężczyzną, osobą starszą, czy być może w okresie ciąży czy laktacji. Zaleca się 0,75g zarówno dla kobiet i mężczyzn choć kobiety powinny spożywać nieco więcej białka niż mężczyźni. I tak np. będzie to 38 g dla mężczyzny, który spala 3000 kalorii dziennie (0,79g na kg masy ciała) oraz 29 g dla kobiety spalającej 2300 kalorii dziennie (0,79g na kg masy ciała) w obu przypadkach to 5% białka pochodzącego z dziennego zapotrzebowania kalorycznego. Jeśli nie wiesz jak to wyliczyć skorzystaj z Cronometra.

A czy wiesz ile białka spożywa przeciętny Kowalski? Od 25 do nawet 45% i to wcale nie jest dobrze. Nadmierne spożycie nabiału przyczynia się do chorób nowotworowych oraz osteoporozy, czego dowodzą liczne badania. Więcej o tym przeczytasz w książce „Nowoczesne metody odżywiania” T. Colin Capbella. Obejrzyj też dokument Forks over Knives (Widelce zamiast noży), który został nakręcony na podstawie badań chińskich. Również więcej na ten temat pisałam w tym wpisie.

Dostarczenie odpowiedniej ilości pełnowartościowych białek do organizmu jest łatwiejsze niż myślisz! I tak, spokojnie uda ci się to zrobić jedząc jedynie warzywa i owoce, ale przecież dieta wegańska nie tylko opiera się na tym. Rezygnując z mięsa można dobrze się odżywiać, a nawet lepiej niż dobrze.


Będę słaby i nie będę mieć na nic siły

Zdziwisz się, ale przechodząc na weganizm poczujesz coś zupełnie odwrotnego. Owszem czasem początki mogą nie być najlepsze. Zależy to, z jakiego stanu wychodzisz. Jeśli do tej pory twoja dieta była uboga w składniki odżywcze i bogata w wysoko przetworzoną żywność to w pierwszych dniach, a nawet tygodniach możesz odczuć efekty detoksu. Objawia się to zwiększonym zmęczeniem, sennością, bólami głowy. Bądź w tym czasie dla siebie łaskawy. Jeśli czujesz, że chce ci się spać idź spać. Po porostu odpoczywaj i rób to, o co cię prosi Twoje ciało. Kiedy ten okres minie poczujesz przypływ energii. i wiesz co? On już nie minie. Będziesz budzić się rano znacznie bardziej wypoczęty. Będzie wystarczało ci energii na cały dzień, a nie tylko do 15:00. Zaczniesz odczuwać większą chcieć i mobilizację do uprawiania sportów. Zwiększy się przejrzystość myśli i zaczniesz odczuwać wewnętrzny spokój. Poczujesz większy optymizm, a na rzeczy, które do tej pory Cię irytowały, przestaniesz zwracać uwagę.


Będę tęsknił za jedzeniem, którego nie będę już mógł jeść

Zdradzę ci sekret. Odkąd przeszłam na weganizm nie tęsknię za niczym ze starego jedzenia! Nie mam żadnych zachcianek, ani marzeń by zjeść to czy tamto. Słowo daję! Wiesz dlaczego? Bo po prostu odstawiając to, co mi nie służyło, czyli mięso i nabiał nagle zrozumiałam, co to znaczy czuć się dobrze. Zresztą, za czym tu tęsknić? Po pewnym czasie uświadamiamy sobie, że mięso jest zwyczajnie paskudne i śmierdzi choćbyś nie wiem, jakich przypraw użył. Jajka przyprawiają o mdłości, a po serze boli brzuch. Wybór wegańskich posiłków jest ogromy. Poznawanie nowych smaków jest fascynujące i to jedzenie jest naprawdę pyszne. Gotowanie i eksperymentowanie w kuchni sprawie dużo frajdy. Nagle okazuje się, że na świecie jest tak wiele różnych produktów do jedzenia, o których do tej pory nie miałeś bladego pojęcia. Po prostu przestań patrzeć na to w kategorii wyrzeczenia! Poza tym jest wiele zamienników, choćby seleryba, tofucznica, wegańskie lody no i wegańskie ciasta…ach te ciasta!


Będę mieć niedobory witamin i minerałów

Jeśli tylko będziesz jeść tyle ile potrzebujesz, czyli nie będziesz chodził głodny i będziesz jeść różnorodne, pełne nieprzetworzone produkty to są bardzo małe szanse na to byś dorobił się jakiekolwiek niedoborów. W produktach roślinnych znajdują się wszystkie niezbędne dla naszego organizmu witaminy, minerały i pierwiastki. Jedyne, czego może ci zabraknąć to witamina D i B12, ale te niedobory mogą mieć wszyscy bez względu na to, co jedzą. Dieta wegańska wcale nie musi być specjalnie skomponowana, wystarczy zachować zdrowy rozsądek i pamiętać, że jedzenia makaronu z pomidorami 5 razy w tygodniu nie jest najlepszym pomysłem nawet, jeśli jest się „wszystkożercą”. Pamiętaj by nie zabrakło Ci białka, wapnia, żelaza, witaminy B6, cynku i witaminy B12, a nie będziesz mieć powodów do zmartwień. Jeśli nadal masz obawy możesz poszukać w swoim mieście dietetyka, który ma doświadczenie z dietą wegańską i udać się na konsultacje. I koniecznie nie zapominaj o regularnych badaniach kontrolnych. Odwiedź swojego lekarza i powiedz o swoich planach oraz poproś, by doradził ci, jakie badania wykonywać dwa – trzy razy w roku. Zobacz też jakie suplementy stosuję ja.


Nigdy nie mógłbym zrezygnować z sera

Gdybym tylko dostawała grosik za każdym razem, gdy to słyszę, miałabym już dzisiaj całkiem niezłe oszczędności. Mówi się, że z tego właśnie powodu wegetarianie nie przechodzą na weganizm. Po prostu nie wyobrażają sobie rezygnacji z sera. A gdyby tylko spróbowali…

Ok, będę z Wami szczera. To faktycznie najtrudniejszy etap w całej transformacji. Mi samej zajęło to kilka miesięcy, ale czy żałuję? NIE. Czy mi sera brakuje? NIE! Po drodze zdarzyło mi się kilka wpadek z serem i wiecie co? Nie smakowało to jak nic dobrego, a już z pewnością jak coś, do czego chciałabym wrócić. Bóle głowy, bóle brzucha, wzdęcia i posmak jakby się zjadło kapcia jest po prostu beznadziejny. Poza tym w serach nie ma nic, co chciałbyś dostarczać swojemu organizmowi. Składają się z tłuszczu, olejów, skrobi, dodatków chemicznych w postaci konserwantów i barwników, a niektóre zawierają nawet łój. Nie wspominając już o tym, że jako wyrób z mleka zawierają hormony oraz toksyny i zakwaszają nasz organizm. Na domiar złego okupione są cierpieniem. Niestety przeciętny Polak zjada ok. 12 – 13 kilogramów sera rocznie!


Ludzie będą uważali mnie za dziwaka

Jeśli sam nie będziesz robił wielkiej rzeczy z tego, że zostajesz weganinem inni też nie będą tego robili. Jasne ludzie będą ciekawi, dlaczego zdecydowałeś się przejść na weganizm i jasne będą zadawali pytania. Ale nie dlatego, żeby się z ciebie śmiać, a jedynie z czystej ludzkiej ciekawości. Dlatego bądź przygotowany. Edukuj się byś mógł udzielać mądrych i rzetelnych odpowiedzi. Wiedz, dlaczego to robisz i jaki za tym stoi cel. A jeśli uznasz, że ktoś cię podpuszcza a ty nie chcesz się wdawać w dyskusję to zwyczajnie tego nie rób. Masz do tego pełne prawo i nikomu nie musisz tłumaczyć się ze swoich wyborów.  Naprawdę uwierz mi, jeśli nie zamienisz się w obsesyjnego oszołoma wyzywającego wszystkich od morderców tylko, dlatego, że nie wiedzą, co jedzą i jeszcze nie zmienili swojej diety możesz spać spokojnie, bo bycie dziwakiem i odludkiem ci nie grozi.


To jest za trudne!

Skąd możesz wiedzieć, czy coś jest trudne czy nie, jeśli jeszcze tego nie spróbowałeś?! Ostatnio przeczytałam bardzo fajną anegdotę o tym, że dziecko, które uczy się chodzić i setki razy dziennie upada i podnosi się by zrobić pierwszy krok nie pomyśli sobie „Ah walić to! To jest za trudne!”

I tak jak ze wszystkim tak i z weganizmem to, co jest nam nieznane napawa nas niepewnością i lekkim przerażeniem. Jednak, gdy podejmujemy kroki do działania okazuje się, że wcale tak trudne nie jest i jednak dajemy radę.

Zresztą serio, co może być trudnego w blendowaniu smoothie, czy gotowaniu tych samych produktów, które w większości i tak już kiedyś gotowałeś. A zresztą nawet jak nie to nie dygaj, na opakowaniu jest napisane jak to zrobić ;)


Naprawdę przejście na weganizm to nic trudnego, wystarczy odrobina silnej woli, determinacji i zaangażowania. Tak naprawdę wszystkie te powody to jedynie wymówki by czegoś nie robić, by nie wychodzić ze swojej strefy komfortu. By przypadkiem nie dowiedzieć się nieprzyjemnych rzeczy, o których i tak podświadomie wiemy, ale łudzimy się, że wyglądają inaczej. Nasz mózg lubi działać schematycznie, trzymać się utartych przyzwyczajeń bez względu na to, czy to jest dla nas i innych dobre. Nie warto podążać tym tropem w szczególności, kiedy kwestie te dotyczą naszego zdrowia.

Czy teraz czujecie się nieco pewniej? Mam nadzieję, że tak i trochę rozwiałam wasze wątpliwości. Czy, któreś pytanie najbardziej Was nurtuje? Weganie z dłuższym stażem jak było z Wami? Zadawaliście sobie podobne pytania? I co Was przekonało ostatecznie do zmiany diety? Koniecznie napiszcie!

Zobacz też drugą część:
Co cię może przerażać myśląc o przejściu na weganizm, a nie powinno? – część II

.

More from Evelina Lesniewska

Wegańskie posiłki – co jeść i gdzie szukać przepisów

Przechodząc na weganizm zastanawiasz się co w takim razie jeść? Co jedzą weganie?! Spokojnie...
Read More