Jak się zmotywować

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad tym, co chcesz? Czego pragniesz? Idę o zakład, że tak! Ja nieustannie nad tym się zastanawiam. Myślę, analizuję i szukam odpowiedzi. Pewnie nie wszyscy tak mają. Niektórzy zadają sobie takie pytania raz na jakiś czas. Być może, kiedy dopadnie ich gorszy nastrój, albo rozważania egzystencjonalne. Często ludzie zadają sobie te pytania w przełomowych momentach swojego życia. Kiedy coś strasznego się wydarzy lub gdy ich życie zostanie przewrócone do góry nogami. Jednak czy znajdujemy na nie szczerą odpowiedź? Co więcej – co czynimy by realizować to, czego chcemy?

Jak często powinniśmy zadawać sobie te pytania?

Według mnie codziennie! Tak, codziennie. Każdego dnia powinniśmy spojrzeć w lustro lub chociaż zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie – „Czego pragnę?” A zaraz potem „Czy robię to, co chcę?

Być może brzmi to nieco dziwnie. W końcu nie jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia o sobie. Całymi dniami swoją uwagę skupiamy na innych. „Czy moim dzieciom jest dobrze, czy mają wszystko, czego potrzebują”? „Czy mój partner/mąż/chłopak jest szczęśliwy”? „Czy moi rodzice mają się dobrze? „Czego oczekuje ode mnie mój przełożony”?

Kiedy jesteśmy dziećmi uczy się nas by dzielić się z innymi. By nie myśleć o sobie, bo staniemy się egoistami. Nie chcemy mieć jednego dziecka w obawie przed tym, że zostanie egoistą. Żyjemy w kulturze, która mówi nam, że skupianie się na sobie to bardzo, bardzo negatywna cecha. Wręcz zabroniona. Zastanawia mnie skąd się to wzięło? Dlaczego myślenie o sobie, robienie tego, co dobre dla mnie samego, działanie, które doprowadzi do celu, który pragnę osiągnąć jest czymś złym?

Dlaczego uczy się nas, że nie wolno myśleć o sobie? A kto niby będzie o nas myślał? NIKT! Jeśli sam o sobie nie pomyślisz, jeśli sam o siebie nie zadbasz nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Przynajmniej póki nie wydoroślejesz. Do tego czasu mamy rodziców, którzy nas uczą, którzy nas zmuszają i popychają do robienia rzeczy, których (często) nie chcemy robić. Ale wiesz co? To właśnie o to chodzi by robić rzeczy, których nie chce nam się robić.

Żyjemy w bardzo wyjątkowych czasach. Czasach najlepszych i najbardziej rozwiniętych ze wszystkich do tej pory. Czasach, o których nasi rodzice i dziadkowie mogli tylko pomarzyć. A mimo tego odnoszę wrażenie, że robimy mniej niż oni. Dziwne bardzo, bo przecież moglibyśmy robić, co tylko zechcemy. Co tylko zechcemy!

The sky is the limit!

Pomyśl tylko, możesz dostać książkę na każdy temat, jaki Cię interesuje. Jeśli nie wiesz jak coś zrobić wystarczy odpalić komputer albo sięgnąć do kieszeni po smartphone i to wygooglować. Możesz znaleźć strony, filmy, blogi, fora internetowe poświęcone interesującemu Cię tematowi. Znajdziesz całe mnóstwo ludzi mających takie same zainteresowania jak Twoje. Ludzi, którzy już zrobili to, co Ty chcesz zrobić oraz ludzi, którzy (tak jak Ty) dopiero się za to zabierają. Nie bez powodu mówi się, że w „Internetach było już wszystko”! Co więcej oprócz wiedzy znajdziesz w internecie darmowe narzędzia (nie jedno), które pomoże Ci osiągnąć to, o czym marzysz.

Zobacz jak bardzo masz ułatwione zadanie?! Nie musisz przecierać nowych szlaków. Ktoś już zrobił to za Ciebie.

Dlaczego więc nie mamy tego, czego chcemy?

Dlaczego nie robimy tego, czego chcemy, kiedy na wyciągnięcie ręki mamy dostępne informacje, narzędzia i grupy wsparcia?

Według Mel Robbins odpowiedzią na to pytanie jest jedno krótkie słowo – „FINE” – W PORZĄDKU.

Jak się czujesz? W porządku. Co u Ciebie? W porządku.

Niby określa jak się czujesz, ale wcale tak nie jest. To po prostu WYMÓWKA. Wymówka, którą wmawiasz sobie by nic nie robić. Wiem, trochę zmuszają nas do tego grzecznościowe gadki szmatki i small talki. Przecież nie chcesz znajomemu z pracy opowiadać jak u Ciebie kulawo. Jednak musisz wiedzieć, że odpowiadając komuś na pytanie „w porządku”, tak na prawdę odpowiadasz sobie, a nie tej osobie.  Wmawiasz sobie, że jest OK, kiedy całe Twoje wewnętrzne JA krzyczy, że jest inaczej. Uciszasz swój wewnętrzny głos i wmawiasz to sobie by nie musieć nic z tym robić.

Mów prawdę!

Jeśli czujesz się źle mów, że Ci źle. Kiedy czujesz się fantastycznie mów, że tak jest. Kiedy ważysz za dużo i nie podoba Ci się to, co widzisz w lustrze nie wmawiaj sobie, że to w porządku? “Przecież nie jest jeszcze tak źle. Jeszcze trochę mi brakuje kilogramów by wyglądać jak (tu wpisz imię)„. Nie wmawiaj sobie, że to, dlatego, że urodziłaś dzieci, czy dlatego, że do późna pracujesz. Czy naprawdę chcesz określić swoje życie, jako „w porządku”. Nie zrozum mnie źle sama nie jestem ideałem. Mocno nad sobą pracuję. Ale wiem jedno. Zdecydowanie chcę określić swoje życie, jako „FANTASTYCZNE”,  być może nawet „ZAJEBISTE”, ale nie „w porządku”.

Sens istnienia

Poszukujesz sensu istnienia? Ja tak. Mądre głowy mówią, że nie jesteśmy tu przez przypadek, że życie każdego z nas ma głębszy sens – większe znaczenie niż tylko codzienna, nudna rutyna. Ja im wierzę. Wierzę, że każdy z nas może osiągnąć w życiu coś wspaniałego wyjątkowego. Z bardzo prostej przyczyny. Każdy z nas jest wyjątkowy! Nie, to nie jest wyświechtany frazes na potrzeby poprawy humoru. To fakt. Wiesz dlaczego? Naukowcy oszacowali prawdopodobieństwo Twoich narodzin. Moich także :). Wzięli pod uwagę wszystkie możliwe czynniki środowiskowe, okolicznościowe i genetyczne. I okazało się, że prawdopodobieństwo Twoich narodzin, tego, że urodzisz się właśnie Ty, dokładnie Ty, taki jaki jesteś wynosi 1:400 bilionów. Wiesz ile to jest? 400 i 12 zer!

1:400,000,000,000,000

Wiesz, jaki jest sens tych badań? Taki, że powinieneś traktować to, jako bodziec do działania, który co rano wygoni Cię z łóżka i zmusi do działania. Zdobywania świata. Jak pisze Sophia Amaruso w książce #Szefowa

Ktoś musi odnieść sukces, więc to równie dobrze możesz być ty.

I jak mówi mój guru Richard Branson

If the world was made up of average people, it would be a very dull place to live

Każdy z nas ma możliwość i pomysły, które mogą zmienić świat oraz sposób, w jaki się czujesz. Gdyby było inaczej czy myślisz, że Mark Zuckerberg stworzyłby Facebooka, Steve Jobs wprowadził na rynek Macintosha, a potem iPoda, iPhona i założył firmę Pixar?

Możemy zmienić każą jedną rzecz w naszym życiu. KAŻDĄ. I zrobić to, co chcemy, ale musimy wiedzieć o jednej bardzo ważnej rzeczy, która na to wpływa…

You're never going to feel like it

Nigdy nie będziesz czuł by to zrobić

Ludzie całe życie czekają na odpowiedni moment, na znak z niebios. Na odpowiednią godzinę, porę, chwilę, sytuację. Odpowiednią osobę spotkaną na drodze. I wiesz, co się dzieje? NIC! Życie przelatuje, a my nie zrobiliśmy tego, czego pragnęliśmy. Martin Luther King w „Poza Wietnamem: Czas by przetrwać ciszę napisał: „Stajemy wobec faktu, że jutro nadeszło już dziś. […] Życie często zostawia nas ogołoconych ze wszystkiego, nagich i przygnębionych z powodu zmarnowanych szans”.

Jeśli czekasz na znak OTO ON!

Teraz jest ten czas. Teraz jest odpowiedni moment. Cokolwiek by to nie było. Teraz jest najlepszy czas na zakładanie firmy, kupowanie nieruchomości, podejmowanie ważnych decyzji. Czas na zmianę pracy, na przeprowadzkę, na podróżowanie. Czas by zrzucić zbędne kilogramy i zacząć dbać o siebie i wieść zdrowe życie. Czas by zacząć żyć tak jak chcesz.

Kiedy nic się nie dzieje w naszym życiu tracimy motywację. I wiesz, co trzeba wtedy zrobić? Przełamać ten impas. Zmuszać się by coś robić. Zmuszać się. Bo nigdy nie będziesz czułby to zrobić. Zawsze znajdzie się wymówka by jeszcze chwilę zaczekać, by odłożyć to na później, na lepszy moment. Zmuszaj się, popychaj w kierunku, w którym osiągniesz swój cel. Zamiast robić rzeczy na autopilocie zacznij działać ŚWIADOMIE.

Zrób to. Po prostu to zrób!

Bmienić swoje nawyki, zachowania i potrzeby fizycznego przymusu. Wstań i idź pobiegać. Odpal komputer i sprawdź, co musisz wiedzieć by zrealizować swoje pragnienia.

Impossible only means you haven’t found the solution yet

Odkąd jesteś dorosły sam musisz sobie być rodzicem. To Twój obowiązek pilnować się by robić rzeczy, które Cię ukształtują, które sprawią, że jesteś, kim jesteś i staniesz się tym, kim chcesz. Tak, często będą to rzeczy niewygodne. Nawet przerażające. Ale warte tego poświęcenia oraz wysiłku. I na Boga przestań się z kimkolwiek porównywać.

Ponieważ nie jesteś podobny do żadnej istoty stworzonej od początków czasów, porównywanie Cię z kimkolwiek nie ma sensu. – Brenda Ueland


Wiem, możesz sobie myśleć, że łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić. Nie martw się nie zostawię Cię samego. W następnym poście dam Ci narzędzie, które ułatwi Ci zdobycie tego, czego pragniesz. Metodę 5 sekund.

More from Evelina Lesniewska

To miał być pierwszy dzień mojego nowego życia…

Dziś miał być pierwszy dzień mojego nowego życia. Pierwszy dzień po powrocie do Polski z trzyletniej...
Read More
  • świetny wpis! bardzo motywujący do działania :) tak się składa, że w najbliższym czasie zaczynam nowe życie, tak, tak można to nazwać – wyjeżdżam, opuszczam bezpieczny rodzinny dom i jadę spełniać marzenia, uczyć się i pracować, żyć w zupełnie innym środowisku – co nie znaczy, że gorszym. wierzę mocno, że się uda i tak z tą wiarą trwam od roku, aż w końcu się udało! :) trzeba po prostu działać i być silnym, wytrwałym, a wtedy na pewno się wszystko powiedzie – zaś jakiekolwiek upadki znosić, stanąć i piąć dalej :)

    • Dziekuję Daria! Gratuluję decyzji i odwagi i życzę Ci samych sukcesów. Spełniaj w życiu wszystko to czego zapragniesz! Z doświadczenia wiem, że taka zmiana jest świetna lekcją życia. Napewno będzie super! Powodzenia. P.S Zdradzisz dokąd wyjeżdżasz?

      • Wyjeżdżam do Anglii – żyć, studiować, pracować… :) nie umiem się doczekać, a z drugiej strony wiem, że to już tak blisko i muszę pożegnać rodzinę – jednak prawda jest taka, że nie na zawsze, a w kontakcie pewnie będziemy na bieżąco :)

      • Będzie super! Jestem o tym przekonana. Kilka lat temu tak samo jak ty teraz, żyłam wyjazdem, przeprowadzką, nowym niesamowitym miejscem, także doskonale rozumiem co czujesz. Dużym plusem jest to, że lot trwa dwie godzinki. Skype, what’s up, wiadomości pozwalaja być w stałym kontakcie i ciężko odczuć odległość. Jednak nieraz dopada tęsknota, bo to jednak nie to samo, co spotkanie się z kimś na żywo. Ale jeśli będziesz w miarę często przyjeżdżać do Polski to jest duża szansa, że praktycznie tego nie odczujesz.

  • A mnie już zmęczyły ciągłe zmiany. Część z nie wypaliła… teraz szukam spokoju. Działam powoli i bez stresu. Czasem nie warto się spieszyć i robić czegoś na łapu capu, tak jak to było u mnie.

    • Polenka jeśli czujesz, że spokój to to, co teraz Ci potrzeba to jak najbardziej zadbaj o to by mieć go w swoim życiu mieć jak najwięcej. Odpocznij i złap dystans. Czasem tak się zdarza, że rzeczy nie układaja się po naszej myśli nie oznacza to jednak, że mamy przestać cokolwiek robić. Trzeba przełknąć gorzką pigułkę, wyciągnąć z tego doświadczenia naukę i iść dalej. Mój wpis nie zachęca do robienia rzeczy na „łapu capu”. Ma motywować do działania, bo wielu ludzi siedzi i nic nie robi poza narzekaniem jak im źle i jak to by tyle chcieli w życiu zrobić. Od porażki tylko gorsze jest żałowanie, że się czegoś nie zrobiło.

  • Bardzo wyczerpująco i ciekawie opisany temat. Podoba mi się takie podejście, to my sami odpowiadamy za swoje życie, więc jeśli teraz się nie obudzimy i nie zaczniemy działać to za jakiś czas możemy obudzić się z myślą, ze tak naprawdę nic nie jest w porządku i to nie jest życie jakim chcieliśmy żyć. Pozdrawiam!

    • Dziękuję Monika!
      Dokładnie tak samo myślę. I sądzę, że jest bardzo wiele takich osób, które są nieszczęśliwe, bo uświadomiły sobie, że nie żyją życiem jakim chcą jednocześnie zupełnie nic z tym nie robią. Czekają na jakieś wielkie wydarzenie, które odmieni ich los, ale prawda jest taka, że to się po prostu nie stanie. Sami musimy poczynić kroki do zmiany. Co gorsza tacy ludzie wierzą w to, że życie takie musi być trudne, nieszczęśliwe i tylko wybranym się udaje. A to nie jest prawda.

  • Tak, kazdy z nas jest jedyny i wyjatkowo. Zdecydowanie z malo z nas to docenia. A przeciez tylko od naszych przekonan zalezy, co osiagniemy w zyciu:)

  • Takiego wpisu dziś potrzebowałam. Czuję się zmotywowana i gotowa do działania :D

  • Naarien de la Vestis

    O jak ja tego dzisiaj potrzebowałam! Z nieba spadł mi Twój blog i ta notka! Pięć miesięcy temu urodziłam cudowną córeczkę. Moje życie uległo małej zmianie, bo oto przede mną jest mały człowiek, który za nie długo zacznie poznawać świat. Ale jak mam to zrobić by dać temu dziecku wszystko co mam do zaoferowania? Kiedy to sama czuję się źle sama ze sobą, bo tu problemy z laktacją, zwis po ciąży, bo tu 20 kg nadwagi (szczęście, że przy 1,80 wzrostu aż tak bardzo tego nie widać) i jeszcze parę innych rzeczy w tym bezrobocie (no niestety tak się nieszczęśliwie złożyło). Nigdy nie byłam specjalnie aktywna, nie przejmowałam się swoim zdrowiem (a powinnam, bo wrodzona wada serca robi swoje) i oto jestem, czująca się coraz gorzej, mająca problemy ze wstawaniem rano, bo wszystko boli. Kurde, prawie 30 lat na karku, a kolana bolą, że masakra. Kilka tygodni temu powiedziałam sobie DOŚĆ, TRZEBA SIĘ WZIĄĆ ZA SIEBIE. Zmiana nawyków żywieniowych, sport – wszystko oczywiście z głową. Do tego powróciło moje marzenie o własnej firmie graficznej. Problem tylko w tym, że w teorii to wszystko pięknie wygląda, a ja zawsze pochodzę do wszystkiego zbyt samokrytycznie. Nigdy nie potrafiłam się zmotywować, brakowało wytrwałości. To niestety taka cecha, która potrafi wszystko zepsuć. Zawsze bałam się porażki, opinii innych. To straszne! Bo przecież porażka nie oznacza końca, czasami trzeba walczyć, znaleźć inną drogę do celu, nie poddawać się, a opinia innych nie zawsze jest warta uwagi. I niby ok, ale zaraz znowu łapie mnie zwątpienie, czasami do tego stopnia, że to co zaczęłam porzucam. Wczoraj przeszłam lekkie załamanie nerwowe, zmęczona tym wszystkim. A dzisiaj znowu odnalazłam w sobie siłę. Przepraszam, za tak obszerny komentarz, ale musiałam to z siebie wyrzucić. Teraz czuję się zmotywowana, więc dziękuję pięknie za tą notkę. Myślę, że będę tu zaglądać często. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję ;)

    • Naarien przede wszystkiem bardzo dziękuję za komentarz i za to, że się podzieliłaś szczerze swoją historią. Mogę tylko domyślać się co czujesz. Wiem, że te wszystkie rzeczy, o których piszesz są przerażające. Mnie też przerażają niepowodzenia, też mam myśli „a co jak nie wyjdzie, co ludzie sobie pomyślą, co jeśli to się okaże stratą czasu” i cała masa innych. Ale wiesz co… większość z tych rzeczy i tak robię. Staram się by strach nie wziął nade mna góry. Taki przykład z wczoraj. Przyjaciółka zaprosiła mnie na park linowy. Niby nic, a jednak bardzo się boję tam iść bo od kilku lat źle znosze wysokości. Najpierw powiedział, że chyba nie dam rady, ale po południu odpisałam jej że pójdę. Chcę spróbować. Wiem, że tylko działaniem mogę pokonać swoje słabości, lęki i obawy. Być może nie będzie tak strasznie, a może będzie. Nie wiem, ale przekonam się tylko jak to zrobię. I wiesz… tak jest ze wszystkim. Ciężko jest się zmotywować kiedy dużo mamy na głowie, kiedy wiele spraw nas przytłacza, kiedy brak nam pewności siebie i kiedy zżera nas perfekcjonizm. Ja zawsze mówię sobie „to tylko myśli” zrobię to co chcę, bo tak podpowiada mi serce. Jakby nie było wyniosę z tego doświadczenie i naukę. Mi bardzo często w motywacji i działaniu pomagają różnego rodzaju cytaty. Wybierz jeden lub dwa i powieś je w widocznym miejscu, żeby codziennie ci o tym przypominały.
      Cieszę się, że znalazłaś coś dobrego dla siebie w moim wpisie. Będzie mi bardzo miło jak będziesz zaglądać tu częściej. Powodzenia! Trzymam za ciebie kciuki :)

      • Naarien de la Vestis

        Dobry pomysł z tymi cytatami. Spróbuję, może będzie to jakiś czynnik zapalny do działania.
        Najgorzej jest właśnie, kiedy nie próbuje się nowych rzeczy, zwłaszcza kiedy same do nas przychodzą. Nigdy nie wiadomo czy nie będzie to najwspanialsze wspomnienie, zdobycie wiedzy czy doświadczenia, a może nawet fajna opcja spędzania wolnego czasu. Jak widzę ludzi, pełnych pasji, którzy mają w sobie tyle energii, w ciągu dnia robią wiele rzeczy, udaje im się połączyć różne obowiązki i przyjemności to aż im zazdroszczę Na pewno nie przychodzi im to łatwo, zwłaszcza na początku, ale na koniec dnia pewnie odczuwają satysfakcję i przyjemne zmęczenie. A ja co? Do głupiego sklepu mi się nie chce iść, na basen nie pójdę, bo przecież „wyglądam jak morświn, wszyscy będą się śmiać”. To złe myślenie. I ja o tym wiem. Tylko jak już się przełamię i jestem spakowana to zaraz znowu czarne myśli i rezygnuję. A przez takie podejście wiele się traci :( Każdą pracę nad sobą, zmianę jakiegoś aspektu życia trzeba rozpocząć od zmiany nastawienia. I teraz znowu się boję, że moja motywacja i wiara w siebie to tylko chwila, a zaraz znów się poddam (bo mi się nie chce, bo po co). Koniec z tym, tym razem się uda!!! :)
        Dziękuję, że znalazłaś chwilkę i odpisałaś mi na post. Kurczę, nieźle mnie zainspirowała Twoja osoba i ten blog. Dostałam wielki zastrzyk pozytywnej energii i mam nadzieję, że znów tego nie zepsuję, a jest co psuć ^^