5 książek, które zmieniły moje życie

Uwielbiam czytać książki. Towarzyszą mi one zawsze i wszędzie, szczególnie odkąd korzystam z czytnika, a korzystam z niego już od kilku lat. Kiedy nie miałam Kindle używałam do tego iPada i zdarzyło mi się nawet czytać książki na telefonie czy komputerze.

Próżno jednak szukać u mnie prozy, kryminałów, fantastyki czy romansów. Nie znaczy to, że tych kategorii u mnie nie znajdziecie w ogóle, ale to raczej jakieś 3% całej mojej biblioteki. Uwielbiam za to książki tematyczne, z których dowiaduję się nowych teorii, badań, praktycznych wskazówek, objaśnień, jak i dlaczego coś się dzieje czy działa.

Książki, które głównie czytam dotyczą takich tematów jak: marketing, media, praca, biznes, rozwój, zdrowie i dieta. Niektóre z nich okazały się dla mnie przełomowe i zmieniły sposób mojego myślenia, nastawienia oraz podejścia do życia czy tego, co dziś robię. Były zdecydowanie tymi z kategorii „game changer”. I dziś właśnie chciałabym się z Wami podzielić 5 książkami, które zmieniły moje życie, poprze wpływ, jaki na mnie wywarły.

Wielka Magia -Elizabeth Gilbert

Ta książka miała swoje wielkie bum już jakiś czas temu, ale ja sięgnęłam po nią dopiero w tym roku we wrześniu po rekomendacji Latającej Szkoły. Wcześniejsza pozycja Liz Gilbert – Jedz, Módl się, Kochaj, w ogóle nie przypadła mi do gustu i z góry założyłam, że Wielka Magia będzie w ten sam deseń. Och, jak bardzo się myliłam. Ta książka jest fantastyczna, napisana tak lekko, że czyta się ją błyskawicznie. Autorka niesamowicie opisuje świat kreatywności oraz pasji pokazując jak ogromna moc z tego płynie. Okazuje się, że pomysły, idee żyją swoim życiem i potrzebują znaleźć sposób na przedostanie się do naszego świata. Stąd np. tak normalne jest, że te same pomysły przychodzą do różnych osób.

Autorka opisała historię pomysłu na książkę, którą od lat chciała napisać. Co się okazało, ponieważ plany pisania wciąż odkładała, pomysł w końcu trafił do jej znajomej, (która nieświadoma pomysłu Liz) napisała niemalże identyczną książkę. Takie rzeczy dzieją się każdego dnia. Mnie również to spotkało. Półtora roku temu wpadłam na pomysł stworzenia cyfrowego wege magazynu. Bardzo chciałam zrealizować ten pomysł jednak ciągle z jakiś względów go odkładałam. Ciągle nie był on moim priorytetem, aż w końcu w sierpniu zeszłego roku otrzymałam wiadomość od Mortycji, że… rusza z wydaniem pierwszego w Polsce cyfrowego magazynu wege! Przypadek? Może. Wierzę jednak, że po prostu pomysł chciał być zrealizowany i trafił do osoby, która to zrobiła, z czego ja bardzo się cieszę i kibicuję Mortycji z całego serca.

Wiele osób boi się dzielić swoimi pomysłami (szczególnie biznesowymi) w obawie, że ktoś im ten pomysł ukradnie, ktoś ich będzie kopiował. Cóż… niepotrzebnie. Pomysły powtarzać będą się zawsze. To, co możemy zrobić to wspierać je i kibicować, szczególnie jeśli ich celem jest pomaganie innym ludziom. Ten sam pomysł nie oznacza tego, że zostanie on zrealizowany w identyczny sposób. Na świecie mamy mnóstwo przykładów rzeczy, które bazują na tym samym pomyśle, ale ich wykonanie jest inne, dzięki czemu pomysł może dotrzeć do większej liczby odbiorców. Każdy wybierze z niego to, co pasuje mu najbardziej.

Wielka Magia to fantastyczna książka o kreatywności, która dla mnie — jest w życiu niesamowicie ważna, ponieważ noszę w sobie ogromną potrzebę kreowania i twórczego wyżywania się, co przejawia się na różne sposoby jak choćby ten blog. Jeśli Wy również odczuwacie taką potrzebę, to ta książka na pewno się Wam spodoba.

Od zwierząt do bogów – Yuval Noah Harari

To książka o historii ludzkości. Dowiecie się z niej więcej niż z niejednej lekcji historii, biologii czy wykładu z filozofii. Pokazuje historie naszego gatunku, tego, jak staliśmy się ludźmi oraz jak z 5 gatunków ludzi został tylko jeden. Autor w książce wyjaśnia, dlaczego i po co pojawiła się religia, pieniądze i plotka. Dlaczego staliśmy się tacy grubi? Jakie są szanse, że homo sapiens nadal będzie istniał za setki lat, kiedy wszystko wskazuje na to, że dążymy do samozagłady? Dlaczego dziś funkcjonujemy tak, a nie inaczej i jak to się stało, że jako jedyny gatunek rozwinęliśmy się tak bardzo, że polecieliśmy w kosmos? Mnie ta książka absolutnie zachwyca i wyjaśnia wiele rzeczy, dzięki czemu otaczający mnie świat postrzegam inaczej. Lepiej też rozumiem nas ludzi, bo wiem czym podyktowane są niektóre nasze zachowania.

4-godzinny tydzień pracy — Timothy Ferriss

Tę książkę przeczytałam jakieś 4 lata temu i zmieniła ona całe moje podejście dotyczące pracy zarobkowej. Sprawiła, że utwierdziłam się w przekonaniu, że praca na własny rachunek to zdecydowanie to, co w życiu chcę i będę robić. I bynajmniej nie jest to wyobrażenie o pracy z hamaka kilka dni w miesiącu, jak wielu może się wydawać po przeczytaniu tej pozycji. Dzięki tej książce nauczyłam się bardzo wiele o biznesie online. Podpowiedziała mi ciekawe i skuteczne rozwiązania oraz dała podwaliny do dalszego rozwoju w tym kierunku. Pomogła mi także sprawniej organizować sobie pracę na etacie.

Wielu osobom może wydawać się, że proponowana przez Tima strategia nie ma szans sprawdzić się właśnie w takim układzie, ale nie jest to prawda. W takim wypadku również mamy możliwość pracować mniej, a wydajniej. Wystarczy do swojego szefa wyjść z propozycją i przedyskutować proponowane rozwiązania. Sprawdziłam na własnej skórze i jeśli tylko szef nie jest zarozumiałym dupkiem, który dla zasady, potrzebuje pokazać kto tu rządzi, by połechtać swoje ego to nie będzie z tym problemu.

Dzięki tej książce nie czytam również gazet i nie oglądam telewizji w szczególności programów informacyjnych, które przeładowane są negatywnymi informacjami. To jedna z moich lepszych decyzji :)

Jeśli interesują was te tematy to polecam również książkę „Rework” Jason’a Fried’a oraz „Do Roboty” Steven’a Pressfield’a. Ostatnia pozycja miała znaleźć się w zestawieniu, ale zdecydowałam się umieścić inną książkę, o której piszę na końcu).

Droga Artysty — Julia Cameron

To bardzo wyjątkowa dla mnie książka, która pomogła mi uporać się ze złymi przekonaniami, wewnętrznymi blokadami oraz głęboko zakorzenionymi problemami z dalekiej przeszłości. Książka jest jednocześnie 12 tygodniowym kursem, który pomaga nam żyć nie tylko bardziej kreatywnie, ale przede wszystkim żyć tak jak tego pragniemy. Z pasją i wiarą, że życie może działać na naszych własnych zasadach, dzięki czemu odnajdziemy szczęście. Choć tytuł sugeruje, że jest dla ludzi twórczych żyjących z zawodów związanych np. z pisania, malowania, tańca czy filmu to tak naprawdę jest dla każdego, ponieważ każdy z nas jest artystą swojego życia.

To, czego nauczyłam się z tej książki to, to by odważniej kroczyć przez świat, czerpać natchnienie z codzienności, słuchać siebie i mieć wiarę w swoje możliwości. Praktyka porannych stron (czyli swobodnego pisania wszystkiego tego, co przyjdzie ci do głowy, bez zastanawiania się) została ze mną do dzisiaj. Przyznaję, że często brak mi regularności, ale kiedy piszę moje poranne strony to działają za każdym razem. Pomagają mi oczyścić zaśmiecony umysł, patrzeć na życie klarowniej i łatwiej podejmować decyzje. Muszę też przyznać, że podczas kursu czułam się najbardziej efektywna i twórczo pobudzona w całym moim życiu. Niesamowicie motywująca książka, która znalazła się na liście „32 książek, które mogą zmienić twoje życie” oraz „100 najważniejszych poradników wszech czasów”.

Z ciekawostek dodam jeszcze, że Julia Cameron jest byłą żoną Martina Scorsese.

Cztery umowy. Droga do wolności osobistej — Don Miguel Ruiz

Tę książkę przeczytałam niedawno. Jest bardzo krótka. Można ją przeczytać w zaledwie 2 godziny, ale zawiera kwintesencję życiowych rad. A dokładniej 4 umów, które powinniśmy zawrzeć sami ze sobą i kierować się nimi w życiu, aby być wolnym i wieść szczęśliwe i harmonijne życie. Książka pomaga otworzyć oczy na świat. Uświadamia, że nie jesteśmy od nikogo gorsi i nie należy się do nikogo porównywać. Musimy szanować swoje słowa i sposób, w jaki sami do siebie mówimy. Bez ubliżania i wyzywania siebie. Nie należy brać do siebie opinii innych, w szczególności tych negatywnych. Tylko my sami możemy i powinniśmy siebie oceniać, ponieważ opinie innych zmuszają nas do tego, by myśleć i postępować, tak jak oni tego chcą, a to często jest dalekie od naszych potrzeb czy pragnień.

Ludzie bardzo często mają błędne założenia dotyczące naszej osoby, mylnie odczytują nasze intencje, biorą wszystko do siebie i wreszcie stwarzają wielkie dramaty z niczego. Brzmi znajomo? Każdy znas zna kogoś kto właśnie w ten sposób się zachowuje, tworząc w swoich głowach urojenia i tym samym wpędzając nas w poczucie winy. Jeśli nie bierzesz rzeczy do siebie, nie czujesz się dotknięty. Nikt nie może cię zranić. To jest silnie powiązane z kolejną umową, która mówi, by nie zakładać niczego z góry. Nie można żyć domysłami i tyczy się to absolutnie każdej dziedziny naszego życia, a w szczególności naszych relacji z innymi. Domysły kreujemy, gdy nie znamy szczegółów, nawet jeśli wydarzenia dotyczą najbliższych nam osób. Rozwiązaniem tego jest po prostu zadawanie pytań, tak aby, jak najlepiej zrozumieć drugą stronę. Autor twierdzi, że podstawą ludzi nie jest prawda czy rzeczywistość, lecz wyobrażenia na temat świata.


Książek, które na mnie wpłynęły w mniejszym czy w większym stopniu jest oczywiście znacznie więcej, ale te zdecydowanie mają dla mnie duże znaczenie i z pewnością ukształtowały to, kim dzisiaj jestem oraz jak postrzegam świat.

Czytaliście któreś z wymienionych książek? Jakie zrobiły na was wrażenie?

Bardzo jestem ciekawa, jakie książki lub książka wywarła na was największe wrażenie i zmieniła wasze podejście do życia. Dajcie znać poniżej o swoich inspirujących książkach.

W komentarzach dzieją się zawsze najciekawsze rzeczy i wiele można się dowiedzieć, dlatego podziel się proszę swoim zdaniem i doświadczeniem. Twój komentarz może pomóc komuś podjąć decyzję lub znaleźć odpowiedź na nurtujące pytanie.

Dziękuję Ci za Twój głos i wkład w tworzenie tej małej wirtualnej przestrzeni, z której wszyscy możemy nauczyć się czegoś nowego.

More from Evelina

Pierwsze kroki – wszystko, co pomoże Ci w przejściu na dietę roślinną.

Witaj na Vegan Island! . Fajnie, że tu zaglądasz. Jeśli zaczynasz swoją podróż z weganizmem...
Read More
  • Chyba nie mam takiej książki, o której mogłabym powiedzieć, że zmieniła moje życie. Zainteresowałaś nie jednak „Wielką Magią” i książką „Cztery Umowy” i będę chciała je przeczytać. Pozdrawiam :)

    • Obie bardzo polecam. Jestem przekonana, że Ci się spodobają. To ten rodzaj książek, które po przeczytaniu chcesz kupić i podarować najbliższym, żeby też od razu przeczytały :)
      Przesyłam uściski z deszczowej dziś Anglii :)

  • Ylva_Fraskogen

    Dziękuję!!! Brzmi jak coś co właśnie mi się przyda :) Z każdym Twoim nowym postem lubię Cię coraz bardziej i widzę dużo rzeczy, które nas łączy. Od dbania o blender po zarządzanie swoją psychiką. Dobra robota!

    • Dzięki serdeczne :) Fajnie jest odnajdywać ludzi podobnych do siebie :) Bardzo się cieszę, że tu jesteś!
      Czy któraś z książek szczególnie Cię zachęciła do przeczytania?

      • Ylva_Fraskogen

        Zdecydowanie zacznę „Od zwierząt do bogów”, bo mnie to interesuje tak bez odniesienia do siebie samej (teraz czytam „Nieświadomy mózg” Mlodinova, też zacna pozycja tak pomiędzy ciekawostkami a praktycznym wykorzystaniem), a później wezmę się za „Drogę artysty”, bo mam chyba kryzys twórczy przez to, że w zawodzie kreatywnym pracuję tylko w pracy – okazało się, że jednak źródłem energii jest tworzenie dla siebie, a przed tym mam zupełną blokadę i teraz nie tworzę w domu a w pracy jest trudno bo kreatywność jest na wyczerpaniu. Czy czytałaś może „Biegnącą z wilkami”? Część z tych pozycji wydaje mi się pokrywać tematycznie.
        Z Ferrisem miałam do czynienia już w temacie 4-godzinnego ciała. Nie żebym skorzystała jakoś specjalnie, nie schudłam też choć wtedy chciałam, ale poznałam dzięki niemu swoje ciało, preferencje i smak papryki wędzonej :D Wtedy obrzydziłam sobie też mięso i później poszło już z górki. Lubię go czytać, jest zabawny, podoba mi się jego podejście do życia, ciekawość.

      • Nie czytałam jeszcze „Biegnącej z wilkami”, ale ostatnio już kilka razy o niej słyszałam i wydaje się bardzo ciekawa. Z chęcią ją przeczytam za jakiś czas tylko najpierw muszę dokończyć te, które mam napoczęte, a mam kilka :)
        4 godzinne ciało zaczęłam czytać i w połowie zdecydowałam, że przechodzę na weganizm haha. Ale to nei za sprawą jego książki. Po prostu tak zbiegło się to jakoś w czasie. W każdym razie porzuciłam ją wtedy i już do niej nie wróciłam. Też lybię Tima i jego podejście do życia. Z chęcią przeczytam jego najnowszą książkę Tools of Titans. Podobno jest świetna.

      • Ylva_Fraskogen

        Biegnąca jest piękna i to moja ulubiona książka wszech czasów. Zainspirowała mnie nawet do stworzenia mojej książki :) I nie wiem czy oglądałaś animację „Song of the Sea”, ale jeśli nie to po przeczytaniu Biegnącej (rozdziału o selkie) koniecznie ją obejrzyj! Połączenie tych dwóch rzeczy to prawdziwa uczta emocjonalna.
        Też mam gdzieś daleko na liście Tools of Titans… Tak wiele książek, tak mało życia :D

      • Wow, no to super! W takim razie koniecznie ją napisz! O czym bedzie książka?
        A ty mnie bardzo teraz zainspirowałaś do „Biegnącej…” chyba ją kupię szybciej :)

      • Ylva_Fraskogen

        Jest już na ukończeniu, jeśli chcesz zerknąć o co chodzi to http://hoszi.blogspot.com/2014/06/przeglad-leksykonu-dzikich-kobiet.html
        Najtrudniejszą częścią będzie teraz marketing, bo się kompletnie na tym nie znam:) To był mój dyplom licencjacki, znalazłam koleżankę która napisała do niego świetne teksty, została mi jeszcze korekta rysunków i troszkę je zedytuję żeby były ciekawsze.
        Jeśli chcesz, to mogę Ci Biegnącą wysłać z moją okładką na początku marca:) o ile podasz mi swój adres / paczkomat, na fb mam takie samo „imię” jak tutaj.

      • Wow, to Twoje ilustracje? Piękne <3
        Książka z Twoją okładką to jest dopiero coś. Pewnie, że chcę. Napiszę do Ciebie na FB :)

  • Katarzyna Małgorzata

    Dokładnie w zeszłym tygodniu przeczytałam Cztery Umowy. Fantastyczna, acz prosta książka. Taka oczywista, a jednocześnie otwierająca. Mam ją w formie papierowej, jest małego formatu, bardzo wygodnie i szybko się czyta. Zapewne będę do niej często wracać i z chęcią przeczytam tez Ścieżki miłości czy Pięć poziomów przywiązania. Na półce czeka Droga artysty, bardzo mnie interesuje, co ciekawe od dawna prowadzę zeszyt, ale nigdy nie nazywałam go „zeszytem” artysty”. Evelina bardzo dziękuję za post, pozostałe pozycje również chętnie przeczytam. Pozdrawiam Kasia

    • Tak, to prawda nie jest ona jakaś rewolucyjna i nie opisuje nic o czym byśmy nie słyszeli, ale wyjaśnia wszystko w taki sposób, że nagle staje się to bardzo oczywiste i chce się wprowadzić w życie. I chyba właśnie na tym polega jej fenomen.
      Dzięki Kasiu! Pozdrawiam ciepło :)

  • Właśnie bardzo podba mi się, że dzięki temu, że jest tak krótka, można często do niej wracać i przypominać sobie, co jest w życiu ważne. A polecasz jakieś ciekawe książki o rozwoju duchowym? Bardzo mnie interesuje ten temat i chętnie sięgnę po coś nowego.

  • Dzięki Krzysztof :) Tak, Eat, Prey, Love jest zapisem biograficznym Liz. Powiem Ci szczerze, że coraz bardziej kiełkuje we mnie myśl o wybraniu się w podróż w podobne rejony. Chciałabym znaleźć jakieś świetne miejsce, gdzie mogłabym wyjechać na kilka tygodni zgłębiać praktykę medytacji. Czy ty będąc w Indiach lub na Balii zatrzymywałeś się w takich miejscach? Może mógłbyś coś polecić?

    Z chęcią obejrzę dokument. Dzięki za polecenie. Zaciekawiły mnie te przypowieści ‚Opening the Door of Your Heart’. Przyjrzę się im :) Może to coś dla mnie.

  • Czytałam Potęgę Podświadomości. Mam mieszane uczucia, co do tej książki. Niby zgadzam się z tym, że wszystko zależy od tego, co mamy w głowie i naszego podejści oraz nastawienia, ale jest coś takiego w niej, co nie do końca przekonuje mnie do autora. Generalnie spoko, ale jakoś nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia ta książka. Za to książkę Osho „Odwaga” miałam w rękach już 3 razy jak byłam w grudniu i w styczniu w Polsce no i teraz żałuję, że jednak jej nie kupiłam. Będzie e-book w takim razie :) Zdecydowanie zgadzam się, że ksiażki są wstępem do dalszych własnych rozważań.

  • Dagmara Karczmarczyk

    Evelina, bardzo mnie zainspirowalas ta lista ksiazek non-fiction. Ja w wiekszosci czytuje szeroko pojeta beletrystyke. Masz moze konto na goodreads? Bo te polecone przez Ciebie w tym poscie leca na liste ‚do przeczytania’. Wielkie dzieki i czekam na wiecej.

    • Super, że udało mi się Cię zainspirować :) Niestety nie mam konta na Goodreaders. Daj znać jak którąś z nich przeczytasz czy Ci się spodobała.
      Pozdrawiam :)

  • Patrycja Wałęga

    Noi kolejne cztery tytuły dopisane do listy „KONIECZNIE PRZECZYTAJ” :D Wszystkie te książki wydają się naprawdę wartościowe i w dodatku megaciekawe, dlatego mam nadzieję że będę mieć okazję do nich zasiąść w najbliższej przyszłości. Osobiście przeczytałam z tej listy Tima Ferrisa i choć książka mi się bardzo podobała to jednak z perspetywy czasu nie zachwyciła mnie. Fajnie że Tim ugryzł w swoich przemyśleniach ulepszanie wielu aspektów ludzkiego życia i faktycznie, niektóre jego wskazówki były możliwe do zastosowania od razu. Jednak jak dla mnie wykreował w książce świat zdecydowanie zbyt idealny i niestety nie dla każdego- szczególnie biorąc pod uwagę że jego tytuł stał się hitem i on też spowodował w dużej mierze wolność finansową… ;) Ale ogólnie jest to nadal książka warta polecenia, w zasadzie dla każdego, więc cóż, podpisuję się pod postem i polecam! Dzięki za ten wpis, pozdrawiam serdecznie :)

    • Absolutnie zgadzam się z tym co piszesz o Ferrisie. Trzeba mieć dystans do tej książki i wziąć z niej to, co nam się przyda i co możemy przełożyć na nasze życie. Myślę, też, że bardzo wiele osób bierze ją zbyt dosłownie i liczy na jakiś cud, a tymczasem praca na własny rachunek to wcale nie jest takie hop siup i 4 godzinki w tygodniu. Do takiego etapu dochodzi się długo i tak samo było w przypadku Tima. On nie opisał całego tego procesu jak to się stało, że doszedł do punktu, a jedynie część tego procesu. Zresztą o ile się nie mylę to w tej książce pisze, że to wcale nie jest tak, że on nie poświęca więcej czasu na pracę. Trzeba też pamiętać, że książka powstała już kilka dobrych lat temu i od tego czasu wiele się zmieniło.
      Dzięki Patrycja :)

  • Świetny wpis, dziękuję! Wydaje się, że mamy bardzo podobne gusta literackie (ja też czytam głównie książki, które poszerzają moją wiedzę) i podobne spojrzenie na wiele spraw. :) Czytałam Timothy’ego Ferrisa i „Cztery umowy”, zaczęłam też „Drogę artysty”, ale czeka niedoczytana i od miesięcy mam na swojej liście Elizabeth Gilbert (w przeciwieństwie do Ciebie lubię „Jedz módl się i kochaj”, choć w wersji filmowej – książki nie czytałam). U mnie wiele zmieniła „Ścieżka miłości” Ruiza, choć te same idee towarzyszyły mi już od czasów przeczytania „O współczuciu” Dalajlamy, „Sztuki życia według stoików”, Eckharta Tollego… To właśnie te książki (w przypadku Tollego mam na myśli „Nową ziemię”) zmieniły najwięcej w moim postrzeganiu świata. Do listy dodałabym jeszcze „Jeśli chcesz pisać” – znakomitą książkę o kreatywności, tworzeniu i życiu w zgodzie ze sobą (niekoniecznie o pisaniu, wbrew tytułowi ;)).

    Natomiast najbardziej zachęciłaś mnie do przeczytania „Od zwierząt do bogów” – żałuję tylko, że nie ma jej w mojej bibliotece, a ebook taki drogi. Ale będę na nią polować. :)

    • Dziękuję Aneta! Koniecznie muszę sięgnąć po „Ścieżkę miłości” już kilka osób mi ją poleciło. Bardzo fajne propozycje mi podrzuciłaś. Kilka z nich ląduje na liście „do przeczytania” w tym roku. Jeśli lubisz książki w tematyce stoicyzmu to polecam Ci również książki Ryan’a Holiday’a. Ja zaczęłam czytać „Ego is the enemy: i jest świetna.
      „Od zwierząt do bogów” jest teraz na Virtualo za 22 zł. Nie tak zła cena, a warto przeczytać :)

      • Dzięki, że wspomniałaś o Ryanie – mam ochotę sięgnąć po jego tytuły, od kiedy skutecznie zareklamował mi je Alex Ikonn i Andrzej Tucholski. Czekam na polską wersję „Ego is the enemy” i „The obstacle is the way”, bo nie jestem pewna czy w wersji anglojęzycznej wszystko zrozumiem… Wpisałam jednak nazwisko autora na Upoluj Ebooka i są trzy inne jego pozycje: „Przeszkoda czy wyzwanie. Stoicka metoda przekuwania problemów w sukcesy”, „Growth Hacker. O przyszłości PR, marketingu i reklamy” i „Zaufaj mi, jestem kłamcą” – czytałaś którąś?

        PS. Jeśli chciałabyś przeczytać więcej ode mnie o „Ścieżce miłości” lub „Jeśli chcesz pisać”, na blogu umieściłam niedawno ich recenzje. Dostępne są w poście „5 książek, które zaskoczyły mnie w 2016”.

      • Niestety nie czytałam, ale „Zaufaj mi, jestem kłamcą” jest fenomenalna z tego co słyszałam. Jeśli się nie mylę, to wszystko właśnie od niej się zaczęło. „Ego…” w wersji angielskiej nie jest jakaś bardzo trudna, ale trzeba się na niej skupić, więc może nie czytać się tak łatwo. Lecę do Ciebie na bloga czytać wpis :)

      • W takim razie zastanawiam się teraz nad „Zaufaj mi” a anglojęzyczną „Ego…”. Eh, eh…

  • O matko i córko! Piotr najmocniej Cię przepraszam! Zanim usiadłam do komentarzy odpisywałam wczoraj na maile i ostatni był właśnie do Krzysztofa i chyba jakoś z rozpędu poleciałam w komentarzu bez zastanowienia się. Ale wtopa :D Mam nadzieję, że się nie gniewasz. Na usprawiedliwienie powiem, że zdarzyło mi się to nie pierwszy raz, chociaż to akurat usprawiedliwienie słabe :)))))

    Dziękuję za linki. Przepiękne zdjęcia z podróży! Wspaniale się czyta i ogląda. Bali kusi, ale obawiam się jej właśnie z tego względu, o którym pisałeś – wiele Julii i Javierów. W zeszłym roku jakoś tak się złożyło, że miałam okazję rozmawiać z kilkoma osobami, które Bali odwiedziły i wszycy byli zgodni, że Bali wcale nie powala, że jest bardzo drogo i każdy czuje się jakby wszyscy tylko chcieli wyciągnąć od nich kasę. Nie wiem na ile to prawda a na ile może po prostu źle trafili.
    Na Bali mam upatrzony taki resort, gdzie oczyszcza się ciało poprzez dietę (lub jej brak – posty), do tego są wycieczki, joga i medytacje. Piekne okolice. Cena trochę nie zachęca niestety, ale jest na mojej liście i kiedyś się tam wybiorę. :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

  • ach, akurat jestem na etapie wykonywania pracy, która nie daje mi spełnienia. Chyba niektóre pozycje książkowe z Twojej listy pomogłyby przetrwać ten ciężki okres… :/

    • Dokładnie Cię rozumiem. Też przez to przechodzę i powyższe lektury bardzo mi w tym pomagają. Trzymaj się, będzie dobrze :) Powodzenia!

  • Uwielbiam książki! :) Czytam niewiele powieści tak jak Ty, praktycznie większość jest taka sama i nic nie wnosi do mojego życia. A ja nie lubię tracić czasu. Ostatnio przeczytałam „Czego najbardziej żałują umierający?” Bronnie Ware. To jedna z tych książek, które zmieniły moje życie. Czytałaś? Jeżeli nie, serdecznie polecam. Książka zmusza do głębokiej refleksji nad życiem i daje odpowiedź na pytanie: Co jest tak naprawdę w życiu ważne?. Oczywiście dopisuję do listy dwie pozycje z Twojego artykułu. Szczególnie zainteresowała mnie „Droga Artysty” i „Cztery umowy. Droga do wolności osobistej” :) Miłego dnia! <3

  • „Wielka magia” kupiona dawno czeka na półce, chyba czas w końcu się za nią wziąć. A dwie ostatnie z Twojej listy zapisuję na swoją. Potrzebuję i poszukuję takich książek :)

    • To faktycznie już pora po nią sięgnąć ;)
      Daj znać jak przeczytasz czy ci się spodobała.